Ilekroć rozpoczynamy nasz udział w Ofierze Ciała i Krwi Chrystusa, musimy pamiętać o tym, że jest ona najwyższym wyrazem miłości Boga i domaga się odpowiedzi z naszej strony. Można w związku z tym powtórzyć za św. Janem: jak Chrystus nas umiłował i oddał swoje życie, tak my powinniśmy wzajemnie się miłować. Mamy wszystkim czynić dobrze, nawet naszym nieprzyjaciołom, bo Zbawiciel umarł za wszystkich i pragnie zbawienia każdego człowieka.
PIERWSZE CZYTANIE – 1 Sm 26, 2. 7-9. 12-13. 22-23
Dawid oszczędza Saula
Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela
Saul wyruszył ku pustyni Zif, a wraz z nim trzy tysiące doborowych Izraelitów,
aby wpaść na trop Dawida na pustyni Zif.
Dawid wraz z Abiszajem zakradli się w nocy do obozu;
Saul właśnie spał w środku obozowiska, a jego dzida była wbita w ziemię obok głowy.
Abner i ludzie leżeli uśpieni dokoła niego. Rzekł więc Abiszaj do Dawida:
«Dziś Bóg oddaje wroga twojego w twe ręce.
Teraz pozwól, że przybiję go dzidą do ziemi, jednym pchnięciem,
drugiego nie będzie trzeba».
Dawid odparł Abiszajowi: «Nie zabijaj go!
Któż bowiem podniósłby rękę na pomazańca Pańskiego, a nie poniósł kary?»
Wziął więc Dawid dzidę i bukłak na wodę od wezgłowia Saula i poszli sobie.
Nikt ich nie spostrzegł, nikt o nich nie wiedział, nikt się nie obudził.
Wszyscy spali, gdyż Pan zesłał na nich twardy sen.
Dawid oddalił się na przeciwległą stronę i stanął na wierzchołku góry w oddali,
a dzieliła go od nich spora odległość.
Wtedy Dawid zawołał do Saula:
«Oto dzida królewska, niech przyjdzie który z pachołków i weźmie ją.
Pan nagradza człowieka za sprawiedliwość i wierność:
Pan dał mi ciebie w ręce, lecz ja nie podniosłem ich przeciw pomazańcowi Pańskiemu».
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.
Błogosław, duszo moja, Pana, *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.
Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.
On odpuszcza wszystkie twoje winy *
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby, *
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.
Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.
Miłosierny jest Pan i łaskawy, *
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów *
ani według win naszych nam nie odpłaca.
Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.
Jak odległy jest wschód od zachodu, *
tak daleko odsuwa od nas nasze winy.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi, *
tak Pan się lituje nad tymi, którzy cześć Mu oddają.
Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 15, 45-49
Chrystus nowy Adam
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia:
Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą,
a ostatni Adam duchem ożywiającym.
Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie;
duchowe było potem.
Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski,
Drugi Człowiek – z nieba.
Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy;
jaki Ten z nieba, tacy i niebiańscy.
A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka,
tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebiańskiego.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Łk 6, 27-38
Przykazanie miłości nieprzyjaciół
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół;
dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą;
błogosławcie tym, którzy was przeklinają,
i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.
Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi.
Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty.
Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje.
Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie.
Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują,
jakaż za to należy się wam wdzięczność?
Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują.
I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią,
jaka za to należy się wam wdzięczność?
I grzesznicy to samo czynią.
Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu,
jakaż za to należy się wam wdzięczność?
I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.
Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół,
czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając.
A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego;
ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.
Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni;
odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
Dawajcie, a będzie wam dane;
miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze.
Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Na ogół niełatwo nam zrozumieć, że mamy miłować swoich nieprzyjaciół. Stąd Pismo św. nie tylko nakazuje nam miłować naszych wrogów, ale też daje liczne praktyczne przykłady wypełnienia tego nakazu. Dziś staje przed nami wielki król Dawid, którego słusznie nazywa się figurą Chrystusa. Saul, pierwszy król izraelski, kierując się uczuciem zazdrości i nienawiści, zbiera potężną jak na owe czasy armię i wyrusza przeciw Dawidowi z wyraźnym zamiarem zgładzenia swego – jak mniemał – konkurenta do królewskiego tronu. I oto niespodziewanie Dawidowi udaje się dostać nocą do obozu. Można powiedzieć, że ma w swoich rękach tego, który czyha na jego życie. Towarzyszący Dawidowi Abiszaj pragnie skorzystać z okazji i przebić dzidą śpiącego Saula, ale Dawid protestuje: „Nie zabijaj go”, i ocala życie swemu wrogowi.
Dzisiejsze czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian winno być brane w kontekście prawdy o zmartwychwstaniu, które zawdzięczamy Chrystusowi. Mamy tutaj podane przeciwstawienie: Adam – Chrystus. Wszyscy pochodzimy od Adama według ciała, a więc tak jak on mamy związek z ziemią, z tym, co zmysłowe. Pismo św. opisując stworzenie pierwszego człowieka używa charakterystycznej mowy obrazowej: „Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”. W ten sposób został podkreślony nasz związek z ziemią, a więc pierwszy człowiek Adam był „człowiekiem ziemskim”.
Z własnego doświadczenia możemy stwierdzić, jak bardzo jesteśmy związani z ziemią, jak trudno oderwać się od tego, co doczesne. W odniesieniu do naszego ciała spełnia się to, co powiedziano o człowieku: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Na szczęście przyszedł na ziemię drugi Adam – Jezus Chrystus. On stał się „duchem ożywiającym”. Wprawdzie obecne nasze ciało, zależne od zmysłów, jest dziedzictwem otrzymanym po pierwszym Adamie, jednak Chrystus już przezwyciężył śmierć i po swoim zmartwychwstaniu przybrał ciało ożywione duchem. Co więcej, posiadamy Jego zapewnienie, że ożywi kiedyś nasze ciała na podobieństwo swojego.
W ten sposób obecnie mamy wprawdzie jeszcze ciało ziemskie, odziedziczone po ziemskim człowieku, jednak już się ukazał drugi Człowiek, który przyszedł z nieba. On pozwoli nam nosić ciało odmienione na podobieństwo swojego ciała chwalebnego, jakie posiada od chwili zmartwychwstania.
Dziś w Ewangelii słyszymy wezwanie Chrystusa, aby miłować nieprzyjaciół, czynić dobrze tym, którzy nas nienawidzą, błogosławić tym, którzy nas przeklinają…
Aby nie buntować się przeciw tym poleceniom Chrystusa, trzeba najpierw wszystko dobrze rozważyć. Na pierwszym chyba miejscu powinniśmy ustalić, kto jest naprawdę naszym wrogiem. W odpowiedzi na to pytanie chcielibyśmy bardzo rozszerzyć pojęcie wroga. Pomijając już tych, którzy chorobliwie niemal w każdym dopatrują się swego wroga, trzeba powiedzieć, że stanowczo za często szafujemy słowem „mój wróg”. Jakże często jest to tylko nasze subiektywne odczucie, któremu towarzyszy zdziwienie ze strony tego, kogo uznaliśmy za wroga. Słusznie może zapytać: dlaczego, o co mu właściwie chodzi, przecież ja nie jestem wcale wrogo do niego nastawiony. Na skutek takiej sytuacji zdarza się, że np. dwie osoby nawzajem się nienawidzą i posądzają o wrogość, a gdy rozmawiamy osobno z jedną i drugą jesteśmy w niezwykłym kłopocie, bo nie wiemy, komu przyznać rację; każdy widzi ją bowiem ze swego subiektywnego tylko punktu widzenia.
Powiedzmy sobie to szczerze: w takich sytuacjach trudno w ogóle mówić o wrogości; raczej należy się wyzbyć pewnych wzajemnych uprzedzeń, aby doprowadzić do zgodnego współżycia. Tymczasem Pan Jezus ma na uwadze naszych prawdziwych wrogów. Najpierw tych, którzy nas rzeczywiście nienawidzą, czemu niejednokrotnie dają zewnętrzny wyraz. Dodajmy, że chodzi o nienawiść, na którą nie zasługujemy i nie daliśmy do niej powodu. Gdy wiemy, że bliźni się myli, że niesłusznie posądza nas o winę, powinniśmy zawsze podjąć osobiście lub przez innych próbę wyjaśnienia nieporozumień. Jeśli to nie pomaga, nie wolno nam nawet wtedy złem odpłacać za zło, ale przeciwnie, mamy „dobrze czynić tym, którzy nas nienawidzą”. Możemy spytać: dlaczego? Odpowiedź jest stosunkowo prosta: takim zachowaniem udowodnimy naszemu wrogowi, że nie jesteśmy do niego nieżyczliwie nastawieni. „Dobrze czynić” mamy zwłaszcza wtedy, gdy nasz nieprzyjaciel znajdzie się w nieszczęściu. Ileż to osób pojednało się w taki właśnie sposób! „Czynić dobrze” stanowi najlepszą odpowiedź na ludzką nienawiść.
Poleca nam Chrystus błogosławić tych, którzy nas przeklinają. Znowu podobna jak poprzednio sytuacja. Najczęściej jednak nie wytrzymujemy wtedy nerwowo, tylko odpowiadamy przekleństwem na przekleństwo. Jeśli natomiast w takiej napiętej sytuacji opanujemy się i nic nie powiemy, albo zdobędziemy się na łagodne słowo, możemy wiele zyskać. Przeklinanie, o którym tu mowa, może oznaczać także życzenie czegoś złego i może trwać jako pewien „stan zadawniony”.
Nakazuje wreszcie Chrystus modlić się za tych, którzy nas oczerniają, a więc rozpowiadają o nas rzeczy nieprawdziwe. Wszystkie te nakazy Chrystusa mają na uwadze jeden ważny cel, aby dobrem przezwyciężyć zło. W tym też sensie należy rozumieć dalsze pouczenia Chrystusa, tj. o nadstawianiu drugiego policzka, o oddawaniu płaszcza itd. W żadnym wypadku nie trzeba w tym widzieć jakiegoś usankcjonowania zła i nie dopuszczania do tego, by ktoś mógł się upomnieć o swoje prawo, gdy ono rzeczywiście zostało naruszone. Pan Jezus ma więc tutaj na uwadze przede wszystkim postawę człowieka, który nastawiony jest ugodowo, który potrafi nawet wyrzec się czegoś za cenę zachowania pokoju z bliźnimi.
WOBEC NIEPRZYJACIELA , Ks. Edward Staniek
Dla niejednego chrześcijanina ideałem jest zajęcie takiej postawy w życiu, w której wszyscy ludzie są z niego zadowoleni i nikt nie jest jego wrogiem. Ich hasłem jest: „Żyć z wszystkimi w zgodzie i pokoju”. Jest to jednak ideał daleki od Ewangelii. Taka postawa wymaga bowiem ciągłych kompromisów, ciągłego dostosowywania się do otoczenia, często za cenę rezygnacji lub przynajmniej pokrycia milczeniem swoich błędów, ukrycia swojej twarzy.
Kto wchodzi na ewangeliczną drogę, musi się przygotować na spotkanie z nieprzyjaciółmi, których nie może ułagodzić przez dostosowywanie się do ich sposobu myślenia i postępowania. Jezus był ciągle otoczony wrogami, nastawionymi na Jego zniszczenie. Ani On ich nie pozyskał dla siebie, ani oni Jego. Nie podpisali rozejmu, nie zgodzili się na pokój. Prowadzili walkę aż do śmierci.
Uczeń Jezusa winien iść w ślady Mistrza. Czeka go walka i ciągłe zmaganie z nieprzyjaciółmi. Otoczony nienawiścią, brutalnie raniony, niszczony, winien jednak bacznie uważać, by się nie zarazić nienawiścią, by się nie stać nieprzyjacielem swego przeciwnika. To jest ewangeliczne podejście do wrogów. Uczeń Chrystusa winien kochać nawet nieprzyjaciół. Sam nienawidzony i prześladowany, winien czynić dobrze tym, którzy go prześladują. Nieprzyjaciel może sięgać po wszystkie środki: obmowę, oszczerstwo, plotki, przemoc, a uczeń Jezusa ma tylko jedną odpowiedź – jest nią dobroć serca wypełnionego miłością. Taka postawa przerasta ludzkie możliwości i wymaga bliskiego spotkania z Jezusem. Kocham mego wroga z Jezusem. Chrześcijanin nikogo nie może niszczyć, zawsze winien być nastawiony na pozyskanie swego przeciwnika. Nie chodzi o to, by odnieść zwycięstwo, by stanąć nad powalonym wrogiem, lecz by go pozyskać dla Boga i Jego sprawy. Tak walczy miłość. Jej zwycięstwo polega na wypełnieniu serca wroga miłością.
W czasie okupacji zwierzchnik wyrządził mu wielką krzywdę. Chorego, pod zarzutem opuszczonej pracy, oddał w ręce gestapo. Dostał się do karnej kompanii. Przeżył straszne miesiące. Wojna się skończyła. W pięćdziesiątych latach pracodawca zmarł. Skrzywdzony na pogrzeb przyszedł. Kiedy koledzy ze zdziwienia przecierali oczy i pytali, czy zapomniał o krzywdach, jakie mu zmarły wyrządził, odpowiedział: „Nie zapomniałem, ale przebaczyłem. Codziennie mówię: Ojcze, odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Dziś on potrzebuje bardziej pomocy niż ja”. Oto przykład człowieka, który sam nie zaraził się nienawiścią, nie stał się wrogiem swego krzywdziciela, lecz przy jego trumnie prosił Boga o miłosierdzie dla niego.
Zapytajmy siebie, czy serca nasze są wypełnione miłością do naszych nieprzyjaciół?
