Słowo

ŚWIĘTO OFIAROWANIA PAŃSKIEGO – MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ – 2.02.2025

Obchodzimy dziś Święto Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni, co miało miejsce czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Według przepisów prawa Mojżeszowego każdy pierworodny chłopiec należał do Boga. Stąd rodzice mieli obowiązek przedstawić go Bogu w świątyni i wykupić, składając przepisaną ofiarę. Ponadto matka składała ofiarę oczyszczenia. Najświętsza Rodzina poddała się tym przepisom i przyniosła Dziecię Jezus do świątyni. W ten sposób Mesjasz po raz pierwszy nawiedził Świątynię Jerozolimską. Przy tej okazji nazwany został przez Symeona „światłem” na oświecenie pogan. Słowa te dały początek obrzędowi poświęcenia świec i uroczystej procesji ku czci Chrystusa – światłości świata. Stał się nią poprzez swoją Ewangelię.

 

PIERWSZE CZYTANIE – Ml 3, 1-4
Przybędzie do swojej świątyni Pan, którego oczekujecie

Czytanie z Księgi proroka Malachiasza

To mówi Pan Bóg:
«Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną,
a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie,
i Anioł Przymierza, którego pragniecie.
Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów.
Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy On się ukaże?
Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy.
Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro,
i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro,
a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe.
Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem
jak za minionych dni i pradawnych lat».

Oto słowo Boże.

 

PSALM RESPONSORYJNY

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

Bramy, podnieście swe szczyty, unieście się, odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały!
«Któż jest tym Królem chwały?» *
«Pan, dzielny i potężny, Pan, potężny w boju».

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

Bramy, podnieście swe szczyty, unieście się, odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały!
«Któż jest tym Królem chwały?» *
«Pan Zastępów, On jest Królem chwały».

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

 

DRUGIE CZYTANIE – Hbr 2, 14-18
Chrystus upodobnił się do braci

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Ponieważ dzieci mają udział we krwi i w ciele,
dlatego i Jezus także bez żadnej różnicy otrzymał w nich udział,
aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła,
i aby uwolnić tych wszystkich,
którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli.
Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia,
ale przygarnia potomstwo Abrahamowe.
Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci,
aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem
w tym, co się odnosi do Boga – dla przebłagania za grzechy ludu.
Przez to bowiem, co sam wycierpiał poddany próbie,
może przyjść z pomocą tym, którzy jej podlegają.

Oto słowo Boże.

 

Alleluja, alleluja, alleluja.

Światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela.

Alleluja, alleluja, alleluja.

 

EWANGELIA – Łk 2, 22-40
Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego,
Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu.
Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim:
«Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu».
Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie,
zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon.
Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela;
a Duch Święty spoczywał na nim.
Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego.
Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni.
A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa,
on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
«Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju,
według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego:
«Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu,
i na znak, któremu sprzeciwiać się będą,
a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera,
bardzo podeszła w latach.
Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową.
Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata.
Nie rozstawała się ze świątynią,
służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.
Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga
i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego,
wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością,
a łaska Boża spoczywała na Nim.

Oto słowo Pańskie.

 

KOMENTARZ

Liturgia dnia dzisiejszego kieruje naszą uwagę na symbolikę światła. Dokonuje się poświęcenia świec, które potem trzymamy zapalone podczas Ewangelii i Modlitwy eucharystycznej. A więc światło, które rozprasza ciemności oraz daje ciepło. Może współczesny człowiek nie zawsze docenia jego użyteczność, głównie dlatego, że niewiele nas kosztuje wyciągnięcie zapałek czy zapalniczki i wskrzeszenie ognia. Jakże inaczej wyglądała sytuacja wtedy, gdy trzeba było wydobywać ogień z dwóch kawałków krzemienia pocieranych o siebie. Nie dziwi nas, że ludzie kiedyś uważali ogień za takie dobrodziejstwo, że oddawali nawet cześć boską słońcu oraz czcili specjalnego boga ognia.
Chrześcijaństwo przyjmując do swej wspólnoty narody pogańskie, zatrzymało ten pewien szacunek dla światła i ognia. Podkreślano jednak od razu, że są one darem Boga, który wszystko powołał do istnienia. Skorzystano przy tej okazji z ważnej symboliki ognia i światła, kierując uwagę wierzących na innego rodzaju światło pochodzące od Boga. Kierując wzrok chrześcijanina na światło, przypominano mu równocześnie, że dla wszystkich wiernych szczególnym światłem jest Chrystus.
Nazwał Go światłem św. Jan już w prologu do Ewangelii: „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi”. W tejże Ewangelii sam Chrystus mówi o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie chodzi w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia”.
Również dzisiaj starzec Symeon mówi o Chrystusie: „Światło na oświecenie pogan”. Chrystus jest rzeczywiście światłością, która oświeca nas, gdy przez chrzest powtórnie się rodzimy do nowego życia i jako światłość pragnie nam towarzyszyć przez całe życie. Ale jest światłością w znaczeniu duchowym. Swoją Ewangelią, czynami i całą postawą rozświetla umysł człowieka i ukazuje mu właściwą drogę życia. Co więcej, udzielając człowiekowi wsparcia, rozgrzewa jego serce, aby poznaną prawdę przekuł w czyn. Możemy i powinniśmy to nazwać działaniem podobnym do tego, jakie dostrzegamy w związku z ogniem i światłem. Człowiek, który złączył się z Chrystusem, doznaje oświecenia, które pozwala mu dobrze zorientować się we wszystkich sprawach. A wybierając drogę ukazaną w Ewangelii, zaczyna chodzić w prawdziwej światłości życia.
Chrystus jest na pewno światłością dla ludzi, ale każdy człowiek musi okazać dobrą wolę, musi naprawdę chcieć, by Chrystus stał się właśnie jego światłością. Patrzymy dziś na starca Symeona, który wszedł w krąg działania Chrystusowego światła. Zauważmy jednak, co mówi o nim słowo Boże: „Był to człowiek prawy i pobożny… za natchnieniem Ducha Świętego przyszedł do świątyni”. Prawość lub sprawiedliwość oznacza w Piśmie Świętym doskonałość, świętość, pobożność zaś – rozmodlenie, szukanie łączności z Bogiem. A więc Symeon był człowiekiem doskonałym, rozmodlonym i nie stawiał najmniejszego oporu Bożemu działaniu; tym samym był przygotowany na owo szczególne spotkanie z Chrystusem, światłością świata.
Nie sposób wszakże pominąć tego ważnego momentu, że Symeon otrzymuje Chrystusa – światłość z rąk Bożej Rodzicielki. To Ona jest Matką „Światłości świata”, przez Nią otrzymaliśmy światło życia wiecznego. Ale nie tylko to. Ona pozostaje dla nas zawsze niezrównanym wzorem, jak trzeba chodzić w światłości Jej Syna: Ona stała się nie tylko słuchaczką Ewangelii Jezusa, lecz równocześnie niezrównanym wzorem pełnienia jej w życiu codziennym.
Kościół wielokrotnie, posługując się symboliką ziemskiego światła, zwraca naszą uwagę na światło duchowe, którym jest Jezus Chrystus. Po raz pierwszy przy chrzcie składa w ręce rodziców zapaloną świecę, potem podaje nam ją przy pierwszej Komunii świętej, przy zawieraniu małżeństwa i wreszcie wtedy, kiedy już żegnamy ten świat. Owszem, ustawia świecę (paschał) także przy trumnie chrześcijanina, którego odprowadzamy na miejsce wiecznego spoczynku. Wszystko to jest ustawicznym przypominaniem człowiekowi odkupionemu, że Chrystus stał się dla niego prawdziwym światłem, w którego blaskach trzeba chodzić przez całe życie.
Myślimy dziś w sposób szczególny o tym, gdy słuchamy Ewangelii o Chrystusie światłości i trzymamy w rękach zapalone świece. Pamiętajmy, że i my mamy być światłością dla świata przez nasze życie w pełni chrześcijańskie, którego wyrazem są dobre czyny.

 

Dziękczynienie za wiarę, ks. Edward Staniek

Ile razy chrześcijanin bierze do ręki zapaloną świecę, tyle razy wraca do momentu swojego chrztu, kiedy to po raz pierwszy kapłan wręczył jego rodzicom czy jemu samemu płonącą świecę, symbol wiary. Z tym światłem z wiarą mamy przejść przez życie.

Człowiek troszczy się o to, żeby ta wiara rzeczywiście nie zgasła, nie znikła, i ciągle idzie z tą świecą, próbując dotrzeć aż do śmierci, a więc do tego momentu, kiedy po raz ostatni ktoś z jego otoczenia zapali gromnicę. Ale taka droga jest trudna, ponieważ płomień świecy jest delikatny. Nie jest łatwo tak przejść przez lata ludzkiego życia, aby coś go nie zdmuchnęło.

Istnieje tylko jedna możliwość bezpiecznego doniesienia tego światła wiary – powolne zamienianie siebie samego w światło. To nie ma być tylko płomień w mojej ręce, to ja mam być światłem. „Wy jesteście światłością świata”. Wy. Całe moje życie ma się zamienić w światło tak, aby gdy ktoś na mnie popatrzy, wiedział, że jest to człowiek światłości. To jest zadanie wyznaczone dla chrześcijanina na ziemi – zamienić się w światło, objąć wiarą wszystkie dziedziny życia i każdy odcinek ludzkiego bytowania. Chodzi o to, by każdy czyn, każdy moment naszego życia był świadectwem wiary.

Dziś dziękujemy za wielki skarb wiary. Ludzie często nie uświadamiają sobie, jak cenna jest łaska wiary. Ileż spotykam osób, które mówią: „Ksiądz jest szczęśliwy, bo ksiądz wierzy, bo ksiądz się może modlić, a ja żyję w ciemności. Ja bym chciał uwierzyć”. Droga dochodzenia do wiary jest często długa. Człowiek, który wierzy, jest kimś bardzo bogatym. Ta wiara może być bardzo różna: od maleńkiego tlącego się knotka, do potężnego ogniska. Człowiek wiary może być jak maleńki kaganek, a może być jak hutniczy piec. Ale jeżeli to jest nawet tlący się płomyk, mamy do czynienia z wielkim darem, wielką łaską. Bo jeżeli umiejętnie ten płomień będzie podsycany, to może zamienić się w wielki ogień. Niech to nasze spotkanie przy ołtarzu zamieni się w dziękczynienie za wiarę.

Prośmy też o to, by nikomu z nas wiara nie zgasła, żebyśmy uczynili wszystko, na co nas stać, by tę wiarę doskonalić, bo to jest najważniejsze zadanie naszego życia. Tylko przez wiarę możemy spełnić wolę Ojca, którą nam tutaj na ziemi wyznacza. Od wiary zależy nasze zbawienie i zbawienie innych.

Skoro wiara jest łaską, to codziennie trzeba błagać Boga: „Panie, przymnóż mi wiary”. Skoro to jest dar, który promieniuje, to trzeba szukać tych ludzi, którzy żyją wiarą, aby się do nich zbliżyć, aby płomień ich wiary ułatwił i nasze życie w wierze. Trzeba troszczyć się o to, by objawienie Boże poznawać, trzeba w imię wiary podejmować wysiłki pokonywania różnych trudności w życiu. Trzeba znaleźć lekarstwo na wszystkie kryzysy wiary. To jest wielki trud, ale trud, który wydaje wspaniały owoc na ziemi i w wieczności.

Dziękujmy za dar wiary i prośmy o jego ustawiczne ubogacanie.