Gromadzimy się na sprawowanie Ofiary Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa w dniu wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych. Pragniemy nieść pomoc tym, którzy nas wyprzedzili w drodze do wieczności i spłacają długi zaciągnięte na ziemi. Czyniąc to jednak, myślimy również o nas samych. Tu, przy ołtarzu, ożywiamy naszą chrześcijańską nadzieję i chcemy zaczerpnąć siły do życia zgodnego z Ewangelią.
CZYTANIA GODZ. 10.30
PIERWSZE CZYTANIE – Dn 12, 1-3
Wielu, co śpi w prochu ziemi, zbudzi się
Czytanie z Księgi proroka Daniela
Ja, Daniel, płakałem i usłyszałem to słowo Pańskie:
«W owym czasie wystąpi Michał, wielki książę,
który jest opiekunem dzieci twojego narodu.
Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia:
ci wszyscy, którzy zapisani są w księdze.
Wielu zaś, co śpi w prochu ziemi, zbudzi się:
jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie.
Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia,
a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości,
jak gwiazdy na wieki i na zawsze».
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Jak łania pragnie wody ze strumieni, *
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Rozpływa się we mnie moja dusza, *
gdy wspominam, jak z tłumem kroczyłem do Bożego domu,
w świątecznym orszaku, *
wśród głosów radości i chwały.
Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Ześlij światłość i wierność swoją, *
niech one mnie wiodą,
niech mnie przywiodą na Twą górę świętą *
i do Twoich przybytków.
Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
I przystąpię do ołtarza Bożego, *
do Boga, który jest moim weselem i radością.
I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, *
Boże, mój Boże!
Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Czemu zgnębiona jesteś, duszo moja, *
i czemu trwożysz się we mnie?
Ufaj Bogu, bo jeszcze wysławiać Go będę: *
On zbawieniem mojego oblicza i moim Bogiem!
Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
DRUGIE CZYTANIE – Rz 6, 3-9
Przez chrzest postępujemy w nowym życiu
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa,
zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć.
Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć
zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to,
abyśmy i my postępowali w nowym życiu,
jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.
Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci,
zostaliśmy z Nim złączeni w jedno,
to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie.
To wiedzcie, że dla zniszczenia ciała grzesznego
dawny nasz człowiek został z Nim współukrzyżowany
po to, byśmy już dłużej nie byli w niewoli grzechu.
Kto bowiem umarł, został wyzwolony z grzechu.
Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy,
że z Nim również żyć będziemy,
wiedząc, że Chrystus, powstawszy z martwych, już więcej nie umiera;
śmierć nad Nim nie ma już władzy.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – J 11, 32-45
Łazarzu, wyjdź na zewnątrz
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Gdy Maria, siostra Łazarza, przyszła na miejsce, gdzie był Jezus,
ujrzawszy Go, upadła Mu do nóg i rzekła do Niego:
«Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».
Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»
Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!»
Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!»
Niektórzy zaś z nich powiedzieli:
«Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»
A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu.
Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!»
Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego:
«Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».
Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»
Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł:
«Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz.
Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem,
aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś».
To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem:
«Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!»
I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami,
a twarz jego była owinięta chustą.
Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».
Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
W dniu dzisiejszym wspominamy wszystkich wiernych zmarłych, a więc tych, którzy odeszli od nas do wieczności, których odłączyła nieubłagana śmierć. W ten też sposób stajemy w jakiś sposób wobec wielkiej tajemnicy, jaką jest śmierć. Od wieków próbuje człowiek zgłębić tę tajemnicę, odpowiedzieć na dręczące go pytania: dlaczego umieramy, czy śmierć zawsze będzie panować nad człowiekiem, czy stanowi ona koniec wszystkiego, czy też tylko otwiera nową kartę życia człowieka.
Bóg nie chciał śmierci człowieka. Objawione słowo Boże stwierdza, że śmierć jako taka nie pochodzi od Boga, nie była przez Niego zamierzona, bo człowiek został przeznaczony do nieśmiertelności. A śmierć przyszła na świat – stwierdza obrazowo Pismo święte – przez zawiść szatana. Stała się następstwem grzechu pierworodnego, popełnionego przez naszych pierwszych rodziców za podszeptem szatana.
Nie ulega wątpliwości, że śmierć jest przykrym zjawiskiem. Stanął wobec niej oko w oko także Chrystus, o czym wspomina dzisiejsza Ewangelia, opisując wskrzeszenie Łazarza. Św. Jan Ewangelista, naoczny świadek tego wydarzenia, przekazał nam taki charakterystyczny szczegół: „Jezus zapłakał”. Chciałoby się powiedzieć, że zapłakał tak bardzo po ludzku, jak my nieraz płaczemy z powodu śmierci naszych bliskich. Ci, którzy patrzyli wtedy na Chrystusa, powiedzieli: „Oto jak go miłował”. Wolno nam chyba stwierdzić, że w tym momencie Jezus płakał nad losem, jaki człowiek sobie zgotował, jaki stał się jego udziałem na skutek grzechu pierworodnego: płakał więc w ogóle nad zjawiskiem śmierci, przez którą każdy człowiek musi przejść.
Ale właśnie Jezus-Zbawiciel, posłany na świat przez Ojca, przyszedł po to, by zwyciężyć śmierć. Było to już zapowiedziane przez proroków. Właśnie w pierwszym czytaniu słowa Bożego przemawiał do nas prorok Daniel, który mówi bardzo dużo o Mesjaszu, nazywając Go Synem Człowieczym. Oto na wiele wieków przed Chrystusem Daniel zapowiada, że przyjdzie taki moment, w którym zostaną wzbudzeni ci, co posnęli w prochu ziemi. Ta zapowiedź spełniała się już w czasie publicznej działalności Mesjasza, czego przykład mamy w dzisiejszym opisie ewangelicznym.
Gdybyśmy przeczytali cały opis wskrzeszenia Łazarza, to spotkamy i te słowa, które Kościół po dzień dzisiejszy przypomina z okazji pogrzebu, wprowadzając ciało na cmentarz: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”. Pytał potem Chrystus Marty: „Wierzysz w to?”, a ona odpowiedziała: „Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”.
I my, stając dziś wobec tajemnicy śmierci, patrzymy na naszego Zbawiciela, który przezwyciężył śmierć i rzucił nowe światło na nasze życie. Kieruje też On dziś do nas te same słowa co do Marty: „Jam jest zmartwychwstanie i życie”. Owszem, zdaje się również nas pytać: „Wierzysz w to?” Odpowiedzmy Mu z głębi naszego serca: „Tak, Panie! Wierzymy, jesteśmy głęboko przekonani, że jak Ty zmartwychwstałeś, tak i my kiedyś powstaniemy z martwych”. Prorok Daniel powiedział nam jednak, że zmartwychwstanie będzie jakby podwójne: jedni do życia wiecznego, drudzy ku hańbie. Potwierdził to Pan Jezus stwierdzając, że którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia, a którzy pełnili złe czyny, na zmartwychwstanie potępienia. Gdy zatem stajemy wobec tajemnicy śmierci i uświadamiamy sobie, że w Chrystusie zabłysła dla nas nadzieja chwalebnego zmartwychwstania, trzeba sobie uświadomić, że na to chwalebne zmartwychwstanie mamy zasłużyć swoim ziemskim życiem: „pełnieniem dobrych czynów”. Do tej sprawy nawiązał dziś św. Paweł, który przypomniał, że chrześcijanin zanurzając się we chrzcie w śmierci Chrystusa, powinien zadać śmierć staremu człowiekowi, który ma związek z pierwszym Adamem, a więc z grzechem pierworodnym. Następstwem tego ma być nowe życie – podobne do życia Chrystusa, który szedł przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc.
Niezwykle ważne jest to napomnienie. Słysząc je, czynimy rachunek sumienia i staramy się odpowiedzieć na pytanie: czy naprawdę chodzimy w nowości życia, czy na co dzień tak postępujemy, jak tego wzór otrzymaliśmy w Chrystusie? Podejmując ten rozrachunek z sobą, dostrzegamy własne przewinienia, a także zdajemy sobie z tego sprawę, że również ci, którzy nas wyprzedzili w drodze do wieczności, zaciągnęli podobne długi wobec Boga i wypłacają się Bożej sprawiedliwości. Czekają na naszą pomoc, bo sami nie mogą skrócić czasu oczekiwania na wejście do nieba.
