Przeżywamy XXIII niedzielę zwykłą. Jest to pierwsza niedziela września, dlatego po Mszach świętych jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Po południu, o godzinie 16.30 różaniec i o 17.00 Msza święta wieczorna.
W dzisiejszą niedzielę przypada wspomnienie świętego Melchiora Grodzieckiego, kapłana i męczennika pochodzącego z naszej diecezji. Melchior urodził się w Cieszynie w roku 1582. Wstąpił do jezuitów i jako kapłan tego zakonu pracował w Pradze i w Koszycach. Kiedy wojska Jerzego Rakoczego zajęły Koszyce, aresztowano kapłanów, którzy szukali schronienia na zamku: kanonika strzygomskiego Marka Kriża (Chorwata), Melchiora Grodzieckiego i Stefana Pongracza. Pastor protestancki, domagał się wymordowania wszystkich katolików w mieście. Sprzeciwiono się temu, ale wydano wyrok śmierci na trzech kapłanów. Rakoczy zatwierdził ten wyrok. Jego hajducy dokonali straszliwej egzekucji.
Dzisiaj również można złożyć ofiarę na remont naszej świątyni.
W poniedziałek, 8 września, przypada święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
W polskiej tradycji to święto jest nazywane świętem Matki Bożej Siewnej. Tradycja przekazuje, że Jej rodzicami byli św. Anna i św. Joachim. Prosili Boga o dziecko. Bóg wysłuchał ich próśb i w nagrodę za pokładaną w Nim bezgraniczną ufność sprawił, że Anna urodziła córkę, Maryję.
Po Mszy świętej błogosławieństwo ziarna przeznaczonego do siewu.
We wtorek, 9 września, wspominamy św. Piotra Klawera, kapłana.
Piotr Klawer urodził się 25 czerwca 1580 r. w Verdú (Katalonia w Hiszpanii) w zamożnej rodzinie rolniczej. Wcześnie stracił matkę i starszego brata. W roku 1596 rozpoczął studia na uniwersytecie w Barcelonie, który prowadzili wówczas jezuici. Zawarł z nimi przyjaźń i wstąpił w ich szeregi. W latach 1602-1604 odbył nowicjat i złożył pierwsze śluby. Praktykę pedagogiczną jako kleryk odbył w roku szkolnym 1604/1605 w Geronie. W czasie studiów filozoficznych (1605-1608) w kolegium jezuickim w Palma na Majorce zetknął się z bratem zakonnym, św. Alfonsem Rodriguezem. Ten przepowiedział mu, że polem jego misyjnej pracy będzie troska o Murzynów w Ameryce Południowej.
Studia teologiczne Piotr odbywał w Barcelonie (1608-1610). Właśnie w tym czasie jezuici otworzyli w Kolumbii misję. Piotrowi nakazano przerwać studia i wyjechać tam do pracy wśród niewolników murzyńskich, których wówczas masowo zwożono z Afryki w charakterze niewolników – jako darmowej, najtańszej siły roboczej. Przewożeni w najprymitywniejszych warunkach, często nieszczęśliwi, nie wytrzymywali długiej podróży. Bezceremonialnie wyrzucano ich wtedy na pożarcie rekinom, które gromadami towarzyszyły tragicznym konwojom. Epidemie niemniej licznie dziesiątkowały ofiary barbarzyństwa. Nie znano bowiem współczesnych środków sanitarnych, zresztą uważano je za rzecz zbędną. Sumienie uspokajano naiwnym twierdzeniem, że Murzyni nie są ludźmi i nie mają duszy.
Wstrząśnięty niedolą i krzywdą czarnych braci, Piotr Klawer oddał się posłudze wobec nich; stał się niewolnikiem niewolników. Swoim bezgranicznym poświęceniem chciał chociaż w małej części wynagrodzić im krzywdę. Na kartce formuły ślubów zakonnych Piotr dopisał znamienne słowa: Piotr Klawer, sługa Etiopczyków. Tak wówczas nazywano Murzynów.
Święcenia kapłańskie Piotr otrzymał w 1616 r. w Kartagenie. Jako kapłan mógł służyć Murzynom wszechstronną pomocą duchową i materialną: starał się dla spragnionych o orzeźwiający napój, dla wygłodniałych o posiłek, dla nagich o jakiś ubiór, dla chorych o lekarstwa. Energicznie interweniował tak u osób prywatnych, jak i u władz, by ulżyć niedoli niewolników. Osobnym ślubem zobowiązał się im służyć. Jego bezgraniczne miłosierdzie otwierało mu ich serca. Miał pozyskać dla wiary i osobiście ochrzcić kilkadziesiąt tysięcy Murzynów. Siły do ponad czterdziestoletniej posługi Piotr Klawer znajdował w rozważaniu Męki Pańskiej, w codziennej Mszy świętej i w serdecznym nabożeństwie do Matki Bożej. Odszedł po nagrodę do nieba 8 września 1654 r.
W piątek, 12 września, przypada wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi. Święto to ustanowił papież Innocenty XI jako wotum wdzięczności za zwycięstwo króla Jana Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem w 1683 roku.
Również w piątek, o godzinie 17.00, będzie spotkanie z rodzicami i dziećmi, które w tym roku szkolnym będą przeżywały Pierwszą Komunię Świętą.
W sobotę, 13 września, wspominamy św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła.
Jan urodził się ok. 349 r. w jednym z największych miast świata. Pochodził z możnej rodziny. Jego ojciec był oficerem cesarskim. Wcześnie osierocił syna. Wszechstronne wykształcenie zapewniła Janowi matka. U jej boku wiódł życie na pół mnisze. Rozczytywał się w klasykach i uczył się ich na pamięć. Lubił jednak także rozrywkę i nie gardził młodzieńczymi figlami.
Chrzest przyjął dopiero, gdy miał 20 lat. To był punkt zwrotny w jego dotychczasowym życiu. Wstąpił do stanu duchownego. Jako lektor uczestniczył w służbie liturgicznej u boku biskupa Antiochii, Melecjusza. Jednak po śmierci matki (372) opuścił Antiochię i udał się na pustkowie, by tam prowadzić życie ascetyczne. W grocie spędził 4 lata. Zbyt surowe życie tak dalece nadwyrężyło mu zdrowie, że musiał pustynię opuścić. Powrócił więc do Antiochii, gdzie ponownie pełnił obowiązki lektora, a potem diakona. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 385, gdy miał już ok. 36 lat.
W roku 387 w Antiochii wybuchły rozruchy przeciwko cesarzowi, Teodozemu I Wielkiemu. Rozjuszony tłum zaczął rozbijać pomniki cesarza, co wywołało ze strony władz represje. Wtedy to Jan wygłosił słynne Mowy wielkopostne, w których zganił popędliwość ludu, a równocześnie wstawiał się za nim. Wpłynął także na biskupa Antiochii, Flawiana, by ten osobiście wstawił się za swoim ludem u cesarza. Cesarz ogłosił amnestię i zakazał swojemu namiestnikowi represji. To zjednało Janowi wielką wdzięczność ludu i przydomek Złotousty (Chryzostom). Na jego kazania przybywały tłumy.
W roku 397 zmarł patriarcha Konstantynopola. Urząd ten cesarz ofiarował Janowi. Konsekrowany na biskupa przez patriarchę Aleksandrii, Jan z całym zapałem wziął się do pracy dla dobra swojej owczarni. Udało mu się najpierw pojednać ze Stolicą Apostolską biskupa Antiochii, Flawiana. W ten sposób zakończyła się przykra schizma z Rzymem. Na swoim dworze Jan zniósł wszelki przepych, jakim dotąd otaczali się jego poprzednicy. Zachęcał swoje duchowieństwo do podobnej reformy. Lud zjednał sobie wspaniałymi kazaniami, jakie regularnie głosił, i troską o potrzeby zwykłych ludzi. Piętnował nadużycia, nie szczędząc także dworu cesarskiego. Dla ubogich i bezdomnych wystawiał gospody i schroniska. Użyczył azylu nawet ministrowi cesarskiemu, kiedy ten popadł w niełaskę. Wysyłał misjonarzy na obszary objęte przez Arabów.
Tradycja przypisuje św. Janowi Chryzostomowi autorstwo jednej z form celebracji Boskiej Liturgii, nazywanej jego imieniem, która do dziś jest praktykowana w obrządku bizantyjskim. Jest to tzw. zwyczajna (czyli odprawiana przez większą część roku) liturgia prawosławna i grekokatolicka. Z czasem pojawili się przeciwnicy radykalnego patriarchy. Duchowni mieli mu za złe, że zbyt wiele od nich wymagał; klasztory – że wprowadzał w nich pierwotną karność, a zwalczał rozluźnienie obyczajów. Ponadto Jan naraził się na gwałtowne ataki ze strony św. Epifaniusza tym, że dał u siebie schronienie zwalczanym zwolennikom nauki Orygenesa. Zarzucano mu, że okazuje jawnie sympatię dla Orygenesa. Najwięcej kłopotów wywołało jednak to, że Jan zaatakował w swoich kazaniach zbyt swobodne życie dworu cesarskiego, przede wszystkim cesarzowej Eudoksji. Z polecenia cesarzowej zwołano pod Chalcedonem synod, zwany później synodem „Pod Dębem” (nazwa wywodzi się od miejscowości Onercia – Dąb). Wrogowie Jana pod przewodnictwem patriarchy Aleksandrii, Teofila, posunęli się do tego, że usunęli Jana z urzędu patriarchy, a cesarzowa skazała go na banicję. Wywieziono go do Prenetos w Bitynii. Lud jednak tak gwałtownie wystąpił w obronie swego pasterza, że cesarzowa była zmuszona przywrócić biskupowi wolność.
Spokój trwał jednak krótko. Cesarzowa kazała wystawić sobie pomnik przed samą katedrą Mądrości Bożej, gdzie urządzano krzykliwe festyny i zabawy, nie licujące ze świętym miejscem. Jan potępił to w kazaniu z całą stanowczością. W odwecie cesarzowa zwołała do Konstantynopola synod swoich zwolenników, który ponownie deponował Jana. Na mocy orzeczeń tegoż synodu, w roku 404, cesarzowa skazała Jana na wygnanie. Wśród szykan i niewygód prowadzono go do Cezarei Kapadockiej, stąd do Tauru, wreszcie do Pontu nad Morzem Czarnym. Zima była bardzo surowa, co wymagało od biskupa szczególnego hartu. On jednak nie załamał się. Pisał listy do papieża oraz do wpływowych i wiernych sobie osób. Papież pięknym listem pochwalił bohaterstwo Chryzostoma i wysłał legatów w jego obronie do Konstantynopola. Dwór cesarski jednak ich nie przyjął. Jan Złotousty zmarł w drodze, w mieście Comana, 14 września 407 r. Już w roku 428 Kościół w Konstantynopolu obchodził doroczną pamiątkę św. Jana Chryzostoma. W roku 438, na żądanie patriarchy stolicy cesarstwa – św. Proklusa, cesarz Teodozy II nakazał sprowadzić relikwie Chryzostoma. 27 stycznia 438 r. triumfalnie witał je Konstantynopol. Ciało złożono w kościele Dwunastu Apostołów.
Po Mszy świętej wieczornej spotkanie z Różami Różańcowymi
W przyszłą niedzielę, 14 września, święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
W roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian. Nastały wielkie prześladowania religii Chrystusa trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu prześladowań, matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, około 320 roku kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus. Po długich poszukiwaniach Krzyż znaleziono 14 września 320 r.
Ordo Iuris ostrzega: szkoły wprowadzają rodziców w błąd w sprawie „edukacji zdrowotnej”!
Szkoła nie może wymagać, aby uczeń uczestniczył w pierwszych zajęciach, jeśli rodzice złożyli pisemną rezygnację. (…) Rezygnację można złożyć w każdej chwili do 25 września, a szkoła nie może uzależniać przyjęcia oświadczenia od wcześniejszego spotkania informacyjnego czy zebrania rodziców – przypomina Instytut Ordo Iuris. Okazuje się bowiem, że niektóre placówki wprowadzają dezinformację nakazując dzieciom uczęszczanie na zajęcia „edukacji zdrowotnej” pomimo wypisania ich z tego przedmiotu przez rodziców.
Ordo Iuris otrzymuje informacje od zaniepokojonych rodziców, że niektóre szkoły przekazują nieprawdziwe informacje w sprawie wypisywania dzieci z zajęć „edukacji zdrowotnej”. I tak np. w jednej ze szkół rodzice dowiedzieli się, że ich dziecko musi uczęszczać na te zajęcia do 25 września. Inna szkoła wymagała oświadczenia na specjalnym druku, którego… jeszcze nie posiada, a zatem rodzicom kazano wciąż posyłać swoje pociechy na ideologiczne lekcje. Fałszem są wreszcie stwierdzenia, że ważność mają jedynie oświadczenia złożone tylko wychowawcy, po 1 września bądź po zebraniu rodziców.
W związku z tymi nieprawidłowościami Instytut Ordo Iuris poinformował na swojej stronie internetowej o przysługującym rodzicom prawie do wypisania dzieci ze szkodliwych zajęć „edukacji zdrowotnej”.
Szkoła nie może wymagać, aby uczeń uczestniczył w pierwszych zajęciach, jeśli rodzice złożyli pisemną rezygnację. Dziecko nie ma wówczas obowiązku brać udziału nawet w jednej lekcji edukacji zdrowotnej. Rezygnację można złożyć w każdej chwili do 25 września, a szkoła nie może uzależniać przyjęcia oświadczenia od wcześniejszego spotkania informacyjnego czy zebrania rodziców – czytamy na stronie Instytutu.
Podobnie, nie istnieje jednolity wzór oświadczenia w tej sprawie, a zatem szkoły nie mają prawa wymagać składania takich oświadczeń na własnych drukach.
Wystarczy złożyć proste pisemne oświadczenie, takie jak dostępne za pośrednictwem strony internetowej wypisujmydzieci.pl. (…) Szkoła ma bezwzględny obowiązek przyjęcia oświadczenia o rezygnacji – kontynuuje komunikat Ordo Iuris.
Instytut oferuje również wsparcie rodzicom, którzy napotykają trudności z wypisaniem dziecka z „edukacji zdrowotnej” bądź gdy ich dziecko jest zmuszane przez szkołę do uczestnictwa w zajęciach z tego przedmiotu.
Ordo Iuris zachęca w tym przypadku do kontaktu z zespołem ds. ochrony dzieci i młodzieży, tel: +48 531 738 774, email: zgloszenie@ordoiuris.pl – podano na stronie internetowej.
