Słowo

UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA WŁASNEJ ŚWIĄTYNI – ROK C – 26.10.2025

Świętowanie rocznicy poświęcenia własnego kościoła jest okazją do wdzięczności Bogu za to, że dał nam miejsce – świątynię, w której możemy Mu oddawać chwałę. Nie zawsze jest możliwe ustalenie daty jej poświęcenia. Dzisiejsza uroczystość, w której symbolicznie wspominamy i świętujemy to wydarzenie, jest sposobnością do dziękczynienia za wszystkich, którzy budowali miejscowy kościół. Bóg, który jest pełen majestatu, w swojej świątyni daje potęgę i siłę swojemu ludowi (por. antyfona na wejście). Jest to także stosowny moment, aby spotykając się z Panem, świętować Jego
obecność. Nasza modlitwa jest przede wszystkim życiem w Jego obecności. Dobrze jest docenić to, że to Bóg wznosi dla siebie świątynię z żywych kamieni, którymi my jesteśmy

 

PIERWSZE CZYTANIE – 1 Krl 8, 22-23. 27-30
Niech Twoje oczy będą otwarte na tę świątynię

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Salomon stanął przed ołtarzem Pańskim wobec całego zgromadzenia izraelskiego
i wyciągnąwszy ręce do nieba, rzekł:
«O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty,
ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi,
tak dochowującego przymierza i łaski względem Twoich sług,
którzy czczą Cię z całego serca.
Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi?
Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć,
a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem.
Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie, o Panie, Boże mój,
i wysłuchaj tego wołania i tej modlitwy, którą dziś Twój sługa zanosi przed Ciebie.
Niech w nocy i w dzień Twoje oczy będą otwarte na tę świątynię,
na miejsce, o którym powiedziałeś:
Tam będzie moje imię – tak aby wysłuchać modlitwę,
którą zanosi Twój sługa na tym miejscu.
Dlatego wysłuchaj błaganie sługi Twego i Twojego ludu, Izraela,
ilekroć modlić się będzie na tym miejscu.
Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania – w niebie.
Nie tylko wysłuchaj, ale też i przebacz».

Oto słowo Boże.

 

PSALM RESPONSORYJNY

Refren: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja.

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. *
Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo, gdzie złoży swe pisklęta: *
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

Refren: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, *
nieustannie Cię wielbiąc.
Spójrz, Boże, tarczo nasza, *
wejrzyj na twarz Twego Pomazańca.

Refren: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja.

Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich *
lepszy jest niż innych tysiące:
wolę stać w progu mojego Boga *
niż mieszkać w namiotach grzeszników.

Refren: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja.

 

DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 3, 9b-11. 16-17
Jesteście świątynią Boga

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Wy jesteście Bożą budowlą.
Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament,
ktoś inny zaś wznosi budynek.
Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje.
Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego,
jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus.
Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga
i że Duch Boży mieszka w was?
Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg.
Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.

Oto słowo Boże.

 

Alleluja, alleluja, alleluja.

Wybrałem i uświęciłem tę świątynię,
aby moja obecność trwała tam na wieki.

Alleluja, alleluja, alleluja.

 

EWANGELIA – Mt 16, 13-19
Kościół zbudowany na Piotrze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów:
«Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»
A oni odpowiedzieli:
«Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza,
jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Odpowiedział Szymon Piotr:
«Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
Na to Jezus mu rzekł:
«Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony.
Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew,
lecz Ojciec mój, który jest w niebie.
Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka,
i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
I tobie dam klucze królestwa niebieskiego:
cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie,
a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Oto słowo Pańskie.

 

KOMENTARZ

Wielu ludzi, gdy słyszy słowo „kościół”, myśli o księżach, biskupach i papieżu. Dla innych kościół kojarzy się z budynkiem, do którego chodzą na modlitwę i nabożeństwa.

Dzisiejsza Ewangelia wskazuje na jeszcze jedno znaczenie Kościoła – są to ludzie wierzący w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego. Każde z tych trzech znaczeń Kościoła – hierarchia, budynek, wierzący – jest prawdziwe. Dzisiejsza uroczystość rocznicy poświęcenia naszego kościoła jest okazją do zastanowienia się nad tym, czym jest Kościół.

Święty Piotr był jednym z najbliższych współpracowników Jezusa. Potocznie mówimy, że był pierwszym papieżem. Prawdą jest, że pasterze odgrywają ważną rolę w Kościele. Symbolicznie wyraża to konstrukcja bazyliki św. Jana na Lateranie (pełna nazwa to: Papieska Arcybazylika Najświętszego Zbawiciela, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty na Lateranie), nazywana Matką i Głową Wszystkich Kościołów Miasta i Świata. Jest to katedra biskupa Rzymu, czyli papieża. Nawę główną bazyliki podtrzymuje dwanaście kolumn w dwóch rzędach. Na każdej z kolumn znajduje się posąg jednego z 12 apostołów. Jeśli spojrzymy na te rzeźby nie tylko jako na martwe przedmioty, ale jako na przypomnienie historii życia tych ludzi, zobaczymy, że byli oni przede wszystkim świadkami wiary w Jezusa Chrystusa. Wszyscy, z wyjątkiem św. Jana Apostoła, ponieśli męczeńską śmierć w imię wierności Jezusowi. Dlatego możemy mówić, że Kościół to także jego pasterze.

Kiedy spojrzymy na historię chrześcijaństwa, dostrzeżemy pewną prawidłowość. Wiele świątyń zostało wzniesionych w miejscach męczeńskiej śmierci świadków wiary lub na ich grobach. Najbardziej znanym kościołem, który wybudowano na grobie świętego i miejscu jego męczeńskiej śmierci, jest bazylika św. Piotra w Rzymie. Istnieje więc silna więź między budynkiem kościoła a wierzącymi w Jezusa. Budynki kościołów są ważne, ponieważ gromadzą ludzi, którzy się w nich modlą i tworzą wspólnotę wierzących. Tam, gdzie jest wspólnota wierzących, tam także pojawia się pragnienie budowy kościoła lub kaplicy jako miejsca modlitwy.

Warto dzisiaj zastanowić się nad początkami tej świątyni, w której obecnie się znajdujemy. Za jej powstaniem stoją konkretni ludzie. Nie byli to jedynie architekci i budowniczy. Zanim zaczęto kłaść fundamenty pod ten budynek, byli ludzie, którzy uwierzyli w Boga, tworzyli wspólnotę wierzących na tej ziemi i chcieli się spotykać, aby wielbić Boga, dawać świadectwo swojej wiary i znajdować tu umocnienie dla codziennego życia. Może wielu z nich było nawet prześladowanych za wiarę. To jest trzecie znaczenie Kościoła – obok pasterzy i budynku – są to ludzie tworzący wspólnotę Kościoła.

Dzisiejsza uroczystość to okazja, abyśmy uświadomili sobie, że mamy korzenie wiary, które sięgają naszych przodków. Patrząc na ściany tej świątyni, obrazy, figury, warto zadać sobie pytanie – kto przekazał mi wiarę? Dzięki komu mogę uważać się za człowieka wierzącego? Komu zawdzięczam to, że wierzę? Można też zadać sobie pytanie: jaka jest moja wiara? Czy to wiara, która buduje innych? Tak jak kiedyś ten kościół został wybudowany i poświęcony, tak dziś można zadać sobie pytanie – komu ja już przekazałem wiarę, którą otrzymałem? Czy jestem świadomy, że także ode mnie zależy, jak wygląda Kościół teraz i jak będzie wyglądał w przyszłości? Nie chodzi tu tylko o budynek, który z pewnością jest ważny, ale o żywy przekaz wiary w Jezusa.

Wspomnijmy także z wdzięcznością tych, którzy przyczynili się do budowy tej świątyni i tych, którzy aktualnie troszczą się o jej utrzymanie.

Dzisiejsza uroczystość to również zaproszenie do odważnego dawania świadectwa o wierze, jak św. Piotr w dzisiejszej Ewangelii, aby ta świątynia mogła służyć przyszłym pokoleniom jako miejsce oddawania Bogu chwały i modlitwy.

 

Święta przestrzeń, ks. Edward Staniek

W ocenie człowieka niezwykle ważną rolę odgrywa hierarchia wartości, którą on w swym życiu przyjmuje. W ustaleniu zaś hierarchii wartości pomagają ludziom religijnym pewne znaki. Są nimi święte rzeczy, święte przestrzenie, święty czas bądź święta osoba. Do takich religijnych znaków zaliczamy krzyż. Może do nich należeć medalik, różaniec czy obraz religijny.

W czasie prześladowań oprawcy domagają się na przykład zbezczeszczenia krzyża lub różańca. Wtedy nie mają na uwadze samego krzyża (sami bowiem mogliby go zniszczyć), oni chcą, aby religijny człowiek wyrzekł się swojej hierarchii wartości, aby uznał, że dla niego krzyż czy różaniec nie mają wyższej wartości aniżeli życie. Jednak na przestrzeni dwudziestu wieków znajdujemy męczenników, którzy oddali życie za wiarę. Bronili wtedy wartości, bronili znaku religijnego ważniejszego dla nich niż doczesne życie.

Takim znakiem w hierarchii wartości jest również świątynia. O jej roli mówi Chrystus nie tylko słowami, ale także czynem. Kiedy wypędza handlarzy z jerozolimskiej świątyni w chwili, gdy jest uniesiony świętym gniewem. Jest to gest Chrystusa, który zmierza do obrony czytelności świętego miejsca. Musiała to być sprawa niezwykle ważna, bo żaden inny grzech ludzki nie został przez Chrystusa tak gwałtownie napiętnowany.

Ta ewangeliczna scena zmusza nas do głębokiej refleksji nad pytaniem, czym dla nas jest świątynia. Człowiekowi religijnemu potrzebna jest taka święta przestrzeń, w której może on zostać napromieniowany świętością Boga. Każdy, kto z wrażliwym sumieniem wchodzi do świątyni, wychodzi z niej uleczony na ciele i duchu, wypełniony nową mocą, wewnętrznie wyciszony, w niej bowiem można wejść w wymiar świata obiektywnego.

Na ulicy patrzymy wciąż pod nogi, aby nie przepaść w tłumie; jesteśmy zapatrzeni w ludzi, którzy przechodzą obok. Nie chcemy przecież ich potrącić, nie chcemy innym przeszkadzać, zwłaszcza na jezdni. W świątyni dominuje inne spojrzenie. Każdy, kto do niej wchodzi i kto potrafi się wyciszyć, słyszy po chwili słowa Pana Boga: „Dokąd tak pędzisz? Zwolnij, zastanów się, popatrz za siebie i popatrz przed siebie!”. Każdy, kto zatrzymuje się w świątyni, odnajduje również swe właściwe odniesienia do ludzi. Oni są przecież tacy, jacy są. A my chcielibyśmy, aby oni byli inni. Często mamy nawet do nich pretensje.

Gdy człowiek wyciszy się w świątyni, znów usłyszy głos Boga: „A jaki ty jesteś? Czy kochasz tych ludzi? Jeżeli ich kochasz, to twe odniesienie do nich będzie twórcze i dla nich, i dla ciebie. Nie podejmuj próby zmiany tych ludzi, nie krytykuj ich. Zacznij ich kochać, a wtedy ułożą się relacje między tobą a nimi”.

W świątyni padają również pytania zasadnicze: „Jaki jest sens mojego życia, moich zmagań? Jaki jest sens mojego cierpienia i mojej samotności?”. Odpowiedź na nie można usłyszeć tylko w świątyni.

Można w niej odnaleźć siebie wśród innych ludzi i można się odnaleźć w świecie. Można się również ustawić twórczo do tego życia, w którym mamy swój udział. Dlatego świątynia odgrywa nieprawdopodobnie ważną rolę w życiu człowieka religijnego.

Nie można zamienić świątyni w salę koncertową, gdyż ona została zbudowana nie dla piękna melodii, lecz dla samego Boga. Nie wolno jej zamienić w muzeum i nie wolno jej przemienić w budynek mieszkalny. Takie podejście do świątyni jest zamachem na hierarchię wartości.

Musimy zatem koniecznie wiedzieć, czym dla nas jest świątynia, i musimy umieć z niej korzystać, czyli odnajdywać właściwy rytm życia poprzez wyciszenie się i przez głębszą refleksję, która jest możliwa dzięki współpracy z obecnym w świątyni Bogiem.

Drugim świętym dla nas miejscem (świętą przestrzenią) jest cmentarz. On również jest ziemią poświęconą. Ponieważ przed nami jest spotkanie z cmentarzem, dlatego właśnie dotykam tej ważnej sprawy. Cmentarz nawiedzamy rzadko. Ale trzeba nam pamiętać o tym, że dziś jest podjęty olbrzymi wysiłek, aby cmentarz zlaicyzować, by go zamienić w przedsiębiorstwo dochodowe, które znajdowałoby się w rękach ludzi świeckich, często nawet niewierzących, mimo że prawie na każdej mogile w Polsce widnieje krzyż, a więc znak religijny.

Kilka lat temu doznałem dziwnego uczucia. Gdy chodziłem po cmentarzu, musiałem obserwować, jak ludzie palą papierosy, jedzą kanapki, piją soki i nie tylko soki, opowiadają sobie kawały, śmieją się głośno i rozmawiają o interesach. Godzinne przebywanie w tłumie wypełniającym cmentarz wywarło na mnie bardzo negatywne wrażenie. Wysiłki administracyjne skierowane na zeświecczenie cmentarza są uzasadnione. Ten, kto ma władzę, chce mieć i cmentarz w swoich rękach, ale zeświecczenie cmentarza przez tych, którzy przekraczają bramę tego świętego miejsca, jest prawie niezrozumiałe.

Cmentarz wymaga szacunku dla tych, którzy zostali na nim pogrzebani, szacunku dla tajemnicy śmierci i dla bogactwa życia ukrytego w mogile. Wymaga on również szacunku z racji religijnych, ponieważ bardzo często jest lasem krzyży – znaków naszej wiary.

Musimy więc zauważać zarówno różne próby zeświecczenia świątyni, jak i wyraźne próby zeświecczenia cmentarza. Jeżeli tych dwu przestrzeni nie można ocalić w skali społecznej, trzeba je przynajmniej ocalić w sercu. Trzeba to czynić przez własne zachowanie. Trzeba dawać świadectwo hierarchii wartości. Trzeba z szacunkiem przekraczać próg świątyni i bramę cmentarza.

Niech nasze dzisiejsze spotkanie cechuje duch wielkiego dziękczynienia za tę świątynię, w której się spotykamy w każdą niedzielę i którą wielu z nas nawiedza w ciągu tygodnia, by móc odnaleźć rytm swego życia oraz moc potrzebną do zmagania się z codziennym trudem. Chciejmy, by to nasze dziękczynienie było również połączone z prośbą o coraz większe dowartościowanie świętych znaków, które są wykładnikami naszej hierarchii wartości.