Stając w dniu dzisiejszym wobec Pana, pragniemy przeżyć radośnie prawdę, że jesteśmy wybranym ludem Bożym, umiłowanym przez Ojca Niebieskiego, który posyła do naszych serc swojego Ducha. To wybranie domaga się życia prawdziwie chrześcijańskiego. Skoro bowiem jesteśmy przybytkiem Ducha Świętego, musimy unikać wszystkiego, co by mogło splamić tę świątynię. Jakże jednak często dalecy jesteśmy od podjęcia tych wymagań, jakie stawia nam Ewangelia!
PIERWSZE CZYTANIE – 1 Sm 3, 3b-10. 19
Powołanie Samuela
Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela
Samuel spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza.
Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: «Oto jestem».
Potem pobiegł do Helego, mówiąc mu:
«Oto jestem, przecież mnie wołałeś».
Heli odrzekł: «Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać».
Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: «Samuelu!»
Wstał Samuel i poszedł do Helego, mówiąc:
«Oto jestem, przecież mnie wołałeś».
Odrzekł mu: «Nie wołałem cię, synu mój. Wróć i połóż się spać».
Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana,
a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione.
I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie:
«Samuelu!» Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc:
«Oto jestem, przecież mnie wołałeś».
Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca.
Rzekł więc Heli do Samuela:
«Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz:
Mów, Panie, bo sługa Twój słucha».
Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu.
Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem:
«Samuelu, Samuelu!»
Samuel odpowiedział: «Mów, bo sługa Twój słucha».
Samuel dorastał, a Pan był z nim.
Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.
Oto słowo Boże.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 6, 13c-15a. 17-20
Wasze ciała są członkami Chrystusa
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia:
Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana,
a Pan dla ciała.
Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesi.
Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa?
Ten zaś, kto się łączy z Panem,
jest z Nim jednym duchem.
Strzeżcie się rozpusty!
Bo czyż jakikolwiek grzech popełniony przez człowieka jest poza ciałem?
Lecz ja wam mówię,
kto grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy.
Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego,
który w was jest,
a którego macie od Boga,
i że już nie należycie do samych siebie?
Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci.
Chwalcie więc Boga w waszym ciele!
Oto słowo Boże.
EWANGELIA – J 1, 35-42
Powołanie pierwszych uczniów
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami
i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł:
«Oto Baranek Boży».
Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.
Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim,
rzekł do nich: «Czego szukacie?»
Oni powiedzieli do Niego:
«Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?»
Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie».
Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka,
i tego dnia pozostali u Niego.
Było to około godziny dziesiątej.
Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim,
był Andrzej, brat Szymona Piotra.
Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego:
«Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa.
I przyprowadził go do Jezusa.
A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział:
«Ty jesteś Szymon, syn Jana;
ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Opisy powołań należą niewątpliwie do najpiękniejszych stronic Pisma św. obydwu Testamentów: powołanie Abrahama, Mojżesza, Samuela, Matki Najświętszej, Apostołów, św. Pawła. Dziś właśnie spotykają się dwa opisy: powołanie Samuela i Apostołów.
Samuel był dzieckiem wyproszonym u Boga przez niepłodną Annę. Złożyła ona obietnicę, że jeśli urodzi chłopca, „odda go dla Jahwe na wszystkie dni jego życia”. Po przyjściu na świat syna spełniła obietnicę i na skutek tego młodziutki Samuel zamieszkał w Szilo, gdzie znajdowała się wówczas Arka Przymierza i gdzie składano ofiary. W ten też sposób Samuel podjął posługę wobec Jahwe pod okiem kapłana Helego. Ten ostatni miał wprawdzie synów, ale dopuszczali się oni czynów, które gorszyły Izraelitów. Nie słuchali też napomnień swojego ojca. Młody Samuel rósł i coraz bardziej podobał się tak Jahwe, jak i ludziom. Nic przeto dziwnego, że właśnie na nim spoczął wzrok Pana, który postanowił wybrać go na przywódcę Izraela. Właśnie pierwsze czytanie słowa Bożego przyniosło nam opis powołania Samuela. Zauważmy w związku z tym pewne szczegóły charakterystyczne dla wszystkich opisów powołań.
Inicjatywa wychodzi od Boga. Tylko On wybiera, powołanie zależy wyłącznie od Jego woli: „Samuelu, Samuelu”. Każde więc powołanie jest dziełem Boga, jest darem, jest łaską Bożą, a ostateczne jego źródło tkwi w dobroci i miłości Tego, który powołuje.
Człowiek powołany nie może zachować tylko biernej postawy, na Boże powołanie musi pozytywnie odpowiedzieć. Ma się to wyrazić przede wszystkim w gotowości woli, w jakimś entuzjazmie, który właśnie tak pięknie ukazuje nam Samuel: „Oto jestem, mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Powołanie jest niewątpliwie wielkim przywilejem, ale równocześnie wezwaniem do poważnego obowiązku, do służby Bogu i bliźnim. Człowiek powoływany ma następnie podjąć ochoczo z pomocą Bożą zleconą mu misję. Samuel w sposób szczególny okazał gorliwość w odpowiedzi na Boże powołanie, o czym świadczy całe późniejsze jego życie, które rzeczywiście upłynęło na służbie dla Boga i bliźnich.
Pod koniec dzisiejszego opisu powołania autor natchniony zamieścił takie charakterystyczne stwierdzenie o Samuelu: „Nie pozwolił upaść żadnemu słowu Pana na ziemię”. A więc z wielkim szacunkiem przyjmował każde słowo Boże i nie żałował wysiłku, aby je wypełnić. Chyba to stanowi niejako istotę odpowiedzi dawanej przez człowieka na Boże powołanie. Inicjatywa ze strony Boga jest nie tylko w samym akcie powołania, lecz także i później, gdy trzeba podjąć obowiązki związane z powołaniem. I dobrze, że tak jest, ponieważ słaby człowiek nie potrafiłby o własnych siłach wypełnić ważnych obowiązków powołania. Jak jednak na pierwszy głos powołania trzeba odpowiedzieć, tak również i później nie wolno w żadnym wypadku dopuścić do tego, by „Słowo Pana” i jego wsparcie zostały przez nas zmarnowane.
Wielkie miasto portowe Korynt słynęło z różnych rzeczy, nie zawsze jednak przynoszących mu zaszczyt. Swoboda obyczajowa panująca w Koryncie była szeroko znana w całym starożytnym świecie. Stanowiło to niewątpliwie poważną pokusę także dla chrześcijan nowo nawróconych z pogaństwa. Stąd św. Paweł w swoim Liście do Koryntian wiele miejsca poświęca sprawom czystości chrześcijańskiej i pragnie uczniów Chrystusa ustrzec przed grożącym im niebezpieczeństwem. Apostoł mocno podkreśla, że spraw seksualnych nie można stawiać na równi z jedzeniem, spaniem czy oddychaniem, ponieważ ich natura wykracza poza ramy biologii. Ciało stanowi integralną część ludzkiej osobowości, a człowiek jako osoba jest własnością Chrystusa. Nabył On do niego prawo przez swoją śmierć krzyżową. Stąd ciało jest nie dla rozpusty, lecz dla Pana. Otrzymało ono eschatologiczne przeznaczenie i będzie miało swój udział w chwale zmartwychwstania.
Ponieważ ciało stanowi integralną część osobowości człowieka, stąd i ono w chwili naszego chrztu zostało wszczepione w Chrystusa, stało się Jego członkiem. W tej perspektywie nie można sobie nawet wyobrazić, by chrześcijanin oddawał swoje ciało rozpuście; byłoby to zniewagą samego Chrystusa.
Argumentując dalej przeciw rozpuście Apostoł podkreśla, że nieczystość jest grzechem, który głęboko zakorzenia się w człowieku i dlatego odziera ciało z godności świątyni Ducha Świętego. Chrześcijanin nie może nigdy zapomnieć o tym, że z chwilą chrztu jego ciało stało się prawdziwym przybytkiem Ducha Świętego, który bierze nas w swoje posiadanie. Od tej chwili nie należymy zatem już do siebie i dlatego nie wolno nam swobodnie rozporządzać swoim ciałem. To wszystko zaś jest nie tylko wielce zaszczytne dla człowieka, bo pozwoliło mu nawiązać łączność z samym Bogiem, ale ponadto dokonało się za niezwykle wysoką cenę, bo cenę Krwi samego Chrystusa. Tym bardziej więc trzeba czuwać i nie dopuścić do tego, by przez rozpustę splamić siebie, lecz zawsze należy chwalić Boga, również w swoim ciele.
Na ziemi palestyńskiej dokonywał Pan Bóg również innych powołań, które opisuje dzisiejsza Ewangelia. Tym jednak, który bezpośrednio powoływał, był Jednorodzony Syn Boży, który sam został posłany przez Ojca. Powołanie pierwszych uczniów Chrystusa związane jest z działalnością Jana Chrzciciela nad brzegami Jordanu. W planach Bożej Opatrzności Jan nie tylko przygotował Chrystusowi drogę poprzez swoje przepowiadanie, ale też jego uczniowie mieli się stać pierwszymi Apostołami Chrystusa. Nie było to dla Jana jakimś zaskoczeniem, bo nawet sam wskazał drogę swoim uczniom. Gdy pewnego dnia stał z dwoma uczniami nad brzegiem Jordanu i zobaczył przechodzącego Chrystusa, powiedział: „Oto Baranek Boży”. Chciał przez to powiedzieć, że właśnie Jezus jest Mesjaszem, któremu on, Jan, przygotowywał drogę. Uczniowie poprawnie zrozumieli swego dotychczasowego nauczyciela i dlatego usłyszawszy słowa Jana, poszli zaraz za Chrystusem.
W ten sposób dwóch uczniów Jana Chrzciciela stało się pierwszymi uczniami Chrystusa. A to zetknięcie się z nowym Mistrzem zapadło im głęboko w pamięci, skoro po wielu latach będą pamiętali nawet godzinę, o której się to zdarzyło. Co więcej, byli tak oczarowani Chrystusem, że zaczną przyprowadzać do Niego innych. Właśnie Andrzej przyprowadził swojego brata Szymona. Jezus wejrzał na niego i od razu przy powołaniu podkreślił, że otrzyma specjalne zadanie. Wyraziło się to w zmianie imienia: „Ty jesteś Szymon, ale będziesz zwał się Kefas”, tzn. Piotr, opoka.
Również w tych pierwszych powołaniach dokonywanych przez Chrystusa zauważamy cechy charakterystyczne dla innych powołań opisywanych w Piśmie świętym. Tym, który wzywa, pociąga i wyznacza zadanie, jest Pan Bóg działający w umiłowanym Synu, posłanym przez Niego na świat.
