Św. Paweł wzywa dziś do jednomyślności i unikania za wszelką cenę rozłamu. Pamiętajmy jednak, że warunkiem budowania jedności w sobie i jedności z drugimi jest zachowanie w życiu prawa ewangelicznego. Wymaga to od nas nieraz nawet dużego wysiłku, ale stale jesteśmy wspomagani przez Chrystusa, który jest naszą światłością i mocą.
PIERWSZE CZYTANIE – Ne 8, 2-4a. 5-6. 8-10
Czytanie Prawa Bożego
Czytanie z Księgi Nehemiasza
Kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie,
w którym uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni,
lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać.
I czytał z tej księgi, zwrócony do placu znajdującego się przed Bramą Wodną,
od rana aż do południa przed mężczyznami, kobietami i tymi, którzy mogli rozumieć;
a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa.
Pisarz Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu.
Ezdrasz otworzył księgę na oczach całego ludu – znajdował się bowiem wyżej niż cały lud;
a gdy ją otworzył, cały lud powstał. I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga,
a cały lud, podniósłszy ręce, odpowiedział: «Amen! Amen!»
Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi.
Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia,
tak że lud rozumiał czytanie.
Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz,
jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu:
«Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu.
Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!»
Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa.
I rzekł im Nehemiasz: «Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne
i pijcie słodkie napoje, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma:
albowiem poświęcony jest ten dzień Bogu naszemu.
A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją».
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem.
Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, *
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce, *
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.
Refren: Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem.
Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, *
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca, *
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.
Refren: Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 12, 12-30
Mistyczne Ciało Chrystusa
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia:
Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków,
a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało,
tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni,
aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni.
Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem.
Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki.
Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała»
czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała?
Lub jeśliby ucho powiedziało: «Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała»
czyż nie należałoby do ciała?
Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch?
Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie?
Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył różne członki, rozmieszczając każdy z nich w ciele.
Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?
Tymczasem są wprawdzie liczne członki, ale jedno ciało.
Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom:
«Nie potrzebuję was».
Raczej nawet niezbędne bywają dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze;
a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała,
gdyż wobec tych, które nie należą do wstydliwych, nie istnieje taka potrzeba.
Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki
z natury mało godne czci, by nie powstało rozdwojenie w ciele,
lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem.
Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki;
podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie,
współradują się wszystkie członki.
Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami.
I tak ustanowił Bóg w Kościele naprzód apostołów, po wtóre proroków,
po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają moc czynienia cudów,
potem tych, którzy uzdrawiają, którzy wspierają pomocą, którzy rządzą,
którzy przemawiają rozmaitymi językami.
Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami?
Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania?
Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć?
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Łk 1, 1-4; 4, 14-21
Słowa Pisma spełniły się na Chrystusie
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas,
tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono.
W owym czasie:
Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy.
On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.
Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował.
W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać.
Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce,
gdzie było napisane:
«Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».
Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł;
a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione.
Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Epizod z historii Izraela opisany w pierwszym czytaniu miał miejsce po długim okresie niewoli babilońskiej. Przebywając z dala od kraju, Izraelici nie mieli możności zbierać się i słuchać natchnionych ksiąg Bożych, a więc przede wszystkim Pięcioksięgu Mojżesza. Na tym tle łatwiej rozumiemy tęsknotę wszystkich mieszkańców Jerozolimy za słowem Bożym, którego już tak dawno nie słyszeli.
Warto jednak zwrócić uwagę na pewne szczegóły dotyczące niejako zewnętrznej oprawy tego niezwykłego zgromadzenia liturgicznego obejmującego członków Starego Przymierza. Pisarz Ezdrasz stanął na specjalnie przygotowanym podwyższeniu. Był to rodzaj ambony, jakiej używamy także w naszych kościołach. Chodziło zaś o to, by czytający znalazł się wyżej, co umożliwiało dotarcie jego głosu do wszystkich słuchaczy. Samej księdze Pisma świętego okazano wielki szacunek. Gdy zatem Ezdrasz otworzył księgę, wszyscy powstali. Następnie przed rozpoczęciem czytania Ezdrasz błogosławił wielkiego Pana Boga, na co lud podnosząc ręce odpowiedział: „Amen! Amen!” Z kolei wszyscy pokłonili się i upadli przed Panem na kolana, twarzą dotykając ziemi.
Stanowiło to jakby wstępny obrzęd, po którym nastąpiło samo czytanie Księgi Prawa. Autor opisu podkreślił, że czytano dobitnie, a więc wystarczająco głośno i wyraźnie. Aby zaś wszystko stało się zrozumiałe dla słuchaczy, dołączano konieczne wyjaśnienia.
Przedstawiony tutaj opis czytania Pisma św. w swojej zewnętrznej szacie bardzo przypomina to, co i dziś stosujemy przy czytaniu ksiąg natchnionych w zgromadzeniu liturgicznym obejmującym lud Nowego Przymierza. Skuteczność bowiem słowa Bożego zależy w dużym stopniu również od tej zewnętrznej oprawy: a więc nawet od dobitnego czytania, czy tym bardziej jasnego wykładania Pisma świętego.
Zwróćmy jeszcze uwagę na inne szczegóły dotyczące raczej wewnętrznej postawy słuchaczy i owoców płynących ze słuchania Słowa Bożego. Zgromadzeni pilnie wsłuchiwali się w słowa natchnione: „A uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa”. Nastawiano zaś uszu po to, by każde słowo mogło być przyjęte chętnym sercem. Tak przyjmowane słowo musiało zaowocować. Pierwszym owocem miała być radość: gdy Bóg przemawia do swego ludu, zawsze zwiastuje mu radość i wesele. Następnie, usłyszane słowo powinno przynieść owoc w postaci dobrego czynu. Gdy zatem Izraelici rozchodzili się do swoich domów, upominano ich, aby pożywając potrawy świąteczne posłali też porcje tym, którzy nie mieli nic przygotowanego.
Podejmując dziś znowu temat o jedności przedstawia św. Paweł głęboką prawdę o ścisłym zjednoczeniu wszystkich w Chrystusie. Posługuje się przy tym obrazem ciała ludzkiego. Jest ono naprawdę klasycznym przykładem różnorodności i wielości, stanowiącej równocześnie przedziwną harmonijną całość, organiczną jedność. Rzeczywiście ciało składa się z bardzo wielu członków, które mają swoje określone zadanie i na pierwszy rzut oka posiadają jakby własną autonomię. Tak np. zadaniem ręki jest wykonywanie różnorodnych ruchów. Nawet najmniejsza komórka ciała ludzkiego ma jakby swoje własne życie; ale jednocześnie w tej różnorodności złożonej z tylu części i organów wszystko zdąża do jednego określonego celu i dlatego stanowi harmonijną całość. Stąd chociaż ręka może wykonywać przeróżne ruchy, jednak w konsekwencji wykonuje tylko takie, jakie człowiekowi w danej chwili są potrzebne, a więc służy całości i włącza się w harmonijne działanie.
Tak więc w ciele ludzkim dostrzegamy przedziwny podział funkcji, są różne organy (czy członki – jak mówi św. Paweł), z których każdy ma określone zadanie do wykonania: inne oko, inne ucho czy ręka. Jednak ta różnorodność w najmniejszym stopniu nie przeszkadza jedności, jaką obserwujemy w ciele ludzkim. Dzieje się tak dlatego, że wszystkie członki znają swoje zadanie i wykonują je zgodnie z otrzymanym od głowy poleceniem. Taka sama harmonia winna panować w tym wielkim organizmie, jakim jest Kościół. Wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jednym Duchu, aby tworzyć jedno Ciało Chrystusa. On, Zbawiciel, jest Głową tego ciała. Także w tym organizmie są różnorodne funkcje, które wykonują tylko określone osoby, ale wszystko ma stanowić jedną harmonijną całość. Będzie tak jednak tylko wtedy, jeśli wszyscy dobrze wypełnią polecenia idące od Głowy, tj. od Chrystusa, który przez Ewangelię ukazuje nam swoją wolę.
Ewangelia przeniosła nas do synagogi w Nazarecie, abyśmy i tutaj byli świadkami czytania Pisma świętego. Ten moment od opisanego w pierwszym czytaniu dzielił okres kilku wieków. W tym czasie czytano już nie tylko Pięcioksiąg, lecz także inne księgi natchnione, a wśród nich proroków, którzy w sposób szczególny zapowiadali nadejście czasów mesjańskich. Z reguły zbierano się w synagodze w każdą sobotę (szabat), która była dla Żydów dniem świątecznym.
Żydzi zebrani w synagodze nazaretańskiej mieli to wielkie szczęście, że sam Mesjasz odczytał im fragment z proroka Izajasza, dotyczący właśnie Jego osoby. Zgodnie ze zwyczajem dołączył Chrystus komentarz, w którym mieszkańcy Nazaretu usłyszeli radosną nowinę, że w tej chwili wypełniły się słowa Pisma, które słyszeli, ponieważ wobec nich stanął zapowiedziany przez proroka Mesjasz. Jezus prowadził dotychczas w Nazarecie życie ukryte i nikt zapewne nie domyślał się, że syn Józefa, wykonującego zawód cieśli, jest Mesjaszem, ale teraz On sam odkrył przed wszystkimi swoje mesjańskie posłannictwo.
Chciałoby się zazdrościć tym szczęśliwym mieszkańcom Nazaretu, którzy słuchali bezpośrednio słów Chrystusa. Pamiętajmy jednak o tym, że Chrystus jest zawsze obecny w swoim Kościele na różny sposób, również w swoim słowie, albowiem gdy w Kościele czyta się Pismo święte, wówczas On sam mówi.
Ks. Edward Staniek – ZNAĆ I KOCHAĆ PRAWO
Czytanie z Księgi Nehemiasza dotyczy wydarzeń z 445 r. przed Chrystusem. Żydzi wrócili z wygnania i rozpoczynają organizowanie życia. Odbudowują mury Jerozolimy, sporządzają spis ludności. Centralnym jednak aktem jest publiczne odczytanie Prawa.
Lud słuchał od rana do południa. Słuchał z szacunkiem, stojąc. Jest to postawa gotowości na przyjęcie i wykonanie słowa Bożego. Słuchał z radością, o czym świadczą łzy szczęścia. Po długich latach znów mogli być razem i budować życie w oparciu o Boże Prawo. Żydzi wiedzieli, że trzeba je znać, bo tylko wtedy można je kochać. Jeśli się kogoś nie zna, to nie można go kochać. Jeżeli zaś ktoś kocha Prawo, to łatwiej dochowa wierności i wytrwale będzie go bronił.
Sami Izraelici prosili Ezdrasza, by ich pouczył i wyjaśnił im Prawo Boże. Kto nie zrozumie tej postawy Żydów wobec Bożego Prawa, ten nie zrozumie nic ani ze Starego, ani Nowego Testamentu. Nie pojmie również postawy Kościoła, który jest kontynuatorem dziejów Narodu Wybranego. Kościół obecnie jest głównym obrońcą Bożego Prawa na ziemi. Wspominam o tym dlatego, że jedną z głównych słabości chrześcijaństwa naszych czasów jest brak znajomości Prawa Bożego. Uczestniczyłem w cyklu dyskusji nad Dekalogiem. Obecni raz po raz odkrywali ze zdumieniem ogrom bogactwa, który kryje się za prostymi nakazami: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił; Czcij ojca i matkę swoją; Nie zabijaj… Przyznawali z zażenowaniem, że dopiero dziś, dopiero teraz, dostrzegają miłość Bożą ukrytą w Jego przykazaniach. Teraz już widzą, że zachowanie ich jest nakazem mądrości. Raz po raz odzywały się głosy: Teraz wiem, o jaką wartość idzie, teraz potrafię jej bronić, nie będę milczał. Dotąd nie miałem odwagi, by zabrać głos na te tematy. Teraz będę mówił. Podobnie jest z zachowaniem prawa Ewangelii. Jej wymagania są szokujące: miłość nieprzyjaciół, umiłowanie ubóstwa, umiłowanie ewangelicznej wolności i prawdy, przykazanie nowe, miłość pełna poświęcenia, której miarą jest Chrystus. Kto dziś zna prawo Chrystusa? Kto je miłuje? Kto zachowuje? Niewielu jest takich ludzi. Ale czy w tej sytuacji należy się dziwić, że najprostszy i najbardziej prymitywny atak na naukę Ewangelii zamyka współczesnym chrześcijanom usta? Jeśli się nie zna ewangelicznego prawa, to nie można go kochać, a jeśli się nie kocha, to ani nie potrafimy według niego żyć, ani go bronić…
