Gromadząc się dziś przy ołtarzu, przypomnijmy najpierw, że mamy do tego prawo, ponieważ zostaliśmy ochrzczeni, a więc wszczepieni w Chrystusa, zanurzeni w Jego śmierci. Tym samym otrzymaliśmy udział w kapłaństwie Jezusa i dlatego w sposób pełnoprawny współuczestniczymy w Jego Ofierze, która staje się także naszą ofiarą. Kiedy zatem za każdym razem stajemy przy ołtarzu, uświadamiamy sobie jednocześnie nasze powołanie chrześcijańskie, które dokonało się w dniu chrztu, a które ma być wypełniane przez całe życie.
Przychodzimy więc również po to, by z Ofiary Ciała i Krwi Chrystusa zaczerpnąć nowych sił do życia zgodnego z Ewangelią, bo tylko w ten sposób urzeczywistniamy chrześcijańskie powołanie.
PIERWSZE CZYTANIE – Iz 6, 1-2a. 3-8
Powołanie proroka
Czytanie z Księgi proroka Izajasza
W roku śmierci króla Ozjasza
ujrzałem Pana zasiadającego na wysokim i wyniosłym tronie,
a tren Jego szaty wypełniał świątynię.
Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł.
I wołał jeden do drugiego:
«Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów.
Cała ziemia pełna jest Jego chwały».
Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem.
I powiedziałem: «Biada mi! Jestem zgubiony!
Wszak jestem mężem o nieczystych wargach
i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach,
a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!»
Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów,
trzymając w ręce węgiel, który szczypcami wziął z ołtarza.
Dotknął nim ust moich i rzekł:
«Oto dotknęło to twoich warg, twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech».
I usłyszałem głos Pana mówiącego:
«Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?»
Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!»
Oto słowo Boże.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 15, 1-11
Świadectwo Pawła o zmartwychwstaniu Chrystusa
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem,
którą przyjęliście i w której też trwacie.
Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem.
Bo inaczej na próżno byście uwierzyli.
Przekazałem wam na początku to, co przejąłem:
że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy,
że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem;
i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu,
później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie;
większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli.
Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom.
W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.
Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów
i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży.
Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem,
a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie,
pracowałem więcej od nich wszystkich,
nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną.
Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.
Oto słowo Boże.
EWANGELIA – Łk 5, 1-11
Zostawili wszystko i poszli za Jezusem
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego,
a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu;
rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci.
Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go,
żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.
Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona:
«Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!»
A Szymon odpowiedział:
«Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy.
Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci».
Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb,
że sieci ich zaczynały się rwać.
Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą.
Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.
Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł:
«Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym».
I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb,
jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza,
którzy byli wspólnikami Szymona.
A Jezus rzekł do Szymona:
«Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił».
I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Jest niewątpliwie prawdą, że Bóg szuka człowieka i pragnie z nim nawiązać łączność, że jakby zniża się do swego stworzenia, aby umieścić w nim swoje dary. Z drugiej jednak strony nie wolno człowiekowi nawet przez chwilę zapomnieć o nieskończonym dystansie, jaki istnieje pomiędzy nim a Bogiem, o tym, że Pan jest naszym Stwórcą, a my tylko jego stworzeniem. Ujmujemy to jeszcze inaczej w ten sposób, że człowiek musi mieć poczucie „sacrum” i nie wolno mu doprowadzić do źle pojętej poufałości z Panem Bogiem.
W sposób szczególny pouczą nas o tym dzisiejsza liturgia Słowa, zarówno w pierwszym czytaniu, jak i w Ewangelii. Najpierw patrzymy na powołanie Izajasza, który miał wielkie szczęście, bo w widzeniu ujrzał majestat Boga oraz usłyszał słowa: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały”. Oglądając w ten sposób majestat Boży, poczuł się wobec Niego niezmiernie mały i uświadomił sobie swoją ludzką słabość: wypowiedział własną niegodność.
Tak się czuje właściwie każdy człowiek, ilekroć spojrzy prawdzie w oczy, gdy sobie uświadomi, kim jest w obliczu Boga: „Kłaniam się Tobie, Przedwieczny Boże, którego niebo pojąć nie może. Ja, proch mizerny, przed Twą możnością z wojskiem aniołów klękam z radością…”.
Kiedy jednak uznamy swoją nędzę, Bóg nie tylko nie odrzuca nas, ale oczyszcza nasze serce i gotów jest nam powierzyć ważne zadania. Tak było właśnie przy powoływaniu Izajasza: „Twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech”. A po tym oświadczeniu odezwał się głos Boga, na który Izajasz mógł odpowiedzieć: „Oto ja, poślij mnie”.
Kościół w swojej liturgii przejmuje postawę Izajasza. Stąd w usta kapłana, który ma głosić Ewangelię, wkłada właśnie słowa, które nawiązują do dzisiejszego opisu powołania: „Wszechmogący Boże, oczyść serce i wargi moje, abym godnie głosił Twoją świętą Ewangelię”. Wszystkim zaś, zgromadzonym przy ołtarzu w czasie sprawowania Liturgii Eucharystycznej, każe na zakończenie hymnu uwielbienia i dziękczynienia (prefacja), rozpoczynającego Modlitwę Eucharystyczną, podjąć wspólnie: „Święty, Święty, Święty, Pan, Bóg Zastępów. Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Hosanna na wysokości!” Czynimy tak dlatego, aby uświadomić sobie świętość Boga i umieć zająć szczerze pokorną postawę wtedy, gdy mamy sprawować najświętsze tajemnice. W ten też sposób otwieramy się na Boże działanie.
Św. Paweł przedstawia nam dziś istotną treść głoszonej przez niego Ewangelii, co też słusznie możemy nazwać najstarszym wyznaniem wiary. Dominują w nim dwa momenty: śmierć Chrystusa na krzyżu za grzechy ludzkości oraz Jego chwalebne zmartwychwstanie. Zauważmy, że to samo wyznajemy w samym środku obecnego wyznania wiary: „Ukrzyżowany również za nas pod Poncjuszem Piłatem…”.
Przedstawiając zaś te podstawowe prawdy naszej wiary, kładzie Apostoł szczególny nacisk na zmartwychwstanie Chrystusa. Wymienia przeto dokładnie osoby, którym Chrystus się ukazywał, wyraźnie Koryntianom zaznaczając, że większość z tych, którzy Go widzieli, jeszcze żyje. A więc jakby chciał powiedzieć: możecie to wszystko sprawdzić. Zresztą sam Apostoł należał do grupy wybranych, którzy widzieli zmartwychwstałego Chrystusa. Ujrzał Go najpóźniej ze wszystkich, bo dopiero pod bramami Damaszku, gdzie się dokonało jego nawrócenie. To mocne podkreślenie faktu zmartwychwstania Chrystusa miało na uwadze dwa momenty. Najpierw było przygotowaniem do obszernych wywodów na temat naszego zmartwychwstania, które podejmuje Apostoł w piętnastym rozdziale listu do Koryntian, którego właśnie początkowy fragment dziś czytamy. Następnie trzeba pamiętać o tym, że zmartwychwstanie Jezusa, zwłaszcza w przepowiadaniu Pawła, posiada również moment apologetyczny. Zbawiciel przez swoje zmartwychwstanie dał najważniejszy znak świadczący o Jego mesjańskim posłannictwie. Z tej właśnie racji wszyscy Apostołowie tak często podkreślają, że widzieli na własne oczy zmartwychwstałego Pana.
Wspominając wszakże fakt oglądania Zmartwychwstałego pod bramami Damaszku, skorzystał św. Paweł z okazji, aby z pokorą przypomnieć, że był prześladowcą Kościoła i jedynie za łaską Bożą stał się tym, kim jest. Bardzo to pocieszające dla wszystkich, którzy by mieli pokusę wątpić w Boże miłosierdzie. Dobry Bóg nikogo nie odrzuca, gotów jest okazać swoje miłosierdzie największemu nawet grzesznikowi; ale żąda jednego: prawdziwego nawrócenia. Św. Paweł z naciskiem podkreśla, że łaska, jaką otrzymał od Boga w dniu nawrócenia, nie była w nim daremna. Przeciwnie: pracował więcej niż inni, przez co okazał dobrą wolę oraz chęć współpracowania z Bożą łaską.
Obraz podobny do tego, który widzieliśmy w pierwszym czytaniu, przedstawia nam również dzisiejsza Ewangelia, opisująca powołanie pierwszych apostołów. Szczególnie charakterystyczna jest postawa Piotra, noszącego jeszcze imię Szymon. Stanęli oni wobec Chrystusa jak kiedyś Izajasz wobec tronu Bożego. Już uświadamiali sobie przynajmniej tyle, że ten nowy Mistrz z Nazaretu nie jest zwykłym człowiekiem. Stąd, chociaż nie widzieli Jego chwały, uznali od razu swoją niższość wobec Niego. Gdy zatem Piotr otrzymał polecenie, by wyjechał na głębię i zarzucił sieci na połów, nie sprzeciwił się, choć dla niego, doświadczonego rybaka, wydawało się to przynajmniej nieuzasadnione. Piotr wiedział dobrze, że skoro w nocy niczego nie złowili, to tym bardziej nie uda się tego dokonać w dzień. Stąd powiedział: „Na Twoje słowo zarzucę sieć”.
Kiedy zaś zaufanie wyrażone przez Piotra Mistrzowi zostało uwieńczone wspaniałym połowem ryb, tak że napełniono dwie łodzie, wtedy nie miał już żadnych wątpliwości, że Jezus z Nazaretu jest Bożym wysłannikiem. Przypadł więc Jezusowi do kolan i wyznał: „Panie, odejdź ode mnie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. Mamy zatem znowu wyznanie przez człowieka własnej słabości i nędzy, którą dostrzegł w świetle Bożej świętości. Spotykamy się również z nagrodą za takie wyznanie: „Nie bój się, odtąd ludzi łowić będziesz”. Na powołanie apostołowie odpowiedzieli bezgranicznym posłuszeństwem: „zostawili wszystko i poszli za Nim”.
Jakże to wszystko pouczające i zmuszające nas do refleksji. Musimy często weryfikować swoją postawę i uświadamiać sobie naszą zależność od Boga; wyznawać własną słabość i szeroko otwierać serce na Boże działanie – zwłaszcza w czasie uczestniczenia we Mszy św..
Szukać mądrzejszych od siebie, ks. Edward Staniek
Piotr był dobrym rybakiem. Wiedział, że jeśli ryba nie bierze w nocy, to tym bardziej nie bierze w ciągu dnia. Miał za sobą noc bezowocnej pracy. Mówi o tym Jezusowi: „Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili”. Nieco odpoczął, słuchając Jezusa, który wybrał jego łódź, by z niej nauczać. Po zakończeniu kazania i rozesłaniu ludzi Jezus polecił Piotrowi: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów”. Mimo dużego doświadczenia uczeń uznał autorytet Mistrza: „Na Twoje słowo zarzucę sieci”. I zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że ich sieci zaczynały się rwać.
Mądrość Piotra polegała na tym, że zawierzył Jezusowi. On rozumiał, że nie wolno się w życiu posługiwać w sposób uparty własnymi miarami. Trzeba się liczyć z mądrością innych i trzeba się tej mądrości uczyć. To jest cenna droga doskonalenia mądrości. Ten, kto jest uparty i ślepo obstaje przy swoim, popełnia błędy.
Rozeznanie ludzi mądrzejszych od nas jest jednym z cennych przymiotów ducha. Ten, kto ich dostrzega, każdego dnia potrafi doskonalić swoją mądrość.
Spotkanie z Jezusem jest takim wydarzeniem, które ma wpływ na doskonalenie naszej mądrości. Trzeba zawierzenia, trzeba pokory, która umie mierzyć siebie obiektywną miarą i jest otwarta na spotkanie z mądrzejszymi od nas. Pięknie wyraził to Piotr: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Na co Mistrz odpowiedział: „Odtąd ludzi łowić będziesz”. Nowe powołanie, troska o zbawienie ludzi. Mądrość promieniuje we wzajemnych kontaktach ludzi mądrych. Ona rozbłysła w sercu Piotra na łodzi wypełnionej rybami.
Dziękujmy dziś za ludzi mądrych, których spotkaliśmy w swoim życiu. Niech nasza mądrość rośnie, aby i inni dziękowali za to, że spotkali nas na swojej drodze.
