Zbieramy się przy ołtarzu Pańskim, aby w skupieniu wysłuchać Słowa Bożego i wziąć udział w ponowieniu Ofiary Ciała i Krwi Chrystusa. Nasz dobry Ojciec niebieski daje nam znowu okazję wniknąć dogłębniej w powzięty już od wieków plan zbawienia człowieka.
Otwórzmy przeto szeroko nasze serca na Boże działanie i uczmy się prawdziwej mądrości, która pozwala podjąć życie w przyjaźni z Bogiem.
PIERWSZE CZYTANIE – Mdr 6, 12-16
Mądrość znajdą ci, którzy jej szukają
Czytanie z Księgi Mądrości
Mądrość jest wspaniała i nie więdnie,
ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują,
ci ją znajdą, którzy jej szukają,
uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać.
Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi,
znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.
O niej rozmyślać – to szczyt roztropności,
a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie,
sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni,
objawia się im łaskawie na ścieżkach
i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.
Boże, mój Boże, szukam Ciebie *
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą, *
jak zeschła ziemia łaknąca wody.
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.
Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, *
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia, *
więc sławić Cię będą moje wargi.
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.
Będę Cię wielbił przez całe me życie *
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie, *
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.
Gdy myślę o Tobie na moim posłaniu *
i o Tobie rozważam w czasie moich czuwań.
Bo stałeś się dla mnie pomocą *
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie.
Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Tes 4, 13-18
Powszechne zmartwychwstanie
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan
Nie chcemy, bracia, byście trwali w niewiedzy co do tych, którzy umierają,
abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei.
Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał,
to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim.
To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie,
że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana,
nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli.
Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła,
i na dźwięk trąby Bożej,
a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi.
Potem my, żywi, tak pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze,
na obłoki naprzeciw Pana,
i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem.
Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Czuwajcie i bądźcie gotowi,
bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Mt 25, 1-13
Przypowieść o dziesięciu pannach
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien,
które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego.
Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych.
Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy.
Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach.
Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.
Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy.
A nierozsądne rzekły do roztropnych:
„Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”.
Odpowiedziały roztropne:
„Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.
Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody.
Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.
Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc:
„Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział:
„Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Słusznie obraża się człowiek, gdy ktoś go posądza o brak mądrości, ponieważ cała nasza rozumna natura nastawiona jest na szukanie prawdy i dobra. Jakże jednak przedziwnie wygląda ta sprawa, jeśli uwzględnimy różne spojrzenia na prawdziwą mądrość. Wielu przecież ma własne pojęcie mądrości, dlatego często różnie ludzie ją ujmują. Chyba stosunkowo najczęściej utożsamia się mądrość z wiedzą lub nawet ze swego rodzaju przebiegłością, życiowym sprytem. Stąd podziwiamy ludzi, którzy – jak wtedy mówimy – mądrze potrafili się urządzić w życiu.
Kierowane dziś do nas słowo Boże, już nie po raz pierwszy, zawiera pochwałę prawdziwej mądrości i wzywa, by ją docenić i zabiegać o jej zdobycie. W związku z tym trzeba znowu przypomnieć, co oznacza ta właśnie mądrość, której mamy pilnie poszukiwać. Odpowiedź na to pytanie każe nam zwrócić się ku Temu, który jest źródłem prawdziwej mądrości. Trzeba jasno zdać sobie z tego sprawę, że właściwie pojęta mądrość człowieka musi być odblaskiem mądrości Boga, który uczynił człowieka istotą rozumną i tym samym nastawił go niejako na poszukiwanie mądrości. Stąd po zakończeniu pierwszego czytania, które wyraźnie zachęcało do szukania mądrości, podjęliśmy w refrenie błagalne wołanie: „Ciebie, mój Boże, pragnie dusza moja”.
Gdy następnie słuchaliśmy uważnie przypowieści ewangelicznej o pannach mądrych i nieroztropnych, mogliśmy zauważyć, że mądrość, jakiej mamy szukać, polega nie tylko na posiadaniu pewnej wiedzy o najważniejszych sprawach, naszego życia, widzianych w świetle Bożego planu zbawienia, lecz wymaga również wysiłku, aby codzienne nasze postępowanie obfitowało w dobre czyny. Właśnie oliwa, którą posiadały w swoich lampach panny mądre, oznacza przede wszystkim działanie zgodne z Ewangelią. Spełnia zaś ona niezwykle ważną rolę, bo nadaje naszemu postępowaniu blask światła i pozwala wypełnić polecenie Chrystusa: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.
W ten sposób prawdziwa mądrość łączy w sobie wiedzę i działanie. Istnieje wszakże ścisła zależność pomiędzy jednym i drugim elementem. Nie podejmiemy nigdy słusznego działania, jeśli najpierw nie ubogacimy swego serca pilnym wniknięciem w Boże zamiary dotyczące historii zbawienia człowieka. Innymi słowy nasze działanie musi być zawsze poprzedzone rozważeniem Słowa Bożego, które obecnie tak obficie jest do nas kierowane, zwłaszcza podczas sprawowania Eucharystii. Pilne słuchanie tego słowa i kontemplowanie go napełnia tym samym nasze serce Bożą mądrością, która staje się jednocześnie wezwaniem, by według niej układać codzienne życie.
Powoli zbliżamy się już do końca roku kościelnego, co nam przywodzi na pamięć powtórne przyjście Pana. Podobnie jak panny ewangeliczne oczekiwały powrotu pana młodego, tak wszyscy oczekujemy powtórnego przyjścia naszego Zbawiciela, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Winno nam zależeć na tym, aby nas zastał gotowych na to spotkanie, posiadających duży zapas oliwy w postaci dobrych uczynków chrześcijańskiego życia.
Apostoł głosi dziś bardzo wyraźnie prawdę o powszechnym zmartwychwstaniu, jakie nastąpi w końcu wieków. Podkreśla przy tym z naciskiem, że ma ona stać się dla chrześcijan źródłem optymistycznej nadziei, której nie posiadają poganie. Ci ostatni, nie mając nadziei życia wiecznego, byli najczęściej przekonani, że wszystko kończy się tutaj na ziemi. Stąd życie ich było pełne smutku, bo człowiek całą swoją istotą nastawia się na istnienie i nie chce dopuścić myśli o unicestwieniu. Jeśli zaś rzucali się w wir przyjemności, graniczącej często z wyuzdaniem, to i w tym można było dostrzec tylko próbę zagłuszenia wewnętrznego rozdarcia i smutku.
Rękojmią naszego zmartwychwstania stało się zmartwychwstanie Chrystusa. Apostoł wielokrotnie powraca do tej argumentacji. Jeśli zatem wierzymy, że Chrystus umarł i zmartwychwstał, to równocześnie musimy żywić głębokie przekonanie o naszym zmartwychwstaniu, co roztacza przed nami wspaniałą perspektywę: zawsze będziemy z Panem. Ta myśl ma być motorem, który wprowadza w ruch wszystkie nasze możliwości pozwalające osiągnąć dobro, poprzez zachowywanie Ewangelii. Owszem, świadomość zmartwychwstania ma być siłą wspierającą szczególnie wtedy, gdy przeciwności przygniatają nas do ziemi. Co więcej, jedni drugim powinniśmy przypominać tę radosną prawdę i w ten sposób wzajemnie podtrzymywać się na duchu.
Mądrość najcenniejszą walutą, ks. Edward Staniek
Wartość człowieka mierzy się jego mądrością. Tą miarą mierzy się również wartość środowiska, społeczności, narodu. Mądrość jest cenniejsza od złota i to ona jest walutą decydującą o prestiżu ludzi i instytucji. Izrael dlatego posiada tak duże znaczenie w dziejach świata, że może poszczycić się ludźmi wyjątkowo mądrymi. Mądrością obdarzył wielu synów tego narodu Bóg. Podobnie Kościół na przestrzeni wieków zyskiwał wielki autorytet, mając w swoich szeregach ludzi mądrych. Mądrość była, jest i będzie w najwyższej cenie nie tylko u ludzi, ale i u Boga.
Chrystus w Ewangelii dzieli ludzi na dwie kategorie. Jedni posiadają mądrość i zależy im na jej pomnażaniu. Inni jej nie posiadają i nie zależy im na jej doskonaleniu. Jak długo żyją na ziemi, nie widać większej różnicy między nimi. Mądrość w pełni ujawnia się dopiero u kresu życia. Ona bowiem liczy się z wiecznością. W chwili śmierci człowiek odkrywa wielkość swej mądrości lub jej brak. Niestety jest już wtedy za późno na jej zdobycie. Minął bowiem czas zabiegania o nią.
Tę wizję otwartej perspektywy życia wiecznego przedstawia św. Paweł. Jemu zależy na tym, by uczniowie Jezusa byli świadkami owej mądrości, która nie inwestuje w przemijalne dobra tego świata, ale w nadzieję zmartwychwstania. Świat powinien poznawać uczniów Chrystusa po ich mądrości. Niewierzący winni nam zazdrościć mądrości. Nasze lampy winny być pełne oliwy.
W społeczeństwie mądry człowiek to wielki skarb.
