Jezus przyszedł na ziemię po to, ażeby jako Baranek Boży, który gładzi grzechy świata, pomóc człowiekowi w przezwyciężeniu zła. Warunkiem wszakże skorzystania z tej pomocy zaofiarowanej przez Zbawiciela jest uświadomienie sobie ludzkiej ułomności. Czynimy to szczerze na początku każdej Mszy świętej, bo właśnie ta Ofiara daje nam najlepszą okazję do wzmocnienia naszych słabych ludzkich sił. Pamiętajmy jednak o tym, że chodzi nie tylko o wypowiedzenie słów spowiedzi powszechnej, ale o prawdziwą postawę wewnętrzną: o uznanie swojej winy wobec Boga i otwarcie serca na działanie łaski.
PIERWSZE CZYTANIE – Iz 49, 3. 5-6
Sługa Boży światłością całej ziemi
Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Pan rzekł do mnie: «Ty jesteś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię».
Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą.
A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę,
bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.
A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba
i sprowadzenia ocalałych z Izraela!
Ustanowię cię światłością dla pogan,
aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.
Z nadzieją czekałem na Pana, *
a On pochylił się nade mną.
Włożył mi w usta pieśń nową, *
śpiew dla naszego Boga.
Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.
Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi, *
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy. *
Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę.
Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.
W zwoju księgi jest o mnie napisane: Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, *
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu».
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie. *
Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.
DRUGIE CZYTANIE – 1 Kor 1, 1-3
Paweł apostołem Jezusa Chrystusa
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa,
i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie,
do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie
i powołani do świętości wespół ze wszystkimi,
co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
ich i naszego Pana.
Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego
i Pana Jezusa Chrystusa!
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.
Wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – J 1, 29-34
Duch Święty spoczął na Jezusie
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł:
«Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.
To jest Ten, o którym powiedziałem:
„Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością,
gdyż był wcześniej ode mnie”.
Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu,
aby On się objawił Izraelowi».
Jan dał takie świadectwo:
«Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim.
Ja Go przedtem nie znałem,
ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie:
„Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim,
jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”.
Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Na kartach Starego Testamentu spotykamy wielokrotnie wypowiedzi odnoszące się do Sługi Bożego, czyli Sługi Jahwe. Takie sformułowanie zawiera również dzisiejsze pierwsze czytanie Słowa Bożego, zaczerpnięte z księgi proroka Izajasza. Prorok odnosi je na pierwszym miejscu do Izraela: „Tyś sługą moim Izraelu, w Tobie się rozsławię”, czyli do narodu wybranego w Starym Przymierzu.
A więc Izrael – Sługą Bożym. Przypomnijmy, że Izrael to drugie imię Jakuba, syna Izaaka, który miał dwóch synów: Jakuba i Ezawa. Chociaż Jakub nie był w sensie fizycznym pierworodnym synem, jednak stał się nim według obietnicy, którą otrzymał od swego ojca. Zaznaczmy ponadto, że Izaak był jedynym synem wielkiego patriarchy Abrahama, który otrzymał obietnicę, że stanie się wielkim narodem pobłogosławionym przez Boga. Na najbliższą przyszłość obietnica ta odnosiła się właśnie do Izraela, który dał początek dwunastu pokoleniom narodu wybranego. Czytając księgę Rodzaju opisującą historię Abrahama i jego potomstwa, możemy za prorokiem śmiało powiedzieć, że Bóg swego sługę Izraela ukształtował od urodzenia.
Izrael jako naród wybrany wsławił się niejednokrotnie w oczach Pana, który go powołał, stał się nawet światłością dla pogan. W czasie długiej historii Izraela spotykamy przecież niejednokrotnie pogan, którzy oświecili swój umysł nauką objawioną, jaką otrzymał naród żydowski. Przybywali oni nawet do Świątyni jerozolimskiej, aby tutaj oddać cześć prawdziwemu Bogu.
Nietrudno jednak dostrzec i to, że słowa proroka Izajasza o Słudze Bożym przerastają możliwości narodu wybranego i dlatego muszą być odniesione do kogoś innego, kto pojawi się w przyszłości. To właśnie On stanie się prawdziwym światłem dla pogan i sprawi, że zbawienie Boże dotrze aż do krańców ziemi. Nie ulega przeto wątpliwości, że prorok ma na uwadze Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, posłanego na świat przez Ojca.
Słuchamy dziś także początku pierwszego listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Przypomnijmy najpierw, że Korynt był bogatym, portowym miastem greckim, ważnym ośrodkiem handlowym, religijnym i kulturalnym. Gęsto zaludnione miasto stanowiło swoistą mozaikę nie tylko gdy idzie o pochodzenie ludności, lecz także pod względem filozoficznym i religijnym. Słynęło też szeroko ze swobody obyczajowej. W tym właśnie mieście założył Paweł gminę chrześcijańską, składającą się głównie z ubogich warstw społecznych. Nie panowała w niej jednak doskonała harmonia, ale pojawiły się niepokojące rozdziały wśród uczniów Chrystusa. Ta sprawa była jednym z głównych powodów napisania listu.
Dziś słuchamy właściwie wstępu do samego listu. Paweł przypomina, że z woli Bożej został powołany na Apostoła przez samego Chrystusa. Nawiązuje przez to do ważnego wydarzenia z własnego życia, kiedy to pod bramami Damaszku powalony został na ziemię i usłyszał głos Chrystusa: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”. Od tego momentu zmienił postępowanie i stał się posłusznym narzędziem w ręku Pana.
Swoich adresatów nazywa Apostoł „Kościołem Bożym w Koryncie”. Słowem „Kościół” określano od samego początku nie tylko całą wspólnotę wszystkich wierzących w Chrystusa, lecz także poszczególne wspólnoty wiernych, tworzące pierwsze gminy chrześcijańskie (a więc pierwsze parafie). Owszem, tego określenia używano na oznaczenie każdego zgromadzenia liturgicznego. Gdy zatem wierni się zbierali na sprawowanie np. Eucharystii mówiono, że zbiera się „Kościół”. Wspólnotę Kościoła stanowią według Pawła ci, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości życia. Chociaż wierni Koryntu stanowią Kościół Boży, jednak powinni zachować świadomość swojej łączności, czyli wspólnoty z wszystkimi wierzącymi w Chrystusa. Podstawą tej wspólnoty całego Kościoła jest wzywanie imienia Jezusa, wspólnego Pana, oraz powołanie do tej samej świętości.
Wreszcie trzeba zaakcentować pozdrowienie, jakie Apostoł kieruje do wiernych Koryntu: „Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa”. Słowa te przejęła odnowiona liturgia mszalna jako jedno z pozdrowień kierowanych przez kapłana do wiernych na początku ofiary eucharystycznej. „Łaska” i „pokój” to oryginalne pozdrowienie Pawła. Łaska oznacza życzliwość Boga i jego dary, pokój zaś szczęście i zarazem spokój wewnętrzny, będący następstwem pojednania się z Bogiem przez Jezusa Chrystusa.
Ewangelia prowadzi nas dziś nad Jordan, gdzie Jan udzielał chrztu pokuty. Tutaj właśnie za pośrednictwem Jana Chrzciciela miał się ukazać światu prawdziwy Sługa Boży. Zwróćmy uwagę na niektóre przynajmniej szczegóły związane z tą ważną sceną ewangeliczną. Jan Chrzciciel stoi nad Jordanem w miejscu, do którego schodziły się tłumy z Jerozolimy i całej Judei. Jak zawsze otoczony jest ludźmi, którzy pilnie słuchają jego przepowiadania. Ma już grupę własnych uczniów zawsze otaczających swojego Mistrza. I oto pewnego dnia Jan zobaczył nadchodzącego ku niemu Chrystusa. Nadarzyła się oczekiwana sposobność, aby tym, którzy go otaczali, zwłaszcza zaś swoim uczniom, zwrócić uwagę na Tego, którego był tylko poprzednikiem. Stąd zaraz powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. To jest właśnie Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”.
Jan Chrzciciel nazywa Chrystusa Barankiem Bożym, gładzącym grzechy świata. Jak ważne musi być to stwierdzenie Jana, wystarczająco ukazuje liturgia mszalna, skoro w każdym jej sprawowaniu, aż dwukrotnie podejmuje słowa Jana: „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata…” oraz „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata…” Jezus jest Barankiem przede wszystkim dlatego, że ofiarował swoje życie za grzechy świata. W tym jednak określeniu musimy dostrzec nawiązanie do baranków ofiarnych składanych w Starym Przymierzu, przede wszystkim zaś do Baranka paschalnego, który był złożony po raz pierwszy przy wyjściu Izraelitów z Egiptu, a więc wtedy, gdy naród żydowski został wyzwolony potężną ręką Jahwe z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Co więcej, w tym określeniu Mesjasza możemy się dopatrzeć nawiązania do Sługi Jahwe, którego prorok Izajasz nazywa również „barankiem”. Tak więc Jan Chrzciciel, wskazując na Chrystusa rozpoczynającego publiczną działalność, nawiązuje z jednej strony do Starego Przymierza, a z drugiej akcentuje zasadniczy cel Jego ziemskiej działalności. Wypada dodać, że Jan Chrzciciel sięgając do Starego Przymierza nie chciał przez to powiedzieć, że Chrystus jako Baranek Boży będzie niejako dalszym ciągiem ofiar składanych wtedy z Bożego polecenia. Jezus Zbawiciel złoży zupełnie nową ofiarę z własnego życia i tylko zewnętrznie będzie podobny do baranka prowadzonego na zabicie – właśnie swoją cichością, nie stawianiem oporu tym, którzy będą zadawali Mu cierpienia.
Jan Chrzciciel dołącza także inne ważne wyjaśnienie, że udzielany przez niego chrzest wodą był przede wszystkim okazją do tego, by Jezus mógł się objawić Izraelowi. Jakby chciał przez to powiedzieć, iż po to zgromadził ludzi nad Jordanem, aby Jezus mógł tutaj przyjść, a wszyscy zgromadzeni usłyszeć z ust Jana „publiczne ogłoszenie” Jezusa z Nazaretu Mesjaszem. Kiedy zaś to już czyni, jednocześnie wszystkim słuchaczom wyjaśnia, co go upoważniło do tego, by tak mówić o Chrystusie. Powołuje się mianowicie na znak, jaki otrzymał od samego Boga, który mu zlecił misję Poprzednika Pańskiego. Tym znakiem miał być „Duch zstępujący na Chrystusa”. Otóż Jan Chrzciciel widział na własne oczy ten znak: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim”. Dzięki temu mógł dać o Chrystusie to ważne świadectwo, że „On jest Synem Bożym”.
Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę, ks. Edward Staniek
Wezwanie powtarzane w dzisiejszym wersecie przypomina słowa Modlitwy Pańskiej, którą niebawem wszyscy zgromadzeni przy ołtarzu skierujemy do Ojca Niebieskiego: „Ojcze, bądź wola Twoja”. Wykonanie woli Boga jest sercem życia religijnego. Czcimy Boga o tyle, o ile jesteśmy Mu posłuszni. To zaś wymaga ścisłej współpracy z Nim.
Wola Boga jest wpisana w obowiązki rodzinne i one wysuwają się na plan pierwszy. Bezpośrednio po nich jawi się ona w obowiązkach zawodowych. To nasza praca winna być miejscem świadczenia o naszej przynależności do Boga.
Uczył nas tego sam Jezus. Uczy tego Izajasz, który posłuszny Bogu podejmuje prorockie zadania. Podobnie uczy nas tego św. Paweł, podejmując zadania apostoła, ale nie rezygnując nigdy z wykonywania zawodu, który opanował w młodości. Uczy nas tego Jan Chrzciciel, którego zadaniem było przygotowanie narodu na spotkanie z Jezusem i wskazanie Go palcem, przynajmniej swoim uczniom.
Wspomnijmy nasze zawody i postawmy sobie pytanie: Na ile jesteśmy w nich świadkami Jezusa? Ludzie, obserwując naszą postawę wobec pracy i w pracy, winni rozpoznać w nas uczniów Jezusa. Umiłowanie woli Boga jest w stanie zabłysnąć w nas jak światło. Współczesny świat, który uważa pracę zawodową głównie za źródło pieniędzy, potrzebuje przypomnienia, że etyka i religia są ważniejsze niż pieniądze, że godność człowieka jest cenniejsza niż jego konto w banku.
