W Środę Popielcową rozpoczęliśmy okres przygotowania do najważniejszej uroczystości w roku kościelnym, to jest do Wielkanocy. Jak Chrystus przez krzyż i mękę wszedł do chwały, tak samo każdy chrześcijanin przygotowuje się do radości wielkanocnych świadomie podejmowaną pokutą. Ma się ona wyrazić przede wszystkim w wytężonej pracy nad sobą. Pójdzie więc w kierunku usuwania z naszego życia zła. Grzech bowiem jest bardzo smutną rzeczywistością, która towarzyszy człowiekowi od samego początku. Chrystus przynosi nam wyzwolenie z grzechu i pragnie, abyśmy zawsze chodzili w nowości życia, do czego zobowiązaliśmy się na chrzcie świętym.
PIERWSZE CZYTANIE – Rdz 2, 7-9; 3, 1-7
Stworzenie i grzech pierwszych ludzi
Czytanie z Księgi Rodzaju
Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia,
wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.
A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie,
Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił.
Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu
i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu
i drzewo poznania dobra i zła.
A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył.
On to rzekł do niewiasty:
«Czy rzeczywiście Bóg powiedział:
Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»
Niewiasta odpowiedziała wężowi:
«Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy,
tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział:
Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli».
Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie!
Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy
i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».
Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia,
że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy.
Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł.
A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy;
spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.
Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.
Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.
Przywróć mi radość Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje, *
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.
DRUGIE CZYTANIE – Rz 5, 12-19
Przestępstwo sprowadziło śmierć, ale obficie spłynęła łaska
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć,
i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli.
Bo i przed Prawem grzech był na świecie,
grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa.
A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza
nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama.
On to jest typem Tego, który miał przyjść.
Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem, jak z darem łaski.
Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć,
to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży,
łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.
I nie tak samo ma się rzecz z tym darem, jak ze skutkiem grzechu
spowodowanym przez jednego grzeszącego.
Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający,
to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów.
Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego,
to o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości,
królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.
A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający,
tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie
dające życie.
Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami,
tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.
Oto słowo Boże.
Chwała Tobie, Słowo Boże.
Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Chwała Tobie, Słowo Boże.
EWANGELIA – Mt 4, 1-11
Jezus przez czterdzieści dni pości i jest kuszony
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.
A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.
Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego:
«Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».
Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek,
ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni
i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół,
napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie,
a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».
Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także:
„Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę,
pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego:
«Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».
Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane:
„Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».
Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Na pewno konieczne są chwile głębszego zastanowienia, medytacji, w których staramy się odpowiedzieć sobie na poważne pytania dotyczące życia ludzkiego. Wiemy jednak z doświadczenia, że nie za często zdobywamy się na takie zbawienne chwile rozważania. Człowiekowi przychodzi niezwykle trudno wyrwać się z wiru codziennych spraw. Na ogół ten wir nas porywa i nawet nieraz nie wiemy dokąd nas niesie. Żyjemy tylko chwilą bieżącą, nie zastanawiając się dogłębniej nad tym, co stoi u kresu naszej ziemskiej pielgrzymki.
Kościół zna dobrze naszą słabość na tym odcinku i dlatego kilkakrotnie w ciągu roku kościelnego zmusza do zastanowienia się nad najważniejszymi sprawami, przypominając z naciskiem podstawowe prawdy dotyczące ludzkiej egzystencji. Czyni tak m.in. na początku Wielkiego Postu, gdy rozpoczynamy przygotowanie do właściwego przeżycia paschalnej tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, która ma się stać również naszą tajemnicą.
Stąd, przeżywając dziś pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu, słyszymy najpierw o tym, że Bóg uczynił człowieka z prochu ziemi i tchnął w niego życie. Oto podstawowa prawda: wyszliśmy z ręki Boga i zostało w nas wyciśnięte Jego podobieństwo. Otrzymaliśmy bowiem od Stwórcy liczne dary, a wśród nich dar myślenia i wolnego wyboru oraz nade wszystko dar przyjaźni z Bogiem, dzięki czemu człowiek może nazwać swego Stwórcę nie tylko Panem, lecz także Ojcem niebieskim. Pierwszą parę ludzką umieścił Bóg w ogrodzie, który słusznie nazwano rajem, ponieważ niczego tam nie brakowało. Jednakże człowiek, jako istota rozumna i wolna sam miał zadecydować o swojej przyszłości. W związku z tym został poddany jakby próbie. Słyszeliśmy w pierwszym czytaniu obrazowy opis tej właśnie próby. Człowiek został postawiony wobec dwóch ewentualności: albo okazać wierność Bogu zachowując Jego wolę, albo też pójść za pokusą, która roztoczyła przed nim złudny obraz rzekomo jeszcze większego szczęścia poza Bogiem.
Człowiek uległ pokusie. I tak pojawiło się na ziemi pierwsze zło moralne: grzech pierworodny, który w swoich skutkach dosięgnął całej rodziny ludzkiej. Po dziś dzień uginamy się pod jego ciężarem. Wyznawali to już filozofowie starożytności, chociaż nie znali opisu z Księgi Rodzaju. To właśnie jeden z nich, jeszcze przed przyjściem na świat Chrystusa, wypowiedział wielką życiową prawdę: „Widzę dobro, pochwalam je, a idę za złem”. Każdy z nas odczuwa w sobie jakiś nieporządek, pewien brak harmonii, który powoduje wiele trudności zwłaszcza w ocenie i wyborze dobra.
Grzech pierworodny wprowadził jakby ciemność do wnętrza człowieka i osłabił jego wolę, czego następstwem jest trudność w poznaniu prawdy i brak siły do wprowadzania jej w życie. Chociaż człowiek sam sprowadził ten przykry stan, jednak dobry Bóg nie pozostawił w nim człowieka na zawsze. Stąd, zaraz po opisie grzechu pierworodnego, przemówił do nas św. Paweł, ażeby przypomnieć radosną prawdę, że jak przez jednego człowieka przyszedł na świat grzech, a przez grzech śmierć, tak przez nowego Adama – Jezusa Chrystusa spłynęła na całą ludzkość Boża łaska niosąca wszystkim usprawiedliwienie, wyrywająca z niewoli grzechu.
Skoro jednak Chrystus poddał się szatańskiej pokusie, o czym mówi dziś Ewangelia, to chce nam przez to powiedzieć, że i my – odkupieni Jego zbawczą Krwią – nie będziemy od niej wolni. Zbawiciel jednak, ten drugi Adam, uczy nas, jak mamy pokonać szatańską pokusę. A właściwie nie tylko uczy, lecz również wspomaga. To razem z Nim możemy i powinniśmy zwyciężać zło, a wybierać dobro. Odkąd bowiem zostaliśmy odrodzeni z wody i Ducha Świętego, przyoblekliśmy się w Chrystusa i jednocześnie zobowiązali do zdecydowanej walki z szatanem. Taki przecież sens miało wyrzeczenie się szatana, które wielokrotnie w życiu powtarzamy, aby o nim nie zapomnieć.
Gdy uczestniczymy w Ofierze Ciała i Krwi Jezusa, osiąga swój szczyt nasze zjednoczenie ze Zbawicielem, bo zaprasza nas do eucharystycznej uczty, w której Jego samego spożywamy. Dzięki temu możemy powtórzyć za św. Pawłem Apostołem: Żyję wprawdzie ja, ale właściwie już nie ja, bo żyje we mnie Chrystus. Będąc tak ściśle zjednoczeni z Panem Jezusem, idziemy śmiało w życie, by pokonać zło, a więc odrzucać wszelkie pokusy i jednocześnie wybierać dobro. W ten zaś sposób nie tylko odkrywamy pełną prawdę o człowieku odkupionym przez Syna Bożego, ale według tej prawdy układamy swoje życie.
Mądrość wobec pokus, ks. Edward Staniek
Jezus uczy nas mądrego podejścia do pokus. One mocno i bardzo inteligentnie atakują. Zawsze mają na uwadze jakieś nasze dobro, ale ono jest tylko przynętą, bo jeśli po nie sięgniemy, zostaniemy złowieni jak ryba na wędkę. Zło ma nas w swojej dłoni. Możemy nawet całe lata pływać w wodzie, ale zawsze ze świadomością owej linki, którą sterują ręce kuszącego. Wielu nawet się do tego przyzwyczaja i nie ma odwagi walczyć o swoją wolność. Wystarczy wspomnieć uzależnionych od alkoholu i wielu innych pozornych dóbr, które miały ich uszczęśliwić.
Świadczą o tym trzy przynęty podsuwane Jezusowi. Nikogo przy tym kuszeniu nie było. Jezus opowiedział o nim swoim uczniom, a ci zanotowali w ewangeliach. Jezus chciał bowiem ukazać, jak ważna jest mądrość. To ona rozpoznaje natychmiast pokusy i ich zamiary. Ona nie sięgnie po pozorne dobro, które zniewala.
Z pokusą wygrywa mądrość, a przegrywa głupota. Ten, kto ulega pokusie, jest głupi. W szkole Jezusa pierwszym przedmiotem jest mądrość, bo ona daje gwarancję bezpieczeństwa. Świat ma miliony pokus, każdy człowiek musi się z nimi zmierzyć. Jezus chce, aby mądrych było wielu, by byli znakiem dla innych.
W Wielkim Poście doskonalenie mądrości jest na pierwszym planie. Metody działania zła trzeba poznać bardzo dobrze. Mądrość umie żyć w świecie pokus tak, by im nie ulec. Bądźmy uczniami Mistrza Mądrości.
