Stajemy przy ołtarzu Pańskim najczęściej po tygodniowej przerwie, która była wypełniona codziennymi troskami i kłopotami. Wiemy dobrze z własnego doświadczenia, że sprawy tego świata przesłaniają niejednokrotnie jasne spojrzenie na to, co Boże i czynią niewrażliwymi na to, co w górze, gdzie Chrystus siedzi po prawicy Ojca. Spotykając się zatem ponownie z Chrystusem powinniśmy Go błagać, aby przywrócił nam uwrażliwienie na sprawy duchowe i pozwolił odejść stąd z odnowionym sercem, pełnym zapału do budowania Królestwa Bożego.
Zbawiciel na pewno pragnie nas uzdrowić, ale konieczne jest z naszej strony wyjście na przeciw dobrą wolą: musimy naprawdę chcieć odsunąć od siebie wszelkie przeszkody, które nie pozwalają nam nawiązać pełnej łączności z Chrystusem.
PIERWSZE CZYTANIE – Iz 35, 4-7a
Przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą
Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Nie bójcie się!
Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata;
On sam przychodzi, by was zbawić».
Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą.
Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie.
Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie;
spieczona ziemia zmieni się w pojezierze,
spragniony kraj w krynice wód.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Bóg wiary dochowuje na wieki, *
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych, *
wypuszcza na wolność uwięzionych.
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych, *
Pan strzeże przybyszów.
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Ochrania sierotę i wdowę, *
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki, *
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
DRUGIE CZYTANIE – Jk 2, 1-5
Bóg wybrał ubogich
Czytanie z Listu Świętego Jakuba Apostoła
Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego, Jezusa Chrystusa uwielbionego,
nie ma względu na osoby.
Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie
człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę
i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie,
a wy spojrzycie na bogato przyodzianego i powiecie:
«Ty usiądź na zaszczytnym miejscu»,
do ubogiego zaś powiecie:
«Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego»,
to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi?
Posłuchajcie, bracia moi umiłowani!
Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze
oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują?
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Mk 7, 31-37
Uzdrowienie głuchoniemego
Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie,
przemierzając posiadłości Dekapolu.
Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę.
On wziął go na bok, z dala od tłumu,
włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka;
a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha»,
to znaczy: Otwórz się.
Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały
i mógł prawidłowo mówić.
Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili.
Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali.
I przepełnieni zdumieniem mówili:
«Dobrze wszystko uczynił.
Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Czasem próbujemy dyskutować, czy raczej ustalać, które z nieszczęść dotykających ludzi jest większe, a więc bardziej uciążliwe, przykre. Wskazujemy wtedy często na kalectwo ludzi niewidomych i stwierdzamy, że stanowi ono największe z nieszczęść, ponieważ nie daje możności swobodnego poruszania się i przede wszystkim patrzenia na świat i podziwiania jego piękna. Ktoś inny znowu powiada, że gorsze jest kalectwo człowieka głuchoniemego, bo nie może usłyszeć pięknej mowy ludzkiej i nawiązać pełniejszej łączności z drugimi ludźmi. Niezależnie od subiektywnych odczuć należy stwierdzić, że jedno i drugie kalectwo stanowi wielkie nieszczęście dla człowieka. Z tej też racji uwolnienie kogoś od takiego kalectwa słusznie musi być przez wszystkich uznane za wielki znak, który jednocześnie przynosi niezwykłe dobrodziejstwo osobie dotkniętej tego rodzaju nieszczęściem.
Na tym tle łatwiej nam zrozumieć zapowiedzi prorockie dotyczące czasów mesjańskich, a stwierdzające, że „przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą”. Chrystus przemierzając ziemię palestyńską niejednokrotnie spełnił dosłownie wspomniane proroctwo. Świadczy o tym również dzisiejsza Ewangelia, opisująca uzdrowienie głuchoniemego.
Zarówno w opisie czasów mesjańskich, jak i w symbolicznych gestach, o jakich dziś słyszymy w związku z przywróceniem mowy i słuchu, dopatrywano się od początku również czegoś głębszego, co stało się znacznie bogatszym owocem czasów mesjańskich. Wprawdzie Chrystus uwalniał za dni swego ziemskiego życia wielu ludzi od nieszczęść kalectwa, którym byli związani, ale przecież nie to było najważniejszym celem jego misji. Przynosił On całej ludzkości najpierw światło prawdy, które pozwala wszystkim ludziom dobrej woli właściwie spojrzeć na świat i wszystkie sprawy. Przyniósł także swoją moc, która potrafi otwierać usta, aby dobrze chwaliły Ojca niebieskiego, i uszy, by dotarł do nich głos Boży.
Łatwo głosić hasło równości wszystkich ludzi, ale rzecz niezwykle trudną stanowi zastosowanie tego w praktyce życia. Można powiedzieć, że czasem nawet podświadomie czynimy różnice w odnoszeniu się do ludzi, zależnie od pewnych – śmiało to można powiedzieć – przypadłości. Różne są sytuacje, w których „manifestujemy” naszą nierówną ocenę bliźnich, wiele też jest „powodów”, dla których to czynimy. Czy jednakowo wszystkich traktujemy, gdy przyjdą dla załatwienia takiej czy innej sprawy, albo wtedy, gdy z nimi codziennie po prostu obcujemy? Jakże często zdarzają się wtedy sytuacje, że – jak to zwykliśmy mówić – z kimś musimy się liczyć, że temu nie możemy lub nie mamy odwagi odmówić. A zupełnie inaczej wygląda nasze odnoszenie się do tych, na których nam nie zależy, do tych, którzy są nam obojętni. Bardzo często inaczej odnosimy się do „obcych”, bo chcemy uchodzić za ludzi kulturalnych, dobrze wychowanych, a nie panujemy nad sobą, gdy znajdziemy się w gronie najbliższych. A więc przeróżne sytuacje i przeróżne powody!
Już od dawna utarło się powiedzenie, że z bogatym wszyscy się liczą, a biedny nigdy nie znajdzie sprawiedliwości. Oczywiście sytuacje się zmieniają, ale zawsze dostrzegamy jakąś nierówność w stosowanej przez nas ocenie i w naszym odnoszeniu się do drugich. Nie zapominajmy, że takie zachowanie się i postępowanie jest zaprzeczeniem równości wszystkich; stanowi krzywdzące osądzenie drugich. I jeżeli jest niedopuszczalne tam, gdzie działa tylko zwykły zdrowy rozsądek, to tym bardziej musi być wykluczone tu, gdzie wszyscy uznają jednego wspólnego Ojca, który jest w niebie.
Dwa dary, ks. Edward Staniek
Do pełni życia na ziemi potrzebne są dwa dary. Pierwszym jest słuch, a drugim mowa. Jeśli ktoś tych darów nie posiada, mówimy o jego kalectwie. Najczęściej jest ono niezawinione. Obecność takich kalekich ludzi między nami pozwala sobie uświadomić to, że do tych darów nie mamy prawa. Ten, kto ich nie posiada, nie jest traktowany przez Boga niesprawiedliwie. Bóg nie czyni mu krzywdy, toteż nie zażąda od niego rozliczenia z tych darów. Ci, którzy je posiadają, zostali potraktowani w sposób uprzywilejowany.
Otrzymane dary mają w życiu procentować i każdy, kto je posiada, zostanie z nich dokładnie rozliczony. Bóg liczy się z naszą odpowiedzialnością za wszystkie dary, które od Niego otrzymujemy. Każdy będzie musiał wskazać, w jaki sposób je wykorzystał.
Student od urodzenia pozbawiony słuchu oświadczył kolegom, że dziękuje Bogu za to, że tego daru nie posiada, bo widzi, w jak zły sposób jest on przez nich wykorzystywany. Dziwna to modlitwa dziękczynna. Zmuszająca do zastanowienia. On odkrył, jak trudno jest ten dar wykorzystać dla dobra i jak często jest on wykorzystywany do złych celów.
Dary wzroku i słuchu ułatwiają życie. Rozumiemy to wszyscy, dlatego zabiegamy o ich posiadanie. Ileż zawdzięczamy okulistom i laryngologom. Ale istnieje druga strona posiadania tych darów, to odpowiedzialność za ich właściwe wykorzystanie. O tym rzadko kto myśli. Niewielu ludzi dziękuje za słuch, a powinniśmy to czynić każdego dnia, i to wielokrotnie. Niewielu dziękuje za zdrowe oczy, niewielu też systematycznie kontroluje, do czego swych darów używa.
Jezus w Ewangelii mówi: „Jeśli oko twe cię gorszy, wyłup je”. Podobnie jest z innymi darami. To ostre słowa wzywające do odpowiedzialności za wykorzystanie darów Boga. Mogą one zostać wykorzystane w sposób wspaniały, dla ubogacenia siebie, innych i dla pomnożenia chwały Boga, dawcy tych darów.
Gdy będziemy wchodzić do nieba, zostaniemy rozliczeni z wykorzystania daru słuchu i będzie można z dumą ukazać, jak wielkie bogactwo w sercu zostało zgromadzone właśnie dzięki tej bramie. Trzeba też pamiętać, że z każdego słowa zdamy rachunek.
Dziś wielu ludzi nie liczy się z Bogiem i wykorzystuje otrzymane od Niego dary wyłącznie do własnych celów. Dlatego prowadzą one do ich zguby, zamiast pomagać w ich rozwoju.
Warto się zastanowić nad bogactwem otrzymanych od Ojca Niebieskiego darów. Warto sprawdzić, w jakiej mierze i w jaki sposób z nich korzystamy.
