Przeżywamy 30 niedzielę zwykłą. W dzisiejszą niedzielę przypada wspomnienie św. Józefa Bilczewskiego, biskupa. Józef Bilczewski urodził się w 1860 roku w Wilamowicach koło Bielska-Białej. Święcenia kapłańskie przyjął w 1884 roku. Po studiach w Krakowie, Wiedniu, Rzymie i Paryżu był wikariuszem i katechetą w Kętach i Krakowie. W 1891 roku został profesorem teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Lwowskim, a w roku 1900 ordynariuszem archidiecezji lwowskiej. Uzyskał u papieża Piusa X pozwolenie na uroczyste obchodzenie święta Królowej Korony Polskiej w swojej archidiecezji, rozszerzone później na inne diecezje. Publikował książki i artykuły, prowadził szeroką działalność społeczną. Łagodził konflikty narodowościowe w archidiecezji. Zmarł w 1923 roku we Lwowie. Po południu o godz. 16.30 różaniec i o 17.00 Msza święta wieczorna.
W środę, 26 października, przypada wspomnienie błogosławionej Celiny Borzęckiej, zakonnicy. Celina Borzęcka, z domu Chludzińska, urodziła się w Antowilu, na terenie dzisiejszej Białorusi, w roku 1833. Od młodych lat pragnęła się poświęcić Bogu w życiu zakonnym, ale posłuszna woli rodziców wyszła za mąż za Józefa Borzęckiego. Po śmierci męża, wraz z dwiema córkami wyjechała do Rzymu, gdzie poddała się kierownictwu duchowemu ks. Piotra Semenenki, który prowadził ją według duchowości opartej na Tajemnicy Paschalnej. 6 stycznia 1891 roku, wraz z córką Jadwigą, złożyła profesję zakonną, dając początek Zgromadzeniu Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego. Jesienią 1891 r. Celina otworzyła w Kętach, mieście św. Jana Kantego, pierwszy dom na ziemiach polskich. Dążąc do odrodzenia społeczeństwa była otwarta na potrzeby wychowawcze, misyjne i ekumeniczne Kościoła. Zmarła w Krakowie 26 października 1913 roku
W piątek, 28 października, przypada święto Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Ewangelie wymieniają św. Szymona w ścisłym gronie uczniów Pana Jezusa. Jest on chyba najmniej znanym spośród nich. Ewangelie wspominają o nim tylko trzy razy. Mateusz i Marek dają mu przydomek Kananejczyk (Mt 10, 4; Mk 3, 18). Dlatego niektórzy Ojcowie Kościoła przypuszczali, że pochodził on z Kany Galilejskiej i był panem młodym, na którego weselu Chrystus Pan uczynił pierwszy cud. Współczesna egzegeza dopatruje się jednak w słowie Kananejczyk raczej znaczenia „gorliwy”, gdyż tak je również można tłumaczyć. Łukasz wprost daje Szymonowi przydomek Zelotes, czyli gorliwy (Łk 6, 15). Specjalne podkreślenie w gronie Apostołów, że Szymon był gorliwy, może oznaczać, że faktycznie wyróżniał się wśród nich prawością i surowością w zachowywaniu prawa mojżeszowego i zwyczajów narodu. Szymon Kananejczyk jest we wszystkich czterech katalogach Apostołów wymieniany zawsze obok św. Jakuba i św. Judy Tadeusza, „braci” (stryjecznych albo ciotecznych) Chrystusa, czyli Jego kuzynów (Mt 10, 4; Mk 3, 18; Łk 6, 15; Dz 1, 13). Czy był nim także i Szymon? Według Ewangelii św. Mateusza wydaje się to być pewnym (Mt 13, 55). Także i w tradycji chrześcijańskiej mamy nikłe wiadomości o Szymonie. Miał być bratem Apostołów: Jakuba Młodszego i Judy Tadeusza. Będąc krewnym Pana Jezusa, miał według innych zasiąść na stolicy jerozolimskiej po Jakubie Starszym i Jakubie Młodszym jako trzeci biskup i tam ponieść śmierć za cesarza Trajana, kiedy miał już ponad sto lat.
Są jednak pisarze, którzy twierdzą, że Szymon Apostoł nie był krewnym Jezusa i jest osobą zupełnie inną od Szymona, biskupa Jerozolimy, który poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Trajana. Powołują się oni na to, że tradycja łączy go ze św. Judą Tadeuszem tylko dlatego, jakoby miał z nim głosić Ewangelię nad Morzem Czerwonym i w Babilonii, a nawet w Egipcie – i poza Palestyną razem z nim miał ponieść śmierć. Według tej tradycji obchodzi się ich święto tego samego dnia. Również ikonografia chrześcijańska dość często przedstawia razem obu Apostołów.
O życiu św. Judy nie wiemy prawie nic. Miał przydomek Tadeusz, czyli „Odważny” (Mt 10, 3; Mk 3, 18). Nie wiemy, dlaczego Ewangeliści tak go nazywają. Był bratem św. Jakuba Młodszego, Apostoła (Mt 13, 55), dlatego bywa nazywany również Judą Jakubowym (Łk 6, 16; Dz 1, 13). Nie wiemy, dlaczego Orygenes, a za nim inni pisarze kościelni nazywają Judę Tadeusza także przydomkiem Lebbeusz. Mogłoby to mieć jakiś związek z sercem (hebrajski wyraz leb znaczy tyle, co serce) albo wywodzić się od pewnego wzgórza w Galilei, które miało nazwę Lebba. Był jednym z krewnych Jezusa. Prawdopodobnie jego matką była Maria Kleofasowa, o której wspominają Ewangelie.
Imię Judy umieszczone na dalszym miejscu w katalogu Apostołów sugeruje jego późniejsze wejście do grona uczniów. To on przy Ostatniej Wieczerzy zapytał Jezusa: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” Zasadne jest zatem przypuszczenie, że św. Juda, przystępując do grona Apostołów, kierował się na początku perspektywą zrobienia przy Chrystusie kariery.
Juda jest autorem jednego z listów Nowego Testamentu. Sam w nim nazywa siebie bratem Jakuba (Jud 1). Z listu wynika, że prawdopodobnie był człowiekiem wykształconym. List ten napisał przed rokiem 67, gdyż zapożycza od niego pewne fragmenty i słowa nawet św. Piotr. Po Zesłaniu Ducha Świętego Juda głosił Ewangelię w Palestynie, Syrii, Egipcie i Mezopotamii; niektóre z wędrówek misyjnych odbył razem ze św. Szymonem. Część tradycji podaje, że razem ponieśli śmierć męczeńską. Inne mówią, że Szymon został zabity w Jerozolimie, a Juda Tadeusz prawdopodobnie w Libanie lub w Persji.
W przyszłą niedzielę, 30 października, będziemy przeżywać uroczystość Rocznicy Poświęcenia Kościoła.
Po Mszach świętych w zakrystii, przyjmowane są ofiary na wypominki.
