Chrystus wzywa nas dziś do nawrócenia i przyjęcia Ewangelii. To wezwanie zawsze zachowuje aktualność, bo stale ma się dokonywać nasze nawrócenie, które oznacza wewnętrzną przemianę człowieka, czyli stałe świadome odwracanie się od zła, a zwracanie się ku dobru, jakim jest Ewangelia. Trzeba jednak powiedzieć, że to wezwanie nabiera szczególnego znaczenia w tych dniach, kiedy wraz z całym chrześcijaństwem przeżywamy Tydzień Modlitw o zjednoczenie wszystkich wierzących w Chrystusa. Nie nastąpi zjednoczenie, jeśli nie dokona się prawdziwe nawrócenie wszystkich chrześcijan i szczere przyjęcie Ewangelii.
PIERWSZE CZYTANIE – Jon 3, 1-5. 10
Nawrócenie Niniwitów
Czytanie z Księgi proroka Jonasza
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami:
«Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam».
Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan.
Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi.
Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił:
«Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona».
I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu,
ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego.
Zobaczył Bóg ich czyny, że odwrócili się od złego postępowania.
I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić,
i nie zesłał jej.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, *
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń, *
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Refren: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, *
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu, *
ze względu na dobroć Twą, Panie.
Refren: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Dobry jest Pan i łaskawy, *
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze, *
uczy pokornych dróg swoich.
Refren: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 7, 29-31
Przemija postać tego świata
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Mówię wam, bracia, czas jest krótki.
Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci,
a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali,
ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali;
ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali;
ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali.
Przemija bowiem postać tego świata.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Mk 1, 14-20
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię
Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił:
«Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja,
jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus:
«Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi».
A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.
Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana,
którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci.
Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza,
razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Niniwa była jednym z największych miast starożytnego Wschodu; okresowo stolica Asyrii, zniszczona została przez Medów i Babilończyków w 612 r. przed Chr. Jak w każdym wielkim mieście, podobnie w Niniwie musiała panować duża swoboda obyczajów. Właśnie do tych pogańskich mieszkańców Niniwy posłał Bóg swego proroka Jonasza, aby przekazać im upomnienie oraz zagrozić karą zburzenia miasta w wypadku wzgardzenia głosem Bożym.
Posyłanym przez Boga prorokiem był Jonasz, który już po raz drugi otrzymał to polecenie. Za pierwszym bowiem razem chciał się uwolnić od tej trudnej misji i postanowił uciec do Tarszisz, ale w czasie strasznej burzy na własną prośbę został wrzucony do morza i znalazł się we wnętrzu ryby, która z kolei wyrzuciła go na ląd. Za drugim razem prorok spełnił rozkaz Boży i chodził cały dzień po Niniwie głosząc Boże upomnienie oraz zapowiadając karę. Mieszkańcy Niniwy uwierzyli Bogu i rozpoczęli pokutę. Nie tylko podjęli zewnętrzne czyny pokuty, ale równocześnie odmienili swoje złe postępowanie. Na skutek tego dobry Bóg ulitował się nad nimi i nie zesłał zapowiedzianej kary.
Nie wiemy, czy ten fragment przedstawia fakt historyczny, czy też jest tylko budującym opowiadaniem, ale z całą pewnością zawiera głębokie pouczenie o treści religijnej. Wskazuje przede wszystkim na konieczność pokuty za grzechy, podkreślając jednocześnie, że nie może się ona ograniczyć do zewnętrznych aktów, lecz musi objąć żmudną pracę nad sobą, prowadzącą do odmiany życia. Tak pojęta pokuta stanowi skuteczne zadośćuczynienie za popełnione grzechy i odwraca gniew Boży.
Korynt był miastem bogatym, stąd jego mieszkańcom groziło wiele niebezpieczeństw, związanych zawsze z praktycznym materializmem i tzw. postawą konsumpcyjną. Człowiek posiadający w nadmiarze dobra materialne czuje się zbyt pewny siebie, zatraca perspektywę wieczności i zaczyna często stosować zasadę „używania dnia”. Wprawdzie chrześcijanie Koryntu wywodzili się w większości z warstw ubogich, a wśród nich było wielu niewolników, jednak również dla nich aktualne było ostrzeżenie Apostoła o nie przywiązywaniu się do dóbr tego świata. Niektórzy bowiem z nich może sami posiadali znaczniejsze dobra materialne, a biedniejsi mogli zazdrościć posiadającym, nastawiać się na to, by przy nadarzającej okazji powiększyć swój stan posiadania wszelkimi możliwymi sposobami.
Apostoł przypomina na pierwszym miejscu podstawowy fakt, że życie człowieka jest krótkie. Na ogół ludzie odsuwają od siebie tę myśl, ale przecież zawsze nawet ten, kto najdłużej żyje na tym świecie stwierdza, że wszystko tak szybko minęło. Uświadamiając sobie krótkość naszego doczesnego życia, nie czynimy tego w żadnym wypadku po to, by popaść w jakiś kwietyzm i z założonymi rękami czekać ostatnich dni ziemskiego życia. Idzie natomiast o to, żeby tutaj na ziemi nie budować stałego zamieszkania, a więc konsekwentnie w dobrach doczesnych – choćby nawet bardzo koniecznych i szlachetnych – nie upatrywać dóbr trwałych, mogących w pełni zaspokoić człowieka. Chrześcijanin nawet wtedy, gdy ma powód do słusznej radości z pewnych sukcesów, nie cieszy się zbytnio, czyli ponad miarę, bo pamięta, że to wszystko przemija i zbliża się wieczność. Wszystko, co jest na tym świecie, nie posiada charakteru trwałego. Możemy jednak i powinniśmy wśród tej zmienności gromadzić dobra na życie wieczne. Dzieje się to wtedy, gdy pełnimy w naszym życiu codziennym w sposób autentyczny Ewangelię.
Myśli zawarte w księdze Jonasza są bardzo bliskie Ewangelii. Nic przeto dziwnego, że Chrystus postawił Niniwę za przykład nawrócenia, a rozpoczynając publiczną działalność wezwał wszystkich do nawrócenia i uwierzenia Ewangelii.
Chrześcijańska pokuta to nie tylko pewne akty zewnętrzne, jej istotę stanowi idea nawrócenia, które jest warunkiem wejścia do Królestwa Chrystusowego. Nawrócenie zaś oznacza wewnętrzną przemianę całego człowieka, dzięki której zaczyna on myśleć, sądzić i układać swoje życie przepojony tą świętością i miłością Boga, które ukazane zostały w Synu i nam w pełni udzielone. W tej perspektywie akty zewnętrzne pokuty muszą zawsze mieć na uwadze wewnętrzną przemianę.
Pokuta jest nakazem Bożym, który można wypełnić w różny sposób. Najpierw przez wytrwałe wykonywanie swoich obowiązków związanych z własnym stanem, jak również przez cierpliwe znoszenie trudów towarzyszących codziennemu życiu. Szczególną okazję pokutowania otrzymują ci, których przygniata choroba czy inne dolegliwości. Dopiero do tego wszystkiego jakby dochodzą różne formy umartwienia nakazanego przez prawo kościelne lub podejmowanego dobrowolnie.
Taka jest w wielkim skrócie treść obowiązku, jaki nałożył Chrystus na wszystkich w dniu rozpoczęcia publicznej działalności, kiedy wezwał do podjęcia pokuty. Jak łatwo zauważyć, z tym łączy się bardzo ściśle wiara w Ewangelię; pokuta jakby otwiera jej drogę.
Kto zaś w pełni zawierzył Ewangelii, widzi w niej największy skarb, dla którego warto opuścić wszystko, co może zaofiarować świat. Tak właśnie uczynili pierwsi uczniowie Chrystusa: słysząc bowiem wezwanie Chrystusa, zostawili nie tylko łodzie i sieci, ale nawet swoich najbliższych i poszli za Mistrzem, który obiecał im, że staną się rybakami ludzi.
Chrzest sakramentem wiary, ks. Szymon Nosal
Chrzest święty jest bramą do chrześcijaństwa i fundamentem całego życia chrześcijańskiego. Daje on również udział w zbawieniu, które okazało się już w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa oraz w zesłaniu Ducha Świętego. Sam Chrystus poucza: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, ten będzie zbawiony” (Mk 16,16). Sakramentu chrztu świętego nie można więc przyjąć bez wiary, do której prowadzi nawrócenie.
1. Nawracajcie się…
Przewodnią myślą dzisiejszej liturgii słowa jest wezwanie człowieka do nawrócenia, czyli porzucenia dotychczasowego sposobu życia, postępowania, myślenia, upodobania w doczesnych sprawach, i zwrócenia się do Boga. Mieszkańcy Niniwy na głos proroka Jonasza porzucili grzech i nieprawość i zaczęli czynić pokutę. I my mamy się pojednać z Panem. Bo „czas jest krótki”, ostrzega św. Paweł, i świat, a wraz z nim nasze życie, przemija i nikt nie wie, kiedy stanie przed Panem, aby zdać sprawę ze swych uczynków. Dlatego słyszymy też wezwanie: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.
Na chrzcie świętym zobowiązaliśmy się przez naszych rodziców i chrzestnych do walki ze złem, do ciągłego nawracania się, bo mimo iż zostaliśmy wyzwoleni z grzechu pierworodnego i staliśmy się dziećmi Bożymi, to jednak doświadczamy w sobie nieustannie wielu skłonności do złego. Chcielibyśmy być dobrzy, a często źle postępujemy. Zniechęcamy się, że tacy jesteśmy grzeszni, że znowu upadamy i może przychodzi nam pokusa, że nie warto walczyć ze złem, że to silniejsze od nas i nie poradzimy sobie… Zaniedbujemy spowiedź lub odkładamy ją na później, gdyż zapominamy, że w tej walce nie jesteśmy sami. Że Chrystus woła do nas: „Pójdź za Mną”, nie lękaj się, bo „Ja jestem Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14,6) i Ja ci pomogę. Tylko nie leż w błocie twoich upadków, ale ciągle powstawaj. Słyszeliśmy bowiem w Ewangelii nie „nawróćcie się”, ale „nawracajcie się” – taka jest nasza droga do nieba.
2. …i wierzcie w Ewangelię
Chrzest święty jest znakiem wiary, to znaczy znakiem nawrócenia – zwrócenia się ku Chrystusowi i wyznania wiary w Niego. Dlatego chrzest dorosłych poprzedzony jest okresem przygotowania – wprowadzenia w wiarę i w życie z wiary.
Kilka lat temu przed Wielkanocą z radością pisała do mnie moja dawna uczennica i parafianka, a dziś misjonarka w Burundi, że w Wigilię Paschalną na jej misji będzie wielka uroczystość: chrzest 600 katechumenów. Że siostry misjonarki i cała misja w Gatara bardzo się na ten dzień cieszą, bo po długim przygotowaniu tylu nowych chrześcijan przyłączy się do Kościoła katolickiego.
Natomiast chrzest dziecka dokonuje się w wierze rodziców, chrzestnych i członków wspólnoty Kościoła. Oni też są odpowiedzialni za wprowadzenie w przyszłości nowo ochrzczonego dziecka w życie chrześcijańskie oraz doprowadzenie go do pełnego poznania Chrystusa. Dlatego tak ważne jest i słuszne zalecenie nowych Obrzędów chrztu dzieci, aby chrzest odbywał się w Wigilię Wielkanocną lub w niedzielę podczas Mszy św., aby cała wspólnota mogła brać udział w obrzędzie i aby jeszcze jaśniej ukazać związek chrztu i Eucharystii.
Wiara konieczna jest nie tylko do przyjęcia chrztu świętego, jest również jego konsekwencją. Polega ona na stałym wzrastaniu w wierze. Znakiem tego i przypomnieniem jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych w Wigilię Paschalną, a także przed I Komunią Świętą czy bierzmowaniem. Jak wielką rolę do spełnienia mają tu rodzice i chrzestni, a także cała wspólnota parafialna! Ich chrześcijańskie życie i dobry przykład staną się fundamentem dla wiary nowo ochrzczonych.
3. Umocnienie w modlitwie różańcowej
W 24. rocznicę swego wyboru na papieża Jan Paweł II ogłosił Rok Różańca i w liście apostolskim Rosarium Virginis Marie wezwał świat chrześcijański do modlitwy różańcowej. Również dziś przeżywamy obawy o pokój na świecie i o nasze rodziny, więc szukajmy pomocy u Maryi. Na wzór wielkich Polaków XX wieku, jak św. Jan Paweł II, św. Maksymilian Maria Kolbe, słudzy Boży kardynał August Hlond i prymas kardynał Stefan Wyszyński, wszystko w naszym życiu stawiajmy na Maryję. Uczmy się od Niej całkowitego zawierzenia Bogu i Jego przykazaniom, bo bez Boga i Jego praw nie zbudujemy żadnej świetlanej przyszłości. Bierzmy jak najczęściej w rodzinach do ręki różaniec.
Niewielu młodych ludzi wie dzisiaj, czym były kiedyś domowe ołtarzyki, przy których, niczym w rodzinnych sanktuariach, nasi przodkowie zbierali się wieczorami na modlitwę. Dziś w naszych domach miejsce ołtarzyków zajął współczesny bożek – telewizor. Kradnie on czas, truje nasze dzieci i młodzież programami przesyconymi przemocą i niemoralnością. Zamiast łączyć i podbudowywać duchowo, jak niegdyś czyniły to domowe ołtarzyki, które skupiały wszystkich domowników na modlitwie, zwłaszcza różańcowej, telewizja poniża i niszczy; zamiast prowadzić do rodzinnej harmonii i wychowywać dzieci dla Boga i społeczeństwa, prowadzi je ku niezgodzie, buntowi, deprawacji moralnej i przemocy. Kieruje do całkowitego upadku rodziny. Święty Kuźma Etolos (żył w XVIII wieku) wypowiedział proroctwo o telewizji: „Nastąpi czas – kiedy do mieszkań wtargną czarci w postaci niewielkiego pudełka, a ich rogi będą sterczały na dachu”.
Idźmy więc do Maryi po ratunek. Jak kiedyś św. Pius V w różańcu widział ratunek dla chrześcijańskiej Europy zagrożonej potęgą osmańskiego imperium, podobnie nasz ukochany Ojciec Święty Jan Paweł II wzywał nas do codziennej modlitwy na różańcu. Dodał przecież pięć tajemnic światła do rozważania w czwartki, bo zgodnie z zapewnieniem Matki Bożej Fatimskiej w modlitwie tej widział ratunek dla pokoju i rodziny. Przywołajmy na pamięć te chwile i wydarzenia z naszego życia, kiedy to, po ludzku patrząc, wszystko się waliło w gruzy, kiedy byliśmy w tak zwanych sytuacjach bez wyjścia. Gdy jednak szczerym sercem zaczęliśmy się modlić na różańcu, wszystko wychodziło na dobre, wszystko się układało. Bądźmy wierni różańcowi.
