Składając Ofiarę Ciała i Krwi, nie tylko głosimy śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, ale równocześnie oczekujemy Jego przyjścia w chwale. Każda Msza św. przypomina nam, że Syn Boży, który stał się człowiekiem i po śmierci krzyżowej zasiadł po prawicy Ojca, przyjdzie powtórnie. Owszem, chrześcijanie pierwszych wieków, czekając szczególnie intensywnie na przyjście Pana, byli przekonani, że nastąpi ono w czasie sprawowania Ofiary Eucharystycznej. Z tej racji otrzymujemy przypomnienie, że mamy stale pragnąć sprawiedliwości i pełnić ją w swoim życiu. Co zaś oznacza sprawiedliwość chrześcijańska – poucza nas Słowo Boże, które tak obficie jest kierowane do nas podczas każdej Mszy św.
PIERWSZE CZYTANIE – Am 6, 1a. 4-7
Lekkomyślność bogaczy
Czytanie z Księgi proroka Amosa
Tak mówi Pan wszechmogący:
«Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii.
Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach;
jedzą oni jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory.
Improwizują na strunach harfy i jak Dawid wynajdują instrumenty muzyczne.
Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają,
a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa.
Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców,
i zniknie krzykliwe grono hulaków».
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Bóg wiary dochowuje na wieki, *
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych, *
wypuszcza na wolność uwięzionych.
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych, *
Pan strzeże przybyszów.
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
Ochrania sierotę i wdowę, *
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki, *
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.
Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Tm 6, 11-16
Zachować przykazanie nieskalane aż do przyjścia Chrystusa
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza
Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością,
pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością.
Walcz w dobrych zawodach o wiarę,
zdobywaj życie wieczne: do niego zostałeś powołany
i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.
Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko,
i Chrystusa Jezusa – Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata,
ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu,
aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca,
Król królujących i Pan panujących,
jedyny mający nieśmiertelność,
który zamieszkuje światłość niedostępną,
którego nikt z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć:
Jemu cześć i moc wiekuista! Amen.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Jezus Chrystus, będąc bogatym, dla was stał się ubogim,
aby was ubóstwem swoim ubogacić.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Łk 16, 19-31
Przypowieść o Łazarzu i bogaczu
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do faryzeuszów:
«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior
i dzień w dzień ucztował wystawnie.
U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz.
Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza.
A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama.
Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy,
ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał:
„Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza,
aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język,
bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.
Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra,
a Łazarz w podobny sposób – niedolę;
teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.
A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść,
tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może
ani stamtąd nie przedostają się do nas”.
Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca.
Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże,
żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.
Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!”
„Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich,
to się nawrócą”. Odpowiedział mu:
„Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają,
to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Bogactwo ma to do siebie, że rozleniwia człowieka i czyni go w pewnym sensie nieczułym na poważne sprawy, które wokół niego się dzieją. Człowiek bogaty jest zapatrzony w swoje dobra i wydaje mu się, że ich posiadanie zapewnia mu bezpieczeństwo. Z tej racji w życiu codziennym stosuje zasadę „używaj dnia”. Wypada w związku z tym zauważyć, że psychika bogacza jest na ogół zawsze jednakowa, niezależnie od okresu historii, w którym żyje.
Nie dziwi nas przeto zachowanie się ludzi bogatych w dniach poprzedzających czarne chwile dla całego Izraela, jakie miały nadejść w związku z niewolą babilońską. Ludzie bogaci owych czasów ucztowali jak za najlepszych dni, namaszczali się drogimi olejkami, pili całymi czaszami dobre wina i nawet nie chcieli dopuścić do głowy myśli, że zbliża się straszna kara dla całego narodu. Stąd prorok zapowiada, że wkrótce zmieni się sytuacja, zostaną pozbawieni bogactwa i pójdą na czele wygnańców do ziemi babilońskiej.
Podobną beztroskę i nieczułość ukazuje inny bogacz z czasów Chrystusa: ubiera się w purpurę i bisior, i dzień w dzień świetnie się bawi. W takiej sytuacji nie dostrzega żebraka Łazarza, który leży u bramy jego pałacu, pragnąc się nasycić chociaż odpadkami, jakie spadają z jego stołu. Te dwa kontrastowe obrazy przedstawia Chrystus w formie przypowieści, aby wyprowadzić z niej ważne wnioski dotyczące życia moralnego człowieka i jego przyszłego losu po śmierci.
Przychodzi chwila zgonu i role się odwracają: bogacz zostaje odrzucony od Boga, Łazarz zaś przeniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Bogacz zostawił wszystko, co zgromadził w postaci dóbr doczesnych, a wraz z tym skończył się jego beztroski i radosny żywot. Od momentu śmierci zaznaje tylko cierpienia. Natomiast dla Łazarza skończył się okres cierpień i upokorzenia, a rozpoczął czas radosnego obcowania z Bogiem.
Trzeba powiedzieć, że przypowieść Chrystusa o bogaczu i Łazarzu stanowi najpierw ostrzeżenie dla wszystkich, którzy w sposób nieumiarkowany przywiązują się do dóbr tego świata. Muszą pamiętać o tym, że z posiadanego majątku winni czynić dobry użytek. Nie mogą w żadnym wypadku dopuścić do tego, by dobra ziemskie przesłoniły im widok drugiego człowieka i nie pozwoliły dostrzec zwłaszcza jego potrzeb.
Łazarz ostatecznie nie za to został potępiony, że posiadał rzeczy materialne, ale za to, że źle ich używał i nie przyszedł z pomocą człowiekowi potrzebującemu.
Następnie Pan Jezus poucza nas, że nie mamy prawa żądać i nie możemy się spodziewać specjalnych znaków, które by przekonały nas o istnieniu życia pozagrobowego. Zwłaszcza ludzie bogaci posuwają się nieraz do zuchwalstwa i chcieliby, żeby Pan Bóg niejako na zawołanie dawał im nadzwyczajne znaki. Stąd bogaczowi cierpiącemu w otchłani, gdy prosił o posłanie kogoś z tamtego świata do braci żyjących jeszcze na ziemi, Abraham odpowiedział: Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają. Dziś należałoby powiedzieć: Mają Chrystusa i Jego Ewangelię, która ciągle jest głoszona, niechże jej słuchają.
Tak więc należy pamiętać o tym, że bogactwo gromadzone w sposób nieumiarkowany prowadzi czasem powoli, ale konsekwentnie do jakiegoś zamknięcia się w sobie i zaniku wrażliwości na sprawy innych. Ci zaś, którzy posiadają w większej ilości dobra materialne, muszą ciągle pytać siebie, jaki z nich czynią użytek na życie wieczne, a więc czy potrafią się dzielić z innymi.
List do Tymoteusza był pisany przez św. Pawła z więzienia, stąd raz po raz mowa o życiu wiecznym oraz o nowym przyjściu Chrystusa. W takiej sytuacji człowiek mówi tylko to, co mu naprawdę leży na sercu, biorąc odpowiedzialność za każde słowo, które wypowiada.
Chociaż dzisiejsze wskazanie kieruje Apostoł na pierwszym miejscu do swego ucznia Tymoteusza, jednak każdy chrześcijanin powinien je dokładnie przeanalizować i wyciągnąć odpowiednie wnioski dla własnego postępowania. Na pewno wszyscy mamy podążać za sprawiedliwością, a więc życie swoje układać zgodnie ze wskazaniami Ewangelii, bo tylko ona wytycza drogę, na której osiąga się doskonałość chrześcijańską. A ponieważ w Ewangelii najważniejsza jest miłość, stąd trzeba jej nie tylko pragnąć, ale ze szczerym wysiłkiem realizować ją w życiu codziennym. W całym życiu chrześcijańskim wielkiego znaczenia nabiera wytrwałość, która nie pozwala nam ustać w drodze, lecz każe ciągle zdążać naprzód, mimo pojawiających się raz po raz, czasem nawet zupełnie nieprzewidzianych przeszkód.
Życie chrześcijan staje się podobne do zawodów, w których życie wieczne zdobywa się jako niewiędnący wieniec chwały. A chociaż Ewangelia nie jest łatwa do wcielania w życie, jednak pod żadnym pozorem nie wolno jej zmieniać czy naginać, stosując własną interpretację. Wreszcie idąc przez życie musimy nade wszystko pamiętać o tym, że zdążamy na spotkanie Chrystusa Króla, który jest nieśmiertelnym władcą: Jemu wszystko podlega.
BOGACZ, NĘDZARZ I UBOGI – ks. Edward Staniek
Ewangelia mówi nam o dwu nieszczęśliwych ludziach. Nędzarz – nieszczęśliwy na ziemi, bogacz – nieszczęśliwy po śmierci. Przypowieść ewangeliczna nie wspomina o człowieku ubogim – szczęśliwym na ziemi i szczęśliwym po śmierci. Spróbujmy przez moment zastanowić się nad znaczeniem tych trzech słów: bogacz, nędzarz i ubogi.
Bogacz to człowiek, który posiada więcej, niż potrzebuje. Zatrzymuje zatem dobra doczesne bezużytecznie w swoich rękach. One nie służą ludziom. Jest nastawiony na gromadzenie. Drugą cechą charakterystyczną dla bogacza jest pokładanie ufności w posiadanym bogactwie. Stąd Bóg nie jest mu już potrzebny. Wierzy przede wszystkim we wszechmoc pieniądza. Czy taki człowiek może być szczęśliwy? Nigdy! Dobra, w których pokłada ufność, zawsze są zagrożone. W każdej chwili może je stracić. Bogacz zdaje sobie z tego sprawę i ta niepewność wyklucza z jego życia prawdziwy pokój i radość. Stąd nie ma mowy o prawdziwym szczęściu.
Nędzarz to człowiek żyjący w całkowitej niepewności. Nie chodzi tu tylko o sprawy materialne, np. brak tego, co koniecznie potrzebne do zaspokojenia głodu. Nie. Chodzi tu o brak nadziei, o to, że taki człowiek nie ma w kim, albo w czym złożyć swej ufności. Nędzarz nie jest nikomu potrzebny. Bogacz jest potrzebny bogactwu, które zgromadził, jest jego stróżem. Nędzarz nikomu nie jest potrzebny. To człowiek, którego nikt nie słyszy, choćby nawet głośno krzyczał. Równie beznadziejna jak życie jest śmierć nędzarza. I ona bowiem nie jest potrzebna nikomu.
O nędzarza nikt się nie troszczy, nikt nie potrzebuje jego przyjaźni. To jest największe nieszczęście tych ludzi. A jest ich wielu. My nie chcemy zobaczyć nędzy, ale ona jest i patrzy na nas. Nędza jest problemem całej ludzkości. Rozwiązanie tego problemu, czyli ofiarowanie przyjaźni najbardziej nieszczęśliwym ludziom, jest podstawowym zadaniem chrześcijan. Wreszcie ostatnie z wymienionych określeń. Człowiek ubogi to ten, kto umie dzielić się tym, co posiada z potrzebującym pomocy. Żadne dobro w ręku człowieka ubogiego nie jest bezowocne. Ubogi to również ten, kto żyjąc dla innych, całą ufność pokłada w Bogu. O ile bogactwo i nędzę można nazwać stanem, w jakim się człowiek znajduje, o tyle ubóstwo jest szczególnym rodzajem twórczej aktywności, zmierzającej do właściwego wykorzystania wszystkich talentów, celem uszczęśliwienia innych.
Świat bogacza i nędzarza jest zamknięty, jest ograniczony albo przez bogactwo, albo przez brak zapotrzebowania na czyjeś istnienie. Świat ubogiego jest zawsze otwarty na potrzeby wszystkich ludzi. I tylko człowiek ubogi może być szczęśliwy, tak tu na ziemi, jak i w wieczności. „Błogosławieni ubodzy, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.” Należy już teraz i należeć będzie w wieczności.
