Słowo

ROCZNICA POŚWIĘCENIA BAZYLIKI LATERAŃSKIEJ – NIEDZIELA – 9.11.2025

W dniu dzisiejszym wspominamy rocznicę poświęcenia Bazyliki Laterańskiej w Rzymie. Jest ona kościołem katedralnym papieży i dlatego słusznie uważa się ją za matkę wszystkich kościołów. Przy niej koncentrowało się życie Kościoła przez tysiąc lat. Odbyło się w niej wiele synodów i pięć soborów powszechnych.
Obchodząc dzisiejsze święto kierujemy naszą myśl do stolicy chrześcijaństwa, by złączyć się duchowo z Pasterzem Kościoła powszechnego. Tym samym pragniemy, ażeby swoim dobrym życiem przyczyniać się do wzrostu tej wielkiej i żywej budowli, jaką jest cały Kościół.

 

PIERWSZE CZYTANIE – Ez 47, 1-2. 8-9. 12
Woda wypływająca ze świątyni niesie życie

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Podczas widzenia otrzymanego od Pana
zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni,
a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim,
ponieważ przednia strona świątyni była zwrócona ku wschodowi;
a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza.
I wyprowadził mnie przez bramę północną,
i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, zwróconej ku wschodowi.
A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.
Anioł rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów,
i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe.
Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie,
pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb,
bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione.
A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują;
każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku.
Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo».

Oto słowo Boże.

 

PSALM RESPONSORYJNY

Refren: Bóg jest we wnętrzu swojego Kościoła.

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą, *
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia *
i góry zapadły w otchłań morza.

Refren: Bóg jest we wnętrzu swojego Kościoła.

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże, *
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje, *
Bóg je wspomoże o świcie.

Refren: Bóg jest we wnętrzu swojego Kościoła.

Pan Zastępów jest z nami, *
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana, *
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.

Refren: Bóg jest we wnętrzu swojego Kościoła.

 

DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 3, 9b-11. 16-17
Jesteście świątynią Boga

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Wy jesteście Bożą budowlą.
Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament,
ktoś inny zaś wznosi budynek.
Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje.
Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony,
a którym jest Jezus Chrystus.
Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga
i że Duch Boży mieszka w was?
Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg.
Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.

Oto słowo Boże.

 

Alleluja, alleluja, alleluja.

Wybrałem i uświęciłem tę świątynię,
aby moja obecność trwała tam na wieki.

Alleluja, alleluja, alleluja.

 

EWANGELIA – J 2, 13-22
Jezus mówił o świątyni swego ciała

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy.
W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów
oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie.
Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni,
także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.
Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł:
«Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!»
Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano:
«Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie».
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego:
«Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?»
Jezus dał im taką odpowiedź:
«Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».
Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię,
a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»
On zaś mówił o świątyni swego ciała.
Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział,
i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Oto słowo Pańskie.

 

KOMENTARZ

Liturgia dnia dzisiejszego zwraca naszą uwagę najpierw na konkretne miejsce święte. Jest nim jeden z kościołów rzymskich, który ze względu na swoją godność zaliczany jest do czterech bazylik większych Rzymu. A więc jest określany mianem „bazyliki”. Bazylika oznaczała dom królewski. W pierwszych wiekach słowem tym określano dość powszechnie wszystkie kościoły, później natomiast zarezerwowano je na oznaczenie tylko niektórych bardziej znanych i wyróżniających się godnością świątyń.
Z bazyliką laterańską związał się bardzo długi okres historii Kościoła. Zaraz po ustaniu prześladowań cesarz Konstantyn – który przyznał chrześcijanom wolność – ofiarował Papieżom już wówczas starożytny pałac Lateranów. Przy tym pałacu wzniesiono wspaniałą świątynię, którą poświęcono Chrystusowi Zbawicielowi. Stąd do dziś mówimy, że bazylika laterańska jest wzniesiona pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela. Ponieważ obok tej świątyni wzniesiono olbrzymie i wspaniałe baptysterium, czyli chrzcielnicę, stąd drugi tytuł bazyliki: pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela.
W dniu 9 listopada 324 roku papież Sylwester dokonał – jak utrzymuje tradycja – uroczystego poświęcenia tego kościoła. Stał się on od początku szczególną własnością Papieży, uważano go za katedrę Biskupów Rzymskich. Nic przeto dziwnego, że z tą świątynią związała się bogata historia Kościoła powszechnego. Tu przez długie wieki rezydowali następcy św. Piotra w Rzymie, a więc ci, którzy są równocześnie pasterzami całego Kościoła. W tej bazylice odbyło się pięć soborów powszechnych (zwanych Laterańskimi) oraz szereg synodów rzymskich, które gromadziły licznych pasterzy celem podjęcia rozważań i wydania decyzji mających na uwadze rozwój życia religijnego. I chociaż później papieże przenieśli swoją siedzibę na Wzgórze Watykańskie, w pobliże bazyliki św. Piotra, to jednak bazylika laterańska pozostała nadal katedrą Biskupa Rzymskiego. Kto wchodzi do bazyliki, spotyka na jej frontonie informację, że właśnie ta świątynia jest Głową i Matką wszystkich kościołów świata katolickiego.
Jest to jakby pierwszy moment, na który zwracamy dziś uwagę. W Ewangelii Pan Jezus mocno przypomniał, że świątynia zasługuje na wielki szacunek ze strony człowieka. Chrystus nawiedzał Świątynię jerozolimską. Była to jedyna świątynia dla całego narodu żydowskiego, chluba każdego Izraelity. Stąd też Chrystus, który był zawsze cichy i kazał nam się uczyć od siebie łagodności, zapałał świętym gniewem, gdy wszedł na teren świątyni i zobaczył tam targowisko. Wypędził więc wszystkich, którzy bezcześcili świątynię i przypomniał jednocześnie, że jest ona domem Bożym, któremu należy się szacunek.
Zachowanie się Chrystusa stanowi również i dla nas przypomnienie. Owszem, nasze świątynie zasługują w jeszcze większym stopniu na szacunek. Są bowiem nie tylko znakiem obecności Boga wśród swego ludu (jak Świątynia jerozolimska), ale jest w nich sprawowana i przechowywana Eucharystia, są sprawowane sakramenty święte. Dokonuje się w nich prawdziwe spotkanie Boga ze swoim ludem. Z tej racji każda świątynia zasługuje na szczególny szacunek ze strony człowieka.
Musimy jednak zwrócić uwagę również na to, że Pan Jezus nazwał dziś w Ewangelii świątynią „swoje ciało”. Mówił bowiem do Żydów, którzy byli zaskoczeni, że powyganiał z obrębu świątyni wszystkich handlarzy i wskutek tego domagali się od Niego znaku, który by wykazał, że ma prawo to czynić: „zburzcie tę świątynię, a Ja ją w ciągu trzech dni odbuduję”. Św. Jan, który skrzętnie wszystko wyjaśnia, dodaje w związku z tym, że Pan Jezus mówił w tym wypadku „o świątyni swego Ciała”, a więc nawiązał do swojej śmierci i zmartwychwstania. Stąd przeżywając dzisiejsze święto rocznicy poświęcenia odległej od nas bazyliki rzymskiej, jednocześnie uświadamiamy sobie, że my także jesteśmy świątynią, żywą świątynią Bożą, co przypomina nam również św. Paweł. Musimy pamiętać, że kościoły wznoszone ręką ludzką i potem poświęcane uroczyście, nie co innego mają na uwadze, jak wzrastanie tej świątyni, którą my jesteśmy.
Przed dzisiejszą Ewangelią skierowano do nas słowa Boże: „Wybrałem i uświęciłem tę świątynię, aby moja obecność trwała tam na wieki”. Odnoszą się one nie tylko do świątyni materialnej, w której się zbieramy, ale przede wszystkim do nas, do żywej świątyni, która jest zawsze najmilszym dla Boga mieszkaniem. Każdy chrześcijanin został wybrany i poświęcony. Nasza konsekracja dokonała się w dniu naszego chrztu. Wtedy nawiązaliśmy bardzo ścisłą łączność z Bogiem. Tę łączność powinniśmy ustawicznie pogłębiać. Po to gromadzimy się w kościele, aby pilnie słuchać słowa Bożego i uczestniczyć w sprawowaniu Eucharystii. Powinniśmy pamiętać o tym, że najlepszym sposobem włączenia w tę ofiarę jest uczestniczenie w uczcie, podczas której posilamy się samym Chrystusem. W ten sposób następuje nasz wzrost, umacniamy się wewnętrznie, coraz bardziej wszczepiamy się w Chrystusa.

 

Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście (1 Kor 3, 17).

Wierni są uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Połączenie obrazów zaczerpniętych z rolnictwa i architektury pozwala Pawłowi na odwołanie się z jednej strony do obrazu udzielanego przez Boga wzrostu (rola uprawna), z drugiej zaś do działalności Jego pomocników (budowla). Obrazy te będą później obszernie rozwijane. Tutaj nacisk położony jest na towarzyszące tym wyobrażeniom słowo „Boży”. Paweł rozwija obraz Kościoła jako Bożej budowli, czyniąc to jednak z punktu widzenia budowniczych, czyli osób w Kościele posługujących, spośród których pierwszą jest sam apostoł.
Budowanie jest wyrazem powszechnego dążenia do narzucenia ludzkiego porządku i władzy surowcom, jakich dostarcza natura. Stanowi formę sprzeciwu wobec bezwładu i zniszczenia, odpowiada też na głęboką ludzką potrzebę tworzenia czegoś namacalnego i trwałego. W Biblii budowniczym jest również Bóg, ukazywany jako wybitny twórca, którego artyzm uwidocznił się w dziele stworzenia. Boże dzieło stworzenia zostało opisane w kategoriach założenia fundamentów, ustawienia belek, dokonania pomiarów, wytyczenia linii, położenia kamienia węgielnego, zbudowania pałacu na niebiosach. Jest też mowa o tym, że Bóg używa narzędzi: cyrkla i taśmy mierniczej, wiadra i wagi. Co więcej, Bóg udziela bezpośrednich wskazówek co do wykonania przybytku i świątyni, jest więc ostatecznym twórcą tych świętych miejsc. Bardziej metaforyczne obrazy Boga-budowniczego ukazują Go jako twórcę życia wspólnotowego narodu wybranego. Obrazy te nabierają bardziej duchowego charakteru w Nowym Testamencie, gdzie niejednokrotnie mowa o wierzących jako budowli. Kościół jest domem Bożym, który opiera się na mocnych Bożych fundamentach.
Apostoł Paweł nie waha się określić siebie samego mianem roztropnego budowniczego. Jego zadaniem było położenie fundamentu, na którym dalej mogą budować inni. To dlatego Paweł nie osiadał w jednym miejscu na zbyt długo. Poświęcał tyle czasu, ile było konieczne, do zapewnienia nowej wspólnocie wystarczającej stabilizacji i do wyznaczenia jej przełożonych – potem zaś ruszał dalej. Polityka ta świadczy o jego ogromnym zaufaniu zarówno do Ducha Świętego, jak i do świeżo upieczonych przełożonych, w których ręce powierzał wspólnotę. Apostoł przestrzega Koryntian przed jakimkolwiek budowniczym chcącym położyć inny fundament niż ten już położony przez niego, którym to fundamentem jest Jezus Chrystus. Kwestia ta bynajmniej nie była mało istotna w miejscu takim jak Korynt, gdzie wszelki możliwy do wyobrażenia kult miał swoich propagatorów i gdzie panoszył się synkretyzm religijny. Niepochodzący od apostołów ludzie mogli wprowadzać obce, pogańskie czy nawet żydowskie elementy, rozwadniając Ewangelię czy też przemieniając ją w niemożliwą do rozpoznania podróbkę.
Od metaforycznego, czy wręcz alegorycznego ukazania budowy, Paweł przechodzi do przedstawienia sytuacji Koryntian. Postawione pytanie zaczyna się od słów „czyż nie wiecie, że…”. Koryntianie, zbudowani na fundamencie, jakim jest Jezus Chrystus, są rzeczywistą świątynią Boga. Symbolika świątyni wprowadza temat wspólnoty, która ma charakter święty w sensie oddzielenia od tego, co jest świeckie, nie należące do Boga. Chrześcijanie wywodzący się z judaizmu mogli być zszokowani, słysząc, że wierni są świątynią Boga. W czasie, gdy powstawał ten list, właśnie zbliżano się do końca realizowanej przez Heroda wspaniałej rozbudowy świątyni jerozolimskiej, powstanie żydowskie miało się rozpocząć dopiero za osiem lat, do zniszczenia świątyni miało zaś dojść dopiero za lat jedenaście. Świątynie pogańskie znajdowały się wszędzie, stanowiąc domy dla czczonych w nich bogów, podczas gdy ludzie w celu sprawowania kultu zbierali się wokół nich. Zatem myśl, by postrzegać siebie samych jako świątynię Boga, musiała być dla Koryntian czymś nowym. Jednak są oni tą świątynią, gdyż Duch Boży mieszka w nich. Paweł wskazuje, że zgromadzenie chrześcijan stanowi święte mieszkanie, gdzie Bóg przebywa i jest dostępny dla swego ludu, gdzie przyjmuje oddawaną Mu cześć i ofiary, wysłuchuje modlitw i przemawia za pośrednictwem swych sług.
Konsekwencją tego, że wspólnota jest świątynią Boga, jest jej świętość. A co za tym idzie, z każdym, kto zniszczyłby wspólnotę, Bóg w ten sam sposób postąpi. Deklaracja ta została skonstruowana w stylu prawa kultowego. Kto zniszczy sanktuarium Boga, jakim jest wspólnota Kościoła, jest winien profanacji, która skutkuje zniszczeniem w sensie eschatologicznym. Tworzenie ugrupowań i stronnictw we wspólnocie Kościoła w Koryncie, to nic innego jak burzenie owej świątyni Boga. Konsekwencje takiego stanu rzeczy będą musieli ponieść wszyscy, którzy są odpowiedzialni za takie podziały. Dla Koryntian szokująca musiała być myśl, że ich małostkowe spory i wojny podjazdowe mogłyby doprowadzić do zniszczenia wspólnoty i do budzącego grozę sądu Bożego. Tak właśnie jednak sugeruje Paweł, jak gdyby coś będącego początkowo tylko maleńkim pęknięciem miało doprowadzić do zawalenia się całej budowli. Spory zatem nabierają charakteru bluźnierstwa, wspólnota ta nie jest bowiem zwyczajną budowlą. Żyć zatem w Chrystusie to żyć w Kościele. Wzrastać duchowo to budować Kościół.

Katedra rzymska na Lateranie, zwana jest mater et caput omnium ecclesiarum, czyli matką i głową wszystkich kościołów. Sama jej geneza jest niezwykle ciekawa, osadzona w sporach o władzę, sięgających pierwszych stuleci chrześcijaństwa. Nazwa wiąże się z dobrami Plautiusa Lateranusa, który należał do zawiązanego w 66 r. spisku przeciwko cesarzowi Neronowi. Spisek wykryto, Lateranus został skazany na śmierć, a jego wspaniała rezydencja i posiadłości skonfiskowane. Pod koniec II wieku cesarz Septymus Sewerus zwrócił potomkowi nieszczęsnego spiskowca część posiadłości, reszta pozostała w dyspozycji panującego. Zbudowano na niej koszary osobistej gwardii cesarskiej Maksencjusza. Kiedy więc Konstantyn w 312 r. odniósł nad nim zwycięstwo, kazał częściowo zrównać z ziemią kompleks wojskowy, a część konstrukcji wykorzystał do budowy fundamentów przyszłej bazyliki. Położony z dala od centrum zapełnionego pogańskimi świątyniami Lateran idealnie nadawał się na miejsce pod świątynię chrześcijańską. Z kolei Fausta, małżonka Konstantyna, ustąpiła swego pałacu biskupowi Rzymu. I tak Lateran na ponad tysiąc lat stał się oficjalną siedzibą papieży. A kiedy jeszcze matka cesarza, Helena, w swoim pałacu Sessorianum, stojącym w pobliżu, przeznaczyła aulę na relikwie drzewa Krzyża Świętego i stanęła tu bazylika Krzyża Świętego, wybrukowano dogodną drogę łączącą obie bazyliki.
Budowę bazyliki rozpoczął prawdopodobnie papież Milcjades, a dokończył ją Sylwester I, który konsekrował ją w 324 r., poświęcając Zbawicielowi. Dopiero w X w. dedykowano ją św. Janowi Chrzcicielowi, a w XII w. dodano jeszcze św. Jana Ewangelistę.
Nie jest dziś do końca jasne, jak wyglądała zbudowana przez Konstantyna bazylika. Pewne jest, że była to rozległa pięcionawowa budowla, zamknięta półokrągłą absydą, oddzieloną od reszty świątyni jedynie nieznacznie wystającą nawierzchnią poprzecznej nawy. Filary między nawami bazyliki były wykonane z marmuru numidzkiego, zwanego również żółtym antycznym, dzięki czemu budowla otrzymała przydomek basilica aurea – złota bazylika. Filary między dwiema nawami bocznymi były zielone i do dziś możemy je zobaczyć w edykułach stworzonych dla posągów apostołów. Natomiast bardzo dokładnie możemy sobie wyobrazić wymiary pierwotnej bazyliki: barokowy architekt Francesco Borromini (1599–1667), który w połowie XVII wieku otrzymał zadanie przebudowy bazyliki, aby stała się reprezentacyjną świątynią na jubileuszowy rok 1650, okazał wobec tego cennego dziedzictwa wielki, jak na tamte czasy, szacunek i zgodnie z życzeniem papieża Innocentego X całkowicie zachował pierwotny plan pięciu naw, drogocenny sufit z XVI wieku oraz posadzki z czasów Marcina V.
Jak to możliwe, że w najczcigodniejszej świątyni chrześcijańskiej nie możemy się doszukać śladów antyku? Otóż historia zrobiła swoje. Już w 410 roku bazylika odczuła niszczycielską furię Wandali, z której podźwignął ją Leon Wielki (440–461). Zupełne zniszczenie nastąpiło na przykład w 896 roku z powodu trzęsienia ziemi, kiedy bazylika, według ówczesnych relacji, legła w gruzach, które przetrząsał lud rzymski, rabując, co się dało. Leżała wtedy w ruinie przez siedem lat. Odbudowano ją, a w 1084 roku doznała podpalenia przez Normanów. Bazylikę niszczyły następnie kolejne trzęsienia ziemi i pożary, a w XX wieku wybuch bomby podłożonej pod pałac na Lateranie w roku 1993, kiedy to eksplozja poważnie uszkodziła rzymską katedrę. Odnowiono ją w tym stylu, jaki jej nadał w połowie XVII wieku Francesco Borromini.