PIERWSZE CZYTANIE – 2 Krl 4, 8-12a. 14-16a
Szunemitka przyjmuje proroka
Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej
Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem.
Była tam kobieta bogata, która zawsze nakłaniała go do spożycia posiłku.
Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek.
Powiedziała ona do swego męża:
«Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten,
który ciągle do nas przychodzi.
Przygotujmy mały pokój na górze, obmurowany,
i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę.
Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda».
Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł,
udał się na górę i tam ułożył się do snu.
I powiedział do Gechaziego, swojego sługi:
«Co można uczynić dla tej kobiety?»
Odpowiedział Gechazi: «Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary».
Rzekł więc: «Zawołaj ją!»
Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział:
«O tej porze za rok będziesz pieściła syna».
Oto słowo Boże.
DRUGIE CZYTANIE – Rz 6, 3-4. 8-11
Nowe życie ochrzczonych
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
My wszyscy,
którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa,
zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć.
Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć
zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to,
abyśmy i my postępowali w nowym życiu.
Jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.
Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem,
wierzymy, że z Nim również żyć będziemy,
wiedząc, że Chrystus, powstawszy z martwych, już więcej nie umiera,
śmierć nad Nim nie ma już władzy.
Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz,
a że żyje, żyje dla Boga.
Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu,
żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.
Oto słowo Boże.
EWANGELIA – Mt 10, 37-42
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie,
nie jest Mnie godzien.
I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie,
nie jest Mnie godzien.
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną,
nie jest Mnie godzien.
Kto chce znaleźć swe życie, straci je,
a kto straci swe życie z mego powodu,
znajdzie je.
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje;
a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Kto przyjmuje proroka jako proroka,
nagrodę proroka otrzyma.
Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego,
nagrodę sprawiedliwego otrzyma.
Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych,
dlatego że jest uczniem,
zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Życie ludzkie byłoby niemożliwe bez wzajemnego świadczenia sobie dobroci. Owszem, trzeba zdecydowanie stwierdzić, że w ostatecznym rozliczeniu więcej jest na świecie dobra niż zła. Ponieważ jednak to ostatnie bardziej rzuca się w oczy, stąd wydaje nam się niejednokrotnie, że jest go znacznie więcej niż dobra.
Pismo święte pokazuje nam wielokrotnie przykłady dobra świadczonego innym. Dziś w pierwszym czytaniu ujrzeliśmy mieszkankę Szunem, która świadczyła dobro wobec Elizeusza, znanego proroka Starego Testamentu. Na podkreślenie zasługują dwa momenty. Była to kobieta bogata, a jak wiadomo z doświadczenia nie zawsze tacy ludzie skłonni są do hojności. Posiadanie większej ilości dóbr materialnych czyni nieraz twardym serce człowieka. Następnie podkreślenia godne jest, że wspomniana niewiasta pragnie wesprzeć męża Bożego, aby mógł wypełnić zlecone mu zadanie. Nic przeto dziwnego, że ten szlachetny gest zostaje sowicie wynagrodzony Bożym błogosławieństwem.
Chrzest zanurza człowieka w śmierci Chrystusa. Symbolicznie wyraża to najlepiej forma chrztu przez zanurzenie w wodzie, jaką stosowano powszechnie w początkach chrześcijaństwa. Zewnętrzny znak jest zawsze po to, by ukazać głęboką treść wewnętrzną. Chrzest rzeczywiście zanurza człowieka w zbawczej śmierci Jezusa, co przynosi wspaniałe owoce. Na krzyżu Zbawiciel zwyciężył grzech, a odnowił życie. Stąd chrzest zanurzający w śmierci Chrystusa wprowadza każdego na drogę nowego życia. Jest to jednak tylko wprowadzenie na tę drogę. Trzeba na niej świadomie trwać przez odpowiednie życie, co z kolei domaga się zadawania śmierci wszystkiemu, co mogłoby nas w jakiś sposób odłączyć od Chrystusa. Dlatego mówimy nieraz o tzw. chrzcie pracowitym, który oznacza ustawiczną pracę nad sobą, by dochować wierności Chrystusowi. W ten sposób otrzymujemy już tutaj udział w Jego zmartwychwstaniu.
Okazywanie drugim dobroci jest szczególnym obowiązkiem chrześcijanina, a więc tego, dla którego niedościgłym wzorem jest sam Chrystus. Jak wiadomo nasz Mistrz przeszedł przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc.
Żeby jednak zdobyć tę wielką umiejętność, trzeba się dużo napracować nad sobą. Wymaga to wyrzeczenia się wielu, nawet skądinąd bardzo szlachetnych, przywiązań do rzeczy lub osób; wymaga następnie wzięcia krzyża na swe ramiona i codziennego podążania za Chrystusem. Po takim ćwiczeniu się zdolni będziemy dokładnie naśladować Mistrza w świadczeniu drugim dobroci.
Warto przypomnieć jeszcze jedną ważną uwagę dotyczącą praktykowania dobroci. Czasem chcielibyśmy od razu zaczynać od rzeczy wielkich. Tymczasem życie składa się przede wszystkim z drobiazgów. Nieraz może czymś niezwykle ważnym będzie podanie bliźniemu kubka wody, gdy odczuwa pragnienie. Chrystus zapewnia nas uroczyście, że taka drobna czynność wykonana w Jego imię nie pozostanie bez nagrody u Boga.
Nie sposób jednak nie zauważyć, że Pan Jezus jakby nawiązuje do tej życzliwości, jakiej prorok Elizeusz doznał od kobiety mieszkającej w Szumem, co przypomniało nam pierwsze czytanie. Stąd Mistrz podkreśla, że ci, którzy przyjmują i wspomagają głosicieli Ewangelii, przyjmują samego Chrystusa. Musimy stale uświadamiać sobie obowiązek włączenia się w dzieło głoszenia dobrej nowiny również przez grosz ofiarny.
