Przeżywamy dzisiaj czwartą, ostatnią Niedzielę Adwentu.
Jest to dzień spowiedzi adwentowej w naszej parafii.
Do sakramentu pokuty będzie można przystąpić po południu od godz. 15.30 do 17.00 oraz po Mszy świętej wieczornej od godz. 18.00 do 19.00.
Świece rozprowadzane przez Caritas można jeszcze nabyć po Mszach świętych w zakrystii.
We wtorek, 24 grudnia przypada wigilia, Msza święta roratnia będzie o godzinie 8.00 rano.
Pasterka o północy.
W środę, 25 grudnia, uroczystość Narodzenia Pańskiego.
O godzinie 16.30 uroczyste nieszpory.
Składkę z Bożego Narodzenia przeznaczymy na ogrzewanie naszego kościoła.
W czwartek, 26 grudnia, święto Świętego Szczepana, pierwszego męczennika.
Dziejów Apostolskich „pełen łaski i mocy Ducha Świętego” głosił Dobrą Nowinę z mądrością, której nikt nie mógł się przeciwstawić. Pierwszy męczennik, świadcząc swoją śmiercią o prawdziwości posłannictwa Chrystusa i Jego nauki, urzeczywistnił ideał doskonałego naśladowania Mistrza. Uderzające jest podobieństwo między śmiercią Pana Jezusa i św. Szczepana: fałszywi świadkowie, śmierć poza miastem, oddanie się Jezusa Ojcu, a Szczepana – Jezusowi, przebaczanie prześladowcom.
W tym dniu składka będzie przeznaczona na Katolicki Uniwersytet Lubelski i Papieską Akademię Teologiczną w Krakowie.
Na Mszy świętej o godz. 10.30 będzie śpiewała schola z naszej parafii
Podczas Mszy świętych poświęcenie owsa.
W piątek, 27 grudnia, święto Świętego Jana Apostoła.
Jan był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego. Jeśli chodzi o zestaw tekstów ewangelicznych, w których jest mowa o św. Janie, to ich liczba stawia go zaraz po św. Piotrze na drugim miejscu. Łącznie we wszystkich Ewangeliach o św. Piotrze jest wzmianka aż na 68 miejscach, a o św. Janie na 31 miejscach.
Początkowo Jan był uczniem Jana Chrzciciela, ale potem razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem. Musiał należeć do najbardziej zaufanych uczniów, skoro św. Jan Chrzciciel z nimi tylko i ze św. Andrzejem przebywał właśnie wtedy nad rzeką Jordanem. Jan w Ewangelii nie podaje swojego imienia. Jednak jako naoczny świadek wymienia nawet dokładnie godzinę, kiedy ten wypadek miał miejsce. Rzymska godzina dziesiąta – to nasza godzina szesnasta. Po tym pierwszym spotkaniu Jan jeszcze nie został na stałe przy Panu Jezusie. Jaki był tego powód – nie wiemy. Być może musiał załatwić przedtem swoje sprawy rodzinne.
Jan pracował jako rybak. O jego zamożności świadczy to, że miał własną łódź i sieci. Niektórzy sądzą, że dostarczał ryby na stół arcykapłana – dzięki temu mógłby wprowadzić Piotra na podwórze arcykapłana po aresztowaniu Jezusa. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor, przy wskrzeszeniu córki Jaira oraz w czasie konania i aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym.
Pewnego dnia do Pana Jezusa przybyła matka Jana i Jakuba z prośbą, aby jej synowie zasiadali w Jego królestwie na pierwszych miejscach, po Jego prawej i lewej stronie. Pan Jezus wiedział, że matka nie uczyniła tego sama z siebie, ale na prośbę synów. Dlatego nie do niej wprost, ale do nich się odezwał: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Kiedy zaś ci odpowiedzieli: „Możemy”, otrzymali odpowiedź: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej czy lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”
Szczegół ten zdradza to, że nawet tak świątobliwy Jan nie całkiem bezinteresownie przystąpił do Pana Jezusa w charakterze Jego ucznia. Przekonany, że wskrzesi On doczesne królestwo Izraela na wzór i co najmniej w granicach królestwa Dawida, marzył, by w tym królestwie mieć wpływowy urząd, być jednym z pierwszych ministrów u Jego boku. Samemu jednak wstydząc się o to prosić, wezwał interwencji swojej matki. Potem zrozumie, że chodzi o królestwo Boże, duchowe, o zbawienie ludzi – i odda się tej wielkiej sprawie aż do ostatniej godziny życia. Warto tu tylko uzupełnić, że według relacji Marka to oni sami: Jan i Jakub zwrócili się do Chrystusa z tą dziwną prośbą, nie wyręczając się przy tym matką.
Chrystus nadał Janowi i Jakubowi, jego bratu, drugie imię – „Synowie gromu”. Jan zostaje wyznaczony razem ze św. Piotrem, aby przygotowali Paschę wielkanocną. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jan spoczywał na piersi Zbawiciela. Tylko on pozostał do końca wierny Panu Jezusowi – wytrwał pod krzyżem. Dlatego Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Jej – Jana jako przybranego syna .
Po zmartwychwstaniu Chrystusa Jan przybywa razem ze św. Piotrem do grobu, gdzie „ujrzał i uwierzył”, że Chrystus żyje. W Dziejach Apostolskich Jan występuje jako nieodłączny na początku towarzysz św. Piotra. Obaj idą do świątyni żydowskiej na modlitwę i dokonują u jej wejścia cudu uzdrowienia paralityka. Jan z Piotrem został delegowany przez Apostołów dla udzielenia Ducha Świętego w Samarii. We dwóch przemawiali do ludu, zostali pojmani i wtrąceni do więzienia. O Janie Apostole wspomina także św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Nazywa go filarem Kościoła.
Jan przebywał przez wiele lat w Jerozolimie, potem prawdopodobnie w Samarii, a następnie w Efezie. To tam napisał Ewangelię i trzy listy apostolskie. Wynika z nich, że jako starzec kierował niektórymi gminami chrześcijańskimi w Małej Azji. Z Apokalipsy dowiadujemy się, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea.
Tradycja wczesnochrześcijańska okazywała żywe zainteresowanie losami św. Jana Apostoła po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Pana Jezusa. Św. Papiasz (ok. 80-116) i św. Polikarp (ok. 70-166) szczycą się nawet, że byli uczniami św. Jana. Podają nam pewne cenne szczegóły z jego późniejszych lat. Podobnie św. Ireneusz (ok. 115-202) przekazał nam zaczerpnięte z tradycji niektóre wiadomości. Także w pismach apokryficznych znajdujemy o życiu Jana okruchy prawdy. Z tych wszystkich źródeł wynika, że Jan głosił Ewangelię albo w samej Ziemi Świętej, albo w jej pobliżu, a to ze względu na Matkę Bożą, nad którą Chrystus powierzył mu opiekę. Po wybuchu powstania żydowskiego Jan schronił się zapewne w Zajordanii, gdzie przebywał do końca wojny, tj. do roku 70 (zburzenie Jerozolimy). Stamtąd udał się do Małej Azji, gdzie pozostał aż do zesłania go na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana (81-96). Po śmierci cesarza Apostoł wrócił do Efezu, by tu za panowania Trajana (98-117) zakończyć życie jako prawie stuletni starzec. Potwierdzają to św. Ireneusz i Polikrates, biskup Efezu (ok. 190 roku).
W tym dniu po Mszy świętej o godzinie 8.00 będzie poświęcenie wina.
W sobotę, 28 grudnia, święto Świętych Młodzianków pierwszych męczenników.
Od połowy VI wieku Kościół obchodzi w okresie Narodzenia Pańskiego pamiątkę śmierci dzieci betlejemskich, zamordowanych z rozkazu Heroda. Święci Młodziankowie stanowią pierwociny zbawczego dzieła zapoczątkowanego przyjściem Chrystusa na ziemię. Oddając życie za Jezusa otrzymali chrzest krwi i zasłużyli sobie u Boga na podwójną aureolę dziewictwa i męczeństwa.
W przyszłą niedzielę, 29 grudnia, święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa. W naszej diecezji rozpocznie się czas Zwyczajnego Roku Jubileuszowego. Uroczysta inauguracja, pod przewodnictwem biskupów, będzie miała miejsce w kościele katedralnym w Bielsku-Białej oraz w kościele konkatedralnym w Żywcu.
Rozpoczęcie Roku Jubileuszowego 2025 w naszej Diecezji odbędzie się wg następującego planu:
Katedra Świętego Mikołaja w Bielsku-Białej
Biskup Roman Pindel, godzina 12:30. Rozpoczęcie na Placu Katedralnym przy klasztorze Sióstr de Notre Dame, a następnie procesyjne przejście do Katedry.
Konkatedra Narodzenia NMP w Żywcu
Biskup Piotr Greger, godzina 12:00.
Rozpoczęcie w kościele św Krzyża przy ul. Świętokrzyskiej a następnie procesyjne przejście do konkatedry żywieckiej.
12:30 rozpoczęcie Eucharystii w konkatedrze.
Od piątku, 27 grudnia, rozpocznie się wizyta duszpasterska rodzin zwana kolędą. W odwiedzanych domach na stole powinien znajdować się krzyż, zapalone świece i woda święcona. Dzieci i młodzież przygotują zeszyty z nauki religii a kandydaci do bierzmowania przygotują również uzupełnione indeksy.
