Pan Bóg zawsze powołuje człowieka i czeka na jego odpowiedź. Musi się ona wyrazić w wielkim zaufaniu i gotowości wypełnienia wszystkiego, czego Bóg od nas zażąda. Wymaga to niejednokrotnie pokonania trudów i przezwyciężenia przeciwności. Jesteśmy jednak stale wpatrzeni w Chrystusa, który ukazuje się nam dziś w chwale Przemienienia. W ten sposób dostrzegamy cel naszej żmudnej pracy i zmagań podejmowanych na ziemi. Oczekujemy na przemienienie, które się dokona wtedy, gdy dobrym życiem zasłużymy na wejście do wiecznej chwały.
PIERWSZE CZYTANIE – Rdz 12, 1-4a
Powołanie Abrahama na ojca Ludu Bożego
Czytanie z Księgi Rodzaju
Pan Bóg rzekł do Abrama:
«Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.
Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię:
staniesz się błogosławieństwem.
Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą,
a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył.
Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi».
Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
Słowo Pana jest prawe, *
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość, *
ziemia jest pełna Jego łaski.
Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, *
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci *
i żywił ich w czasie głodu.
Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
Dusza nasza oczekuje Pana, *
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska, *
według nadziei pokładanej w Tobie.
Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
DRUGIE CZYTANIE – 2 Tm 1, 8b-10
Bóg nas powołuje i oświeca
Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza
Najdroższy:
Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii,
ufając mocy Boga!
On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem
nie na podstawie naszych czynów,
lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski,
która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami.
Ukazana zaś została ona teraz
przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa,
który zniweczył śmierć,
a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię.
Oto słowo Boże.
Chwała Tobie, Królu wieków.
Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca:
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».
Chwała Tobie, Królu wieków.
EWANGELIA – Mt 17, 1-9
Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana,
i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.
Tam przemienił się wobec nich:
twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa:
«Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty:
jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich,
a z obłoku odezwał się głos:
«To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł:
«Wstańcie, nie lękajcie się!»
Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc:
«Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu,
aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Dobry i miłosierny Bóg wychodzi zawsze naprzeciw człowiekowi, pragnąc zaofiarować mu szczęście, którego ten ustawicznie szuka. Jednak człowiek musi nie tylko dostrzec Boga, winien mu ponadto całkowicie zawierzyć i pójść drogą, jaka zostanie mu ukazana.
Przystępując do realizacji planu zbawienia zapowiedzianego już w raju, powołuje Bóg Abrahama, który stał się według ciała ojcem narodu wybranego w Starym Przymierzu, według zaś obietnicy – w pewnym sensie ojcem wszystkich, którzy wierzą w Chrystusa. Znalazło to wyraz nawet w samej etymologii tego imienia: Abram = mój ojciec jest wzniosły; Abraham = ojciec wielu narodów.
Jest pierwszym z trzech wielkich patriarchów izraelskich, jedną z największych postaci w historii religii. Pochodzi ze Wschodu, mianowicie z miasta Ur w Mezopotamii. Otrzymał jednak od Boga polecenie, by opuścił rodzinną miejscowość i udał się do kraju, który zostanie mu ukazany.
Od tego momentu zaczyna się szczególna historia tego człowieka, złączona ściśle z historią zbawienia ludzkości. Pan Bóg nie tylko każe Abrahamowi opuścić rodzinny kraj, ale ponadto daje mu pierwszą obietnicę. Zawiera ona w sobie niejako dwa Boże przyrzeczenia: Abraham da początek wielkiemu narodowi oraz Pan Bóg będzie w sposób szczególny błogosławił Abrahamowi, owszem, przez niego otrzymają błogosławieństwa wszystkie ludy ziemi.
Jak nietrudno zauważyć, propozycje ze strony Boga rozpościerały przed Abrahamem dalekosiężne perspektywy, ale też wymagały jednocześnie zawierzenia. Co więcej, chodziło nie tylko o to, aby uwierzyć Bożym obietnicom dotyczącym przyszłości, niezależnie od tego należało już zaraz dać dowód tej wiary. Jak bowiem widzimy, Abraham otrzymał polecenie opuszczenia swojej rodzinnej ziemi i udania się w nieznane. Od razu jednak okazuje się godny Bożego wezwania: „Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał”. W ten sposób dał pierwszy dowód, że wierzy Bożym obietnicom. Późniejsza historia tego patriarchy jeszcze niejednokrotnie zaświadczy o jego wierze. Będą na nią wielokrotnie wskazywać i stawiać jako wzór natchnione teksty Pisma świętego.
Abraham wypełniając rozkaz Boży i udając się w daleką podróż nie zdawał sobie na pewno z tego sprawy, że rozpoczyna tym samym szczególny rozdział historii człowieka, który zakończy się pełnią czasów, kiedy to Bóg pośle na świat swojego Jednorodzonego Syna. Wiedział jednak, że odtąd trzeba wybiegać myślą w przyszłość i że nadejdzie kiedyś chwila błogosławiona dla całej ludzkości. Stąd mógł o nim Chrystus powiedzieć w dyskusji z faryzeuszami: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień”.
W świetle Nowego Testamentu znacznie głębiej rozumiemy wszystko, co działo się przed przyjściem na świat Chrystusa, jak również wtedy, gdy On sam pojawił się na ziemi. Jeśli zatem św. Paweł tłumaczy dziś swemu umiłowanemu uczniowi Tymoteuszowi, że Boże wezwanie zostało skierowane do człowieka w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasy, to na pewno jakoś głębiej patrzymy na tę Bożą obietnicę, jaką w zamierzchłych czasach (ok. 2 tysiące lat przed Chr.) otrzymał Abraham. Dziś wiemy, że już wtedy chodziło o Jezusa Chrystusa, najsławniejszego potomka Abrahama, w którym miały być rzeczywiście błogosławione wszystkie narody ziemi.
Pojawienie się naszego Zbawiciela naświetla przede wszystkim bieżącą rzeczywistość historii zbawienia. Otóż przez swoją Ewangelię rzucił Chrystus wspaniałe światło na życie i nieśmiertelność. W ten sposób zostaliśmy wprowadzeni w zupełnie nowe wymiary naszej ludzkiej egzystencji. Stanęła przed nami perspektywa pełnego życia w Bogu, a tym samym także nieśmiertelności, która dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa poszerzona niejako została na nieśmiertelność ludzkiego ciała.
To wszystko zaś dla nas, wierzących, stanowi doping, aby nie żałować trudu, nie załamywać się w przeciwnościach. Warto bowiem podjąć wysiłek i zachować równowagę ducha w największych nawet trudnościach, jeśli Chrystus wzywa nas do życia wiecznego.
Chociaż żyjemy już w Nowym Testamencie, to często jesteśmy mimo wszystko podobni do Apostołów, którzy chodzili za Mistrzem i słuchali Jego wspaniałych obietnic dotyczących przyszłości. Powoli byli przygotowywani przez Mistrza na wielkie chwile związane z Jego tajemnicą paschalną, do udziału w której mieli być dopuszczeni wszyscy wierzący w Chrystusa. Dlatego chętnie udajemy się dziś z Piotrem, Jakubem i Janem na górę, aby tutaj być świadkami Przemienienia.
Wielka to była chwila dla tych trzech wybrańców, bo Mistrz chciał im ukazać jakby przedsmak tej chwały, która później miała się stać nie tylko jego udziałem, ale także udziałem tych wszystkich, którzy za Nim pójdą. Nie dziwimy się Piotrowi, że pragnął pozostać na górze Przemienienia. Po wielu latach będzie miał dobrze zapisaną w pamięci tę chwilę i przypomni ją w jednym ze swoich listów. Miało to wszystko ścisły związek ze zmartwychwstaniem Chrystusa, stąd zrozumiałe jest polecenie, aby o widzeniu nikomu nie opowiadali, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.
Jak już wspomniano, Przemienienie na Górze było ukazaniem tej chwały, do której są wzywani wszyscy odkupieni. Na to wezwanie trzeba jednak dać pozytywną odpowiedź. Wskazuje na nią wyraźnie sam Bóg Ojciec: „Ten jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”. Wolno powiedzieć, że to wymaganie powtarza się we wszystkich wezwaniach, chociaż sposób jego wykonania może być różny. Abraham otrzymał rozkaz opuszczenia rodzinnego kraju i udania się do miejsca wskazanego przez Boga, bo tego domagała się ekonomia Boża w tamtym momencie. Odkupieni przez Chrystusa mają okazać posłuszeństwo ogłoszonej przez Niego Ewangelii. Zawsze jednak należy wykonać, czego Bóg żąda od człowieka.
Gromadząc się przy ołtarzu dla sprawowania świętej liturgii eucharystycznej, przeżywamy niejako w skrócie całą historię zbawienia. Gdy bowiem dziś słuchaliśmy opisu powołania Abrahama na ojca ludu Bożego, to właściwie przeżyliśmy na nowo ten fragment historii naszego zbawienia. Takie bowiem odczytywanie historii świętej jest nie tylko jakimś zwykłym sięganiem myślą w przeszłość, lecz uobecnieniem tego, co według naszego sposobu pojmowania kiedyś się działo. Łącząc się w sposób szczególny z Bogiem, wchodzimy w pewnym sensie w „teraźniejszościowe” ujmowanie całej rzeczywistości. Tym bardziej musimy to odnieść do pojawienia się naszego Zbawiciela, bo Ofiara Eucharystyczna stanowi zawsze uobecnienie Jego męki i śmierci.
Uczestnicząc z głęboką wiarą we Mszy świętej, możemy też przeżyć chwilę „przemienienia”, a więc odczuć bliskość Pana i usłyszeć w głębi serca głos Ojca: „Ten jest Syn mój miły, Jego słuchajcie”.
Przemienienie, ks. Tomasz Jelonek
Druga niedziela Wielkiego Postu wprowadza nas w tajemnicę Chrystusowego przemienienia. W Ewangelii czytamy następujące słowa: „Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich”. Egzegeci starają się dogłębnie zrozumieć sens tego biblijnego opowiadania, wychodząc od zagadnienia jego gatunku literackiego i rozwijając przekazane w nim pouczenie teologiczne. Tradycja chrześcijańska natomiast opisane tu wydarzenie związała z górą Tabor, choć przekaz ewangeliczny nie podaje żadnej nazwy geograficznej określającej bliżej miejsce akcji, a poprzestaje na określeniu „góra wysoka”. Stąd próbowano także inaczej zlokalizować scenę przemienienia, choć proponowane wzniesienia nie uzyskały powszechniejszej aprobaty.
Dla zrozumienia głębokiej treści rozważanej tajemnicy jej zlokalizowanie nie odgrywa prawie żadnej roli. Pozostawimy więc na boku wspomniane próby lokalizacji, a naszą uwagę poświęcimy górze, na której od wieków rozważano treść ewangelijnego przekazu o przemienieniu Chrystusa i budowano sanktuaria poświęcone tej tajemnicy.
Góra Tabor. Samotna góra o majestatycznym kształcie, wznosząca się na wysokość 588 metrów nad poziom morza obok najurodzajniejszej doliny Izraela, którą dawniej nazywano doliną Jizreel, to znaczy „Bóg sieje”, a później doliną Ezdrelon, która to nazwa funkcjonuje także obecnie. Nazwa „Bóg sieje” nawiązywała do urodzajności tej krainy, ale równocześnie oznaczała „Bóg przesiewa”, gdyż tu toczyły się krwawe bitwy, w których Bóg przesiewał naród w poszukiwaniu zdrowego ziarna.
Święta góra północnych pokoleń Izraela (Zabulona, Neftalego i Issachara) została nazwana później (w połowie XII wieku po Chrystusie) przez Arabów Dżabal at-Tur, co oznacza górę par excellence, czyli górę świętą. Arabowie w ten sposób określają jedynie cztery góry: Synaj, Tabor, Garizim i Górę Oliwną w Jerozolimie. Psalmista urzeczony pięknością tej góry zestawia ją z górą Hermon, wysokim i stale ośnieżonym na szczycie pasmem górskim stanowiącym jakby północne obramowanie Ziemi Świętej: „Tabor i Hermon wykrzykują radośnie na cześć Twego imienia, [Panie]” (Ps 89,13). Natomiast prorok Jeremiasz zestawia Tabor z górą Karmel, ogrodem Bożym wrzynającym się w Morze Śródziemne (por. Jr 46,18).
Najstarszym świadectwem identyfikowania Taboru z Górą Przemienienia, o której czytamy w Ewangelii, jest pismo przypisywane Orygenesowi Selecta in Psalmos, z około 248 roku, w którym autor objaśnia przytoczone słowa psalmu i pisze: „Tabor wybrany. Tabor zaś jest górą galilejską, na której Jezus się przemienił”. W dalszym ciągu komentarza Hermon jest utożsamiony z górą, na zboczu której leży miejscowość Nain, znana ze wskrzeszenia przez Jezusa syna pewnej wdowy. Wzniesienie to na skutek takiej właśnie identyfikacji, niemającej nic wspólnego z prawdziwym i wspaniałym Hermonem, a jedynie przyjętej ze względu na sąsiedztwo z Taborem, nosi do dziś nazwę Małego Hermonu.
Na rozległej płaszczyźnie szczytowej Taboru (długa na 1200 i szeroka na około 400 metrów) już w IV wieku zbudowano sanktuarium poświęcone tajemnicy przemienienia. Później zbudowano tam trzy bazyliki na pamiątkę trzech przybytków, o których mówi Piotr w ewangelicznym opowiadaniu. Te trzy bazyliki oglądał anonimowy pielgrzym z Piacenzy, który nawiedzał sanktuaria Ziemi Świętej w 570 roku, i pozostawił notatki zachowane do naszych czasów. Inny pielgrzym, galijski biskup Arkulf, który nawiedzał te miejsca sto lat później, spotkał na górze Tabor licznych mnichów.
Po powstaniu królestwa jerozolimskiego, założonego przez krzyżowców na przełomie XI i XII wieku, służbę liturgiczną na Taborze objęli benedyktyni. W tym czasie rozbudowano świątynię i otoczono całe opactwo murami. Nie powstrzymały one jednak ataków muzułmańskich. Sanktuarium poniosło duże szkody w 1187 roku, po straszliwej klęsce krzyżowców pod Hattim, a w latach 1211-1212 zostało całkowicie zburzone. Na jego miejscu postawiono potężny bastion. Pozostałością saraceńskich fortyfikacji jest Brama Wiatru, przez którą jeszcze obecnie wjeżdża się na płaszczyznę szczytową Taboru.
Dalsze losy kościoła na Taborze były bardzo zmienne. Po rozejmie zawartym przez Fryderyka II chrześcijanie mogli zbudować tam kaplicę, którą w dwadzieścia kilka lat później nakazał zburzyć sułtan Bajbars. Odtąd tylko nieliczni śmiałkowie wyprawiali się na szczyt góry, a mieszkający w Nazarecie franciszkanie przedzierali się tam mimo grożących im niebezpieczeństw, aby w dniu szóstym sierpnia sprawować Najświętszą Ofiarę. Na stałe mogli osiąść na Taborze dopiero w 1631 roku.
Obecnie szczyt Taboru podzielony jest pomiędzy franciszkanów (część południowa) i Greków prawosławnych (część północna), którzy posiadają klasztor św. Eliasza. Franciszkanie przeprowadzili na górze liczne badania archeologiczne, mają na niej klasztor i hospicjum dla pielgrzymów, a w 1924 roku zbudowali wspaniałą bazylikę. Bazylika składa się z trzynawowej części zasadniczej oraz z dwóch kaplic.
Ewangelia notuje słowa św. Piotra: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Zasadnicza część bazyliki poświęcona jest przede wszystkim Jezusowi w tajemnicy przemienienia, ukazanej na przepięknej mozaice w centralnej absydzie. Kaplice stanowią „namioty” dla Mojżesza i Eliasza, którym są poświęcone i których wizerunki umieszczone są na ścianie nad ołtarzami.
Natomiast cztery mozaiki umieszczone w krypcie pod centralną absydą bazyliki przedstawiają cztery przemienienia, które dokonały się w dziele Chrystusa. Pierwsze z nich to wcielenie i narodzenie w postaci małego dziecięcia. Drugim przemienieniem, które dokonało się w Wieczerniku przed męką Jezusa i dokonuje się codziennie na naszych ołtarzach, jest Eucharystia. Bóg ukrywa się pod postaciami chleba i wina. Trzecim przemienieniem jest Jezusowa męka i śmierć, gdzie Chrystus uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi, i stał się posłuszny aż do śmieci krzyżowej, jak pisze o tym św. Paweł w Liście do Filipian, nawiązując do słów Pieśni o Słudze Jahwe z drugiej części Księgi Izajasza. Czwartym zaś przemienieniem jest zmartwychwstanie Chrystusa. Wzgardzony i zabity powraca do życia i ukazuje się w chwale.
Zwrócenie uwagi na te cztery aspekty przemienienia rozszerza nasze pojęcia w odniesieniu do tajemnicy przemienienia i wzywa nas, abyśmy poszli w ślady Chrystusa, przyjmowali poniżenia, umacniali się przez Eucharystię i doszli do naszego zmartwychwstania. Tajemnica przemienienia dotyczy także nas, a jej praktycznym wyrazem powinna być metanoia, wewnętrzna przemiana polegająca na odwróceniu się od zła i czynieniu dobra. To jest program na okres Wielkiego Postu.
