Gromadzimy się przy ołtarzu Pańskim, w pierwszą Niedzielę Adwentu, która rozpoczyna nowy rok kościelny. Słowo „adwent” oznacza przyjście; w liturgii mamy na uwadze przyjście Chrystusa. Miało ono już miejsce w określonym momencie historii, gdy Jezus narodził się w Betlejem z Maryi Dziewicy. Po raz drugi przyjdzie Zbawiciel na końcu wieków, by sądzić żywych i umarłych. Na to przyjście oczekujemy wraz z całym stworzeniem. Ale nasze oczekiwanie nie jest tylko jakimś patrzeniem w przyszłość, oczekiwaniem na chwilę, która ma nadejść. Ten Zbawiciel, który przyjdzie w nieznanym nam momencie na końcu wieków, jest stale razem z nami i pragnie nawiązać z odkupionym przez siebie stworzeniem ścisłą łączność, chce w nas zamieszkać.
Te prawdy uświadamiamy sobie w sposób szczególny na początku każdego roku kościelnego i chcemy powstać jakby ze snu, aby odrzucić od siebie uczynki ciemności, a przyoblec się w Pana Jezusa Chrystusa.
PIERWSZE CZYTANIE – Iz 2, 1-5
Pokój królestwa Bożego
Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy:
Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej
stać będzie mocno na szczycie gór i wystrzeli ponad pagórki.
Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną:
«Chodźcie, wstąpmy na górę Pańską, do świątyni Boga Jakuba!
Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami.
Bo Prawo pochodzi z Syjonu i słowo Pańskie – z Jeruzalem».
On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i sędzią dla licznych narodów.
Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy.
Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza,
nie będą się więcej zaprawiać do wojny.
Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.
Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.
Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
Proście o pokój dla Jeruzalem: *
Niech żyją w pokoju, którzy cię miłują.
Niech pokój panuje w twych murach, *
a pomyślność w twoich pałacach.
Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
Ze względu na moich braci i przyjaciół *
będę wołał: «Pokój z tobą!»
Ze względu na dom Pana, Boga naszego, *
modlę się o dobro dla ciebie.
Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
DRUGIE CZYTANIE – Rz 13, 11-14
Zbliża się nasze zbawienie
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Rozumiejcie chwilę obecną:
teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu.
Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdy uwierzyliśmy.
Noc się posunęła, a przybliżył się dzień.
Odrzućmy więc uczynki ciemności,
a przyobleczmy się w zbroję światła!
Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień:
nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu,
nie w kłótni i zazdrości.
Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa
i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Okaż nam, Panie, łaskę swoją
i daj nam swoje zbawienie.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – Mt 24, 37-44
Potrzeba czujności w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili,
żenili się i za mąż wydawali
aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki,
i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich,
tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.
Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.
A to rozumiejcie:
Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy nadejdzie złodziej,
na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu.
Dlatego i wy bądźcie gotowi,
bo o godzinie, której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Można śmiało powiedzieć, że człowiek jest istotą nastawioną na przyszłość. Ponieważ niezwykle rzadko osiąga w pełni to, co planował, stąd woli myślą wybiegać naprzód i czegoś się spodziewać, żyć nadzieją. Wypada zauważyć, że w tym wszystkim ukazuje się jakiś symbol, czy też raczej charakterystyczny znak jego ziemskiego pielgrzymowania. Mając coś z nieskończoności zaczerpniętej od samego Stwórcy nie może się zaspokoić tym, co doczesne i przemijające. Żeby jednak ta tęsknota człowieka za czymś, co jest w przyszłości, była godna jego rozumnej natury i została w pełni zaspokojona, trzeba najpierw dobrze się zorientować we wszystkich sprawach, zwłaszcza dotyczących – jak zwykliśmy mówić w wielkim skrócie – naszego przeznaczenia.
Gdy zaczynamy szukać odpowiedzi na te pytania, odkrywamy niezwykle radosne dla nas prawdy i perspektywy. Sam Pan Bóg wkroczył w historię człowieka i dlatego stała się ona jednocześnie historią świętą, historią zbawienia. Pan stworzył ludzi na obraz i podobieństwo swoje. Naszych pierwszych rodziców nie tylko obdarzył szczególną przyjaźnią, ale okazał im taką życzliwość, że znaleźli wprost raj na ziemi. Mówiąc językiem potocznym – nie brakowało im dosłownie niczego.
Co więcej, również wtedy, gdy nie dochowali Bogu wierności, nie zostali przez Niego opuszczeni. Bo Pan z miłości stworzył człowieka, a gdy ten zasłużył na potępienie, w swoim miłosierdziu postanowił go odkupić. W tym właśnie celu wybrał jeden naród, który po wyjściu z Egiptu zamieszkał w Palestynie. Ośrodkiem życia religijnego całego narodu była świątynia jerozolimska. Z radością spieszyli do niej Izraelici, aby tutaj spotkać się ze swoim Bogiem – Jahwe i uczcić Go ofiarą. Owszem, wyrażali niezwykłą dumę z racji wybrania, a nawet żywili przekonanie, że Jahwe będzie tylko ich Bogiem. Tymczasem zjawiający się raz po raz prorocy, wysłańcy Boży zapowiadali, że do Jerozolimy pójdą wszystkie narody. Dziś wielki Izajasz stwierdza: „Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy tam się udadzą”. A więc prorok zapowiedział upowszechnienie przymierza, jakie zawarł Bóg z Izraelem. Miała zatem nadejść taka chwila, w której Bóg zawrze przymierze z całą ludzkością. Łatwo się domyśleć, że proroctwo dotyczyło czasów mesjańskich.
To właśnie w Jezusie Chrystusie umiłował Bóg cały świat i wydał Syna na okup za wielu. Chrystus miał przyjść na ziemię po to, by wszyscy mogli się przyoblec w Niego, stając się w ten sposób prawdziwymi chrześcijanami. Ta wielka tajemnica dokonuje się w obecnym okresie Bożej ekonomii w sakramencie chrztu, który wprowadza nas w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.
Wypełniwszy na ziemi zlecone mu przez Ojca dzieło, poszedł Zbawiciel do nieba, aby tam przygotować nam miejsce. Przyjdzie jednak stamtąd po raz drugi osądzić żywych i umarłych. Wtedy to, na końcu wieków, przekaże królestwo swemu Ojcu, aby odtąd Bóg był wszystkim we wszystkich.
Tak oto wygląda najszersza perspektywa człowieka, czy raczej perspektywa ludzkości – ponieważ podobało się Bogu uświęcać i zbawiać ludzi nie pojedynczo, lecz uczynić z nich lud, który by Go poznawał w prawdzie i zbożnie Mu służył.
Tę perspektywę trzeba mieć zawsze przed oczami, nie wolno jej nigdy zagubić, bo wtedy tracimy orientację życiową. Są jednak w ciągu roku kościelnego takie dni albo okresy, w których akcentuje się w sposób szczególny niektóre jej punkty. Do takich należy niewątpliwie czas Adwentu. Sięgając z jednej strony myślą do momentu oczekiwania na przyjście Mesjasza, wybiegamy jednocześnie w przyszłość do chwili powtórnego przyjścia Pana. W świetle tego ostatecznego punktu naszej perspektywy, chcemy sobie postawić naprawdę rzetelne pytanie: jak korzystamy z owoców odkupienia, na ile nasze życie zgodne jest z Ewangelią? Odpowiedzi na to pytanie nie wolno odkładać, bo teraz właśnie nadeszła dla nas godzina powstania ze snu, odrzucenia daleko od siebie uczynków ciemności i przyobleczenia się w zbroję światła.
Idąc przez życie i spotykając się każdego dnia z doczesnością, tracimy nieraz z pola naszego widzenia to, co wieczne i nieprzemijające. Na skutek tego wiążemy się zbytnio z rzeczami ziemskimi; owszem, za dużo troszczymy się o ciało, dogadzając swoim żądzom, chociaż może nie zawsze wyraźnie grzesznym, które jednak przynajmniej częściowo odciągają nas od rzeczy niebieskich i mimo wszystko powoli, ale systematycznie wiążą nas z ziemią.
Dziś, na początku Adwentu, słuchając opisu o ponownym przyjściu Pana, które przecież nadejdzie zupełnie niespodziewanie, musimy obudzić w sobie prawdziwie skuteczne pragnienie otworzenia szeroko swojego serca na sprawy dotyczące naszego zbawienia. Chcemy wykorzystać każdą chwilę, aby jak najlepiej przygotować się na ostateczne spotkanie z Panem. Dla nas – powiedzmy to sobie szczerze – nastąpi ono w momencie rozstania się z tym światem. Od chwili bowiem naszej śmierci nic już nie może się zmienić w naszej sytuacji. To, co w tym momencie będziemy zabierali ze sobą z tego doczesnego świata, stanie się naszym wieczystym skarbem albo też będzie świadczyło przeciw nam.
W trosce o rodzinny pokój, ks. Edward Staniek
Proroctwo Izajasza dotyczyło domu Izraela. Ale ono, zanim się wypełni w narodzie, musi się wypełnić w każdym domu. Jesteśmy uczniami Jezusa, który realizuje obietnice Izajasza. My mamy Mu w tym pomagać. On nas potrzebuje do budowy domu. On chce, byśmy budowali rodzinę, w której miecze są przekute na lemiesze (por. Iz 2,4). A więc energia wykorzystywana do kłótni i walki ma być zamieniona w energię twórczą. To nasze zadanie. Nawet mocne napięcia w rodzinie, które czasem są nieuniknione, winny się kończyć pokojem. Trzeba, by zostały wykorzystane nie do tworzenia podziałów, ale do wzmocnienia jedności.
Święty Paweł wzywa do właściwego wykorzystania energii, z jaką budujemy rodzinny dom: nie w pijatykach, nie w rozpuście, nie w kłótni i zazdrości (por. Rz 13,13). Skoro Jezus jest z nami w naszym rodzinnym gronie, to trzeba, aby On miał najwięcej do powiedzenia na temat atmosfery rodzinnej. On pragnie naszego rodzinnego szczęścia, a my możemy je osiągnąć, słuchając Jego wskazań i naśladując Jego postawę wobec bliskich. Nie wolno budować domu według własnych koncepcji, bo każdy w rodzinie ma inną. Trzeba budować dom według koncepcji Jezusa.
Chrystus w Ewangelii przypomina mądrego ojca rodziny. Kimś takim jest Noe, który budował dom według koncepcji Boga, a nie swojej. Na trudny czas taką koncepcją była arka, statek, który miał ocalić część stworzenia przed wodami potopu. Oto model naszej mądrości. Tylko Jezus zna jutro naszej rodziny i całego świata. Tylko On ma dobrą koncepcję naszego rodzinnego szczęścia.
