Słowo

ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO – ROK C – 14.09.2025

Dzisiejsze święto Podwyższenia Krzyża Chrystusowego jest związane z dwoma faktami historycznymi, mianowicie ze znalezieniem przez cesarzową Helenę drzewa krzyża i z konsekracją bazyliki wzniesionej na Golgocie, co miało miejsce 14 września 355 roku. Wszystkie teksty liturgiczne kierują naszą uwagę na krzyż, który jest najdostojniejszą pamiątką Męki Pańskiej. Jednocześnie otrzymujemy przypomnienie, że zostaliśmy odkupieni nie złotem lub srebrem, lecz drogocenną Krwią Syna Bożego, przelaną na krzyżu w Wielki Piątek. Oddając cześć Krzyżowi zastanówmy się przez chwilę nad tym, w jakim stopniu korzystamy z owoców Męki Zbawiciela.

 

PIERWSZE CZYTANIE – Lb 21, 4b-9
Wąż z brązu znakiem ocalenia

Czytanie z Księgi Liczb

W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość.
I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi:
«Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?
Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny».
Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym,
które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła.
Przybyli więc ludzie do Mojżesza, mówiąc:
«Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie.
Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże».
I wstawił się Mojżesz za ludem.
Wtedy rzekł Pan do Mojżesza:
«Sporządź węża i umieść go na wysokim palu;
wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu».
Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu.
I rzeczywiście, jeśli kogoś wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego,
zostawał przy życiu.

Oto słowo Boże.

 

PSALM RESPONSORYJNY

Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Słuchaj, mój ludu, nauki mojej, *
nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich.
Do przypowieści otworzę me usta, *
wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu.

Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali, *
nawróceni, garnęli się do Boga.
Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką, *
że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem.
Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Lecz oszukiwali Go swymi ustami *
i kłamali Mu swoim językiem.
Ich serce nie było Mu wierne, *
w przymierzu z Nim nie byli stali.

Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

On jednak w swym miłosierdziu *
odpuszczał im winę i nie zatracał.
Gniew swój często powściągał *
i powstrzymywał swoje wzburzenie.

Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

 

DRUGIE CZYTANIE – Flp 2, 6-11
Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:
Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi,
stając się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka,
uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył
i darował Mu imię ponad wszelkie imię,
aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych.
I aby wszelki język wyznał,
że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.

Oto słowo Boże.

 

Alleluja, alleluja, alleluja.

Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Ciebie,
bo przez Krzyż Twój święty świat odkupiłeś.

Alleluja, alleluja, alleluja.

 

EWANGELIA – J 3, 13-17
Wywyższenie Syna Człowieczego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do Nikodema:
«Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego,
który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.
Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni,
tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego,
aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił,
ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».

Oto słowo Pańskie.

 

KOMENTARZ

W święto Podwyższenia Krzyża patrzymy na narzędzie męki, które do czasu przyjścia na świat Chrystusa uważane było jedynie za narzędzie hańby, ponieważ wieszano na nim największych zbrodniarzy. Od momentu jednak, gdy Chrystus dał się zawiesić na drzewie krzyża, sytuacja diametralnie się zmieniła. Odtąd krzyż, na którym On został podwyższony, stał się narzędziem zbawienia. Dlatego obecnie, zwłaszcza w okresie liturgicznym Męki Pańskiej, możemy wołać w radosnym uniesieniu: „Witaj, krzyżu, jedyna nadziejo nasza”, jak również przypominać, że właśnie na tym drzewie zawisło zbawienie świata, że na nim dokonało się nasze zbawienie.
Mamy zatem dziś na uwadze konkretny krzyż, ten, na którym zawieszono Zbawiciela; ten krzyż, który został ściśle związany z osobą Jezusa Chrystusa. Należy to mocno podkreślić, że krzyż ten tylko dlatego czcimy, że został na nim podwyższony Zbawiciel świata. Współczesny człowiek lubi rzeczy konkretne, a kiedy się z nimi spotyka, pragnie poznać – gdy to jest możliwe – także ich dzieje, historię. Dotyczy to również pewnych „konkretów” związanych z historią zbawienia człowieka. Wiemy np. jakie powszechne zainteresowanie w naszych dniach wzbudza Całun Turyński, którego autentyczność jest coraz bardziej potwierdzana. Takie zetknięcie się z konkretami związanymi z osobą Chrystusa pozwala nam w pewnym sensie dotknąć Jego samego i dlatego wzmacnia naszą wiarę. Przypomnijmy więc krótko dzieje Jezusowego krzyża.
Wszyscy Ewangeliści wyraźnie zaznaczają, że Chrystus poniósł śmierć na krzyżu. Pytamy zatem, co się później z nim stało. Wszystko wskazuje na to, że po złożeniu Chrystusa do grobu narzędzie Jego Męki zostało wrzucone do pobliskiej pieczary czy raczej zaniedbanej cysterny, znajdującej się w pobliżu miejsca ukrzyżowania. Uczniowie Chrystusa byli wtedy rozproszeni i tak zaskoczeni śmiercią krzyżową, że nikt nie myślał o przechowywaniu czy zabezpieczeniu narzędzi Męki Pańskiej. We wspomnianej cysternie krzyż pozostał przez długi czas. Słusznie jednak możemy przypuszczać, że z chwilą rozpoczęcia przez Kościół działalności, a więc od momentu Zesłania Ducha Świętego, chrześcijanie jerozolimscy zwrócili uwagę na Kalwarię i grób Pański, otaczając je szczególnym szacunkiem.
Obydwa miejsca święte znajdowały się w owym czasie (inaczej niż dziś) poza murami Jerozolimy. Kalwaria, na której stał krzyż, była – jak zaznacza Ewangelia – wzgórzem czy raczej niewielkim wzniesieniem. Wypada zaznaczyć, że sama Jerozolima rozciąga się na wysokości 750-800 m nad poziomem morza. Teren jest pofałdowany i dlatego spotykamy liczne pagórki; jednym z nich jest Kalwaria – pagórek liczący kilka metrów wysokości.
Na wspomnianym wzgórzu został umieszczony krzyż Chrystusa. Ciało zdjęto z krzyża i złożono w pobliskim grobie, należącym do Józefa z Arymatei, który też był uczniem („ukrytym”) Chrystusa. Tak więc Kalwaria i grób Chrystusa znalazły się po prostu obok siebie (odległość kilkunastu metrów). Te właśnie miejsca chrześcijanie zaczęli od samego początku otaczać szczególną czcią.
Później jednak przechodziły one różne koleje, dzieląc los świętego miasta Jeruzalem. W roku 135 miasto zostało ponownie doszczętnie zniszczone, czego powodem było nowe powstanie żydowskie pod wodzą Bar-Kochby. Cesarz Hadrian postanowił też położyć kres kultowi zarówno żydowskiemu, jak i chrześcijańskiemu. Ponieważ Kalwaria i Grób Pański otoczone były czcią wyznawców Chrystusa, dlatego cesarz wydał polecenie, aby wspomniane miejsca kultu pokryć grubą warstwą ziemi i postawić tam posągi Jowisza oraz Wenery.
Następne wieki pokazały, że cesarz ten stał się właściwie narzędziem w rękach Opatrzności, bo przyczynił się do zachowania miejsc świętych. Kiedy bowiem w 190 lat później cesarz Konstantyn postanowił przywrócić należytą cześć miejscom śmierci i zmartwychwstania Pana, mógł je odnaleźć bez większej trudności. Kazał po prostu usunąć nasyp dokonany przez Hadriana i w ten sposób odkrył Kalwarię oraz Grób Pański. Kazał następnie na tym miejscu zbudować wspaniałą bazylikę. Wprawdzie nie przetrwała ona w całości do naszych czasów, ale nikt nie mógł jej zniszczyć w ten sposób, by zatrzeć wszelki ślad.
W tym czasie przybyła do Jerozolimy także matka cesarza Konstantyna, św. Helena. Jej właśnie zawdzięczamy odnalezienie Krzyża świętego we wspomnianej na początku cysternie, do której to narzędzie Męki Pańskiej zostało wrzucone w dniu śmierci Chrystusa. Właśnie dzisiejsze święto upamiętnia m.in. tę ważną chwilę, ponieważ dnia 14 września 355 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie bazyliki wzniesionej na Golgocie i umieszczenie w niej krzyża, aby mógł odbierać należną cześć. Wspomina ono jednak również drugą ważną datę. Po kilku bowiem wiekach krzyż został zrabowany przez Persów, ale w 630 roku powrócił na Kalwarię zaniesiony tam w uroczystej procesji przez samego cesarza Herakliusza.
Krzyż Chrystusa w tej formie, w jakiej znajdował się na Kalwarii w Wielki Piątek, nie przetrwał do naszych czasów. W późniejszych wiekach zaczęto go dzielić na większe i mniejsze części, ponieważ wielu pragnęło mieć tę drogocenną pamiątkę. W ten sposób krzyż znalazł się w różnych regionach świata. Relikwie krzyża świętego mamy również w licznych kościołach naszej Ojczyzny.
Czcząc w dniu dzisiejszym krzyż spotykamy się z czymś bardzo konkretnym, związanym z osobą Chrystusa. Czcimy go zaś tylko dlatego, że zawisł na nim Chrystus dla naszego zbawienia. Stąd Słowo Boże kierowane do nas w dniu dzisiejszym przypomniało najpierw, że już kiedyś, podczas wędrówki narodu wybranego z Egiptu do Palestyny, zapowiedziana została zbawcza moc krzyża.
Pan Jezus nawiązał do tego wydarzenia z historii zbawienia, o czym świadczy czytana dziś Ewangelia.
Wreszcie św. Paweł tłumaczy nam, że Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci krzyżowej, aby później zmartwychwstać i w ten sposób przejść do chwały, przez co zapoczątkował zbawienie, w którym wszyscy możemy i powinniśmy mieć udział. Każda Ofiara eucharystyczna, w której i teraz uczestniczymy, jest składana na pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Stąd zaraz po przeistoczeniu oświadczamy: „Głosimy śmierć Twoją…”. Tak więc podczas każdej Eucharystii uobecnia się Kalwaria i staje przed nami krzyż, aby przypomnieć, w jaki sposób dokonało się nasze zbawienie, i wezwać nas do odpowiedzi życiem w pełni chrześcijańskim.

 

Kazanie św. Andrzeja z Krety, biskupa – Krzyż jest chwałą i wywyższeniem Chrystusa

Obchodzimy dzisiaj uroczystość krzyża świętego, który usunął ciemności i przywrócił światło. Obchodzimy uroczystość krzyża i w ten sposób wraz z Ukrzyżowanym wznosimy się ku górze, abyśmy porzuciwszy ziemię i grzechy, osiągnęli dobra niebieskie. Oto jak wspaniałą i niezrównaną rzeczą jest posiadanie krzyża. Kto krzyż posiada, posiada skarb. Słusznie nazwałem skarbem to, co z imienia i w rzeczywistości jest najwspanialsze z wszystkich dóbr. Przez niego bowiem, dzięki niemu i w nim objawia się istota naszego zbawienia i powrót do pierwotnego stanu.
Gdyby nie było krzyża, Chrystus nie zostałby ukrzyżowany. Gdyby nie było krzyża, Życie nie zostałoby przybite gwoździami do drzewa. Gdyby nie było przybite gwoździami, z boku nie wypłynęłaby krew i woda dla oczyszczenia świata, dokument grzechu nie zostałby zniszczony, nie otrzymalibyśmy wolności, nie radowalibyśmy się drzewem życia, raj nie zostałby otwarty. Jeśliby nie było krzyża, śmierć nie byłaby zwyciężona, piekło nie zostałoby pozbawione swej mocy.
Wielką zaiste i cenną rzeczą jest krzyż. Wielką, ponieważ przezeń otrzymaliśmy wiele dóbr, o tyle więcej, o ile większość z nich jest owocem cudów i cierpień Chrystusa. Cenną zaś, ponieważ krzyż jest znakiem męki i tryumfu Boga: znakiem męki z powodu dobrowolnej w męce śmierci; znakiem tryumfu, ponieważ dzięki niemu szatan został zraniony, a wraz z nim została pokonana śmierć; ponieważ bramy piekła zostały skruszone, krzyż zaś stał się dla całego świata powszechnym znakiem zbawienia.
Krzyż jest chwałą i wywyższeniem Chrystusa. Jest kosztownym kielichem obejmującym wszystkie cierpienia, jakie Chrystus za nas poniósł. O tym, że krzyż jest chwałą Chrystusa, dowiedz się z Jego własnych słów: „Teraz Syn Człowieczy został otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony i zaraz Go chwałą otoczy”. I znowu: „Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał”. I jeszcze: „Ojcze, wsław imię Twoje. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Słowa te wskazywały na chwałę, którą miał otrzymać na krzyżu.
O tym zaś, że krzyż jest także wywyższeniem Chrystusa, posłuchaj, jak sam powiada: „A Ja, gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie”. Widzisz więc: Krzyż jest chwałą i wywyższeniem Chrystusa.