Zbierając się dziś przy ołtarzu Pańskim tak blisko Wielkanocy, wpatrujemy się w życie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej w Jerozolimie. Podziwiamy wiarę i miłość tych pierwszych wyznawców Chrystusa: „wszystkich ożywiał jeden duch i jedno serce”. Stanowili zatem doskonałą wspólnotę, jedną, prawdziwie miłującą się rodzinę. Chcemy jednak nie tylko podziwiać, pragniemy naśladować. A więc i nas powinna ożywiać wiara w Chrystusa i miłość do braci.
Każda Msza św. przypomina nam ten obowiązek i dopomaga w jego wypełnieniu. Domaga się jednak najpierw czystości serca.
PIERWSZE CZYTANIE – Dz 4, 32-35
Jeden duch i jedno serce wspólnoty chrześcijańskiej
Czytanie z Dziejów Apostolskich
Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli.
Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne.
Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa,
a wielka łaska spoczywała na wszystkich.
Nikt z nich nie cierpiał niedostatku,
bo właściciele pól albo domów sprzedawali je
i przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży,
i składali je u stóp apostołów.
Każdemu też rozdzielano według potrzeby.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.
Niech dom Izraela głosi: «Jego łaska na wieki». *
Niech dom Aarona głosi: «Jego łaska na wieki».
Niech wyznawcy Pana głoszą: *
«Jego łaska na wieki».
Refren: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.
Prawica Pana wzniesiona wysoko, *
prawica Pańska moc okazała.
Nie umrę, ale żyć będę i głosić dzieła Pana. *
Ciężko mnie Pan ukarał, ale na śmierć nie wydał.
Refren: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.
Kamień odrzucony przez budujących †
stał się kamieniem węgielnym. *
Stało się to przez Pana i cudem jest w naszych oczach.
Oto dzień, który Pan uczynił, *
radujmy się nim i weselmy.
Refren: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.
DRUGIE CZYTANIE – 1 J 5, 1-6
Naszą siłą jest nasza wiara
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła
Najmilsi:
Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził;
i każdy miłujący Tego, który dał życie, miłuje również tego, kto życie od Niego otrzymał.
Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga
i wypełniamy Jego przykazania,
albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań,
a przykazania Jego nie są ciężkie.
Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;
tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.
A któż zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?
Jezus Chrystus jest Tym, który przyszedł przez wodę i krew, i Ducha,
nie tylko w wodzie, lecz w wodzie i we krwi.
Duch daje świadectwo, bo Duch jest prawdą.
Oto słowo Boże.
SEKWENCJA WIELKANOCNA
Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary
Składają jej wierni uwielbień swych dary.
Odkupił swe owce Baranek bez skazy,
Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.
Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.
Mario, ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.
Żywego już Pana widziałam, grób pusty,
I świadków anielskich, i odzież, i chusty.
Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,
A miejscem spotkania będzie Galilea.
Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy,
O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś;
błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – J 20, 19-31
Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie,
choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus,
stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»
A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok.
Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam!
Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».
Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im:
«Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos,
nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus.
Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»
Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ
i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ,
i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi,
Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte,
stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!»
Następnie rzekł do Tomasza:
«Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce.
Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».
Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!»
Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś?
Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».
I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze,
uczynił Jezus wobec uczniów.
Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym,
i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Dzisiejsze czytania biblijne są niezwykle harmonijnie zespolone i podejmują ten sam temat, dotyczący mianowicie wiary.
Słuchając najpierw krótkiego opisu przedstawiającego życie pierwszych chrześcijan w Jerozolimie, mieliśmy możność podziwiać owoce żywej wiary w Chrystusa. Jakże przedziwna jedność istniała w gminie jerozolimskiej, z jakąż mocą Apostołowie świadczyli o zmartwychwstaniu Pana! A św. Jan, nawiązując do tego samego tematu, przypomniał, że chrześcijańska wiara jest wiarą w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Wreszcie Ewangelia, mówiąc o „niewiernym Tomaszu” przedstawiła nam także zagadnienie wiary, przynosząc specjalną pochwałę Chrystusa dla tych, co wprawdzie Go nie widzieli, ale w Niego uwierzyli.
W takiej sytuacji wypada nam dziś – zebranym na sprawowanie Ofiary Ciała i Krwi Chrystusa – podjąć ten sam temat i rozważyć najpierw, co to znaczy wierzyć w Chrystusa, aby następnie wniknąć w tajniki własnego sumienia i zapytać siebie: jak to jest z wiarą w naszym chrześcijańskim życiu.
Zagadnienie wiary może być rozpatrywane wieloaspektowo. I tak czasem przez słowo „wiara” rozumiemy zespół czy zbiór prawd, w które należy wierzyć. W tym sensie, mówiąc o wierze katolickiej, mamy na uwadze całą nieskażoną naukę Chrystusa, zwłaszcza przedstawioną przez Nauczycielski Urząd Kościoła. Stąd pojawia się słowo „depozyt wiary”, który stanowią tradycja i Pismo święte – depozyt słowa Bożego powierzony Kościołowi.
Nam jednak chodzi dziś głównie o analizę słowa „wierzyć”. Wypowiadając słowo „wierzę” zawsze domyślnie dodaje się „komuś”. Jeśli bowiem nawet nieraz mówimy „wierzyć w coś”, w konsekwencji jednak oznacza to „wierzyć komuś”, ponieważ przedmiot wiary jest przez kogoś przekazywany i ostatecznie wierzymy przekazującemu. Z tej też racji akt wiary stawia nas wobec drugiej osoby. Zauważmy, że z punktu widzenia psychologicznego podstawę wiary w tym ujęciu stanowi zaufanie drugiej osobie; wierzymy komuś, bo mamy do niego zaufanie. Z kolei powstaje jednak pytanie, co stanowi podstawę zaufania komuś. Pozostając nadal na płaszczyźnie psychologicznej musimy powiedzieć, że wchodzi tutaj w grę wiele czynników, nie zawsze jednakowo racjonalnych. Czasem o zaufaniu lub nieufności mogą zadecydować nawet błahe powody. Tutaj może wchodzić w grę także dobrze zorganizowany system propagandowy. Na ogół jednak wspomnianą podstawę zaufania stanowi prawdomówność osoby. Wyrażamy to nieraz w takim stwierdzeniu: wierzę komuś, ponieważ mam przekonanie, że mówi prawdę.
W 1945 r., w związku z kapitulacją, cesarz Japonii był zmuszony oświadczyć publicznie przez radio, że nie jest „synem bożym”. Było to dla wielu Japończyków przyczyną załamania się, ponieważ mieli do cesarza zaufanie, wierzyli mu; zdarzały się wypadki samobójstwa. Jeden z polskich franciszkanów, który przebywał w czasie wojny w japońskim Niepokalanowie w Nagasaki, opowiada, że najwięcej miał trudności w związku z boskim kultem cesarza. Zwłaszcza pod koniec wojny nawiedzał go często wysłannik policji, który wciąż wracał do delikatnego pytania: „Jak nauczasz dzieci, gdy chodzi o boskie pochodzenie cesarza?” Przez pewien czas udawało mu się unikać bezpośredniej odpowiedzi, ale w końcu policjant zażądał, aby przedstawił sprawę tak, jak konkretnie wykłada dzieciom. Ojciec westchnął do Matki Bożej i powiedział mniej więcej w ten sposób: my chrześcijanie wierzymy, że Pan Jezus jest Synem Bożym, bo mamy na to liczne dowody. Chcielibyśmy właśnie poznać też dowody, które mogą stwierdzić boskie pochodzenie cesarza. Słuchacz się zastanowił i podobno tylko tyle powiedział: no tak, trzeba by to udowodnić, że cesarz jest „synem bożym”.
My wierzymy Chrystusowi, ponieważ mamy do Niego najgłębsze zaufanie. On nas umiłował i wydał samego siebie za wszystkich, aby mieli życie i to w obfitości. Stąd wierzymy Chrystusowi i nasza wiara zwycięża świat.
Ewangelie przedstawiają kilka konkretnych przykładów wiary w Chrystusa. W związku z zapowiedzią Eucharystii wielu uczniów odstąpiło od Mistrza; wtedy zapytał Apostołów: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali (przekonali się), że Ty jesteś Synem Bożym” (J 6, 67-69). Natomiast dziś inny Apostoł, Tomasz, mówi do Chrystusa: „Pan mój i Bóg mój”, wyznając w ten sposób swoją wiarę w Jego bóstwo. W obydwu aktach wiary zawarte było głębokie wewnętrzne przekonanie, zaufanie do osoby Chrystusa. Potwierdziło to dalsze życie Apostołów, którzy nie tylko odważnie głosili Ewangelię, ale przypieczętowali ją krwią męczeńską.
Tak więc mamy zawierzyć Chrystusowi. Trzeba powiedzieć, że po ludzku rzecz ujmując, każdy człowiek dobrej woli ma wystarczającą podstawę zawierzenia Jezusowi. Nasze zaufanie do Niego opiera się na całym Jego posłannictwie, popartym licznymi znakami, a zwłaszcza na Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Ponadto musimy pamiętać o tym, że o człowieka nieuprzedzonego wspiera zawsze łaska wiary, która wspomaga naszą ludzką słabość i pozwala zawierzyć Chrystusowi bez granic.
Nasze zawierzenie Zbawicielowi musi znaleźć wyraz w postawie prawdziwie chrześcijańskiej. Stąd św. Jan tak mocno dziś przypomina, że ten, kto naprawdę wierzy w Chrystusa, musi Go także miłować, a miłość wyraża się z kolei w wypełnianiu przykazań Bożych.
Mój Bóg, ks. Edward Staniek
Bóg istnieje niezależnie od tego, czy ktoś w Niego wierzy, czy nie. On jest Stwórcą świata, On czuwa nad nim w swej opatrzności, On prowadzi do celu wszystko, cokolwiek istnieje. Można o takim Bogu dość dużo wiedzieć na podstawie słuchania lub czytania. Ale jak długo to nie jest mój Bóg, tak długo są to jedynie wiadomości, które nie różnią się niczym od innych.
Wydarzeniem zmieniającym życie jest odkrycie tego, że to jest mój Bóg. Wówczas On jawi się jako wielka tajemnica, która otwiera dla mnie swe drzwi. Wchodzę i jestem w owym świecie, tysiące razy bardziej realnym niż ten, w jakim się rodzę i umieram. Ten bowiem jest przemijający, a świat Boga jest wieczny i żywy tak intensywnie, że w nim nie ma ani śladu śmierci.
Takie spotkanie nazywamy nawróceniem. Ono bowiem jest początkiem nowej drogi życia. Wszystko zostaje mu podporządkowane. Na takie nawrócenie czekał Tomasz Apostoł. Gdy spotkał się ze Zmartwychwstałym, rzekł krótko: „Pan mój i Bóg mój”. Tu słowo „mój” jest najważniejsze. Na takie spotkanie czeka wielu.
Przeżyła je św. Faustyna. Ona odpowiedziała Jezusowi równie zwięźle: „Jezu, ufam Tobie”. To jest jej osobiste wyznanie. Ona chce, aby wszyscy potrafili tak osobiście powiedzieć do Jezusa. W takim akcie jest otwarta nowa droga życia.
Miłosierdzie Boga najpełniej rozumieją właśnie ci, którzy doświadczają Jego wtargnięcia w ich życie. Ten, kto potrafi sercem powiedzieć: „Jezu, ufam Tobie”, jest ocalony. Jezus jest jego. On powtórzy za Tomaszem: „Pan mój i Bóg mój”.
Tak ujęty akt wiary jest zawsze wyznaniem miłości. Ten bowiem, kogo kocham, jest mój. Osobisty wymiar odniesienia do Jezusa i do Boga Ojca jest w akcie wiary wyjątkowo ważny. Jak długo tego odniesienia nie ma, tak długo akt wiary jest słaby i nie kształtuje życia człowieka.
Dziś Tomasz Apostoł wzywa do odpowiedzi na pytanie: „Czy Bóg jest twój?”. Szczęśliwi, którzy mówiąc o Bogu, używają słowa „mój”, bo oni wiedzą, o kim mówią.
