Słowo

ODPUST KU CZCI ŚWIĘTEGO BARTŁOMIEJA APOSTOŁA – 27.08.2023

To prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Tę piękną pochwałę, którą za chwilę usłyszymy w Ewangelii, przeznaczonej na dzisiejsze święto, wygłosił Chrystus, gdy zobaczył zbliżającego się Natanaela. Miał go właśnie zatrzymać u swego boku, a potem powołać do grona Dwunastu. Ale wygłaszając taką pochwałę, dotknął zarazem tego, co stanowi najlepsze naturalne podłoże dla rozwoju łaski i co w jakiejś mierze warunkuje wsłuchiwanie się w Boże wołania. Gdy obchodzimy dziś święto Apostoła Bartłomieja, którego powszechnie utożsamia się z Natanaelem, pomyślmy o tych zaletach, które mówiąc o nim podniósł sam Pan życia i śmierci. Zastanówmy się, czy odpowiadają one naszemu usposobieniu i naszemu postępowaniu z bliźnimi. Dokonajmy małego rachunku sumienia i zapytajmy się szczerze, czy nie przyoblekliśmy się w zbyt ciężką szatę dyplomacji, rzekomej roztropności, sprytu, może nawet obłudy. Spróbujmy się uwolnić od tego ciężaru. Będziemy wówczas sposobniejsi do spełniania apostolskich zadań, właściwych całemu Kościołowi i wszystkim jego członkom.

 

PIERWSZE CZYTANIE – Iz 49, 1-6
Ustanowię cię światłością dla pogan

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Posłuchajcie mnie, wyspy! Ludy najdalsze, uważajcie!
Powołał mnie Pan już z łona mej matki,
od jej wnętrzności wspomniał moje imię.
Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył.
Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie.
I rzekł mi: «Ty jesteś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię».
Ja zaś mówiłem: «Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły.
Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego».
Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę,
bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.
A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba
i sprowadzenia ocalałych z Izraela!
Ustanowię cię światłością dla pogan,
aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

Oto słowo Boże.

 

PSALM RESPONSORYJNY

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *
wszystkich wzywających Go szczerze.

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.

 

DRUGIE CZYTANIE – Ap 21, 9b-14
Dwanaście imion Apostołów Baranka fundamentem Kościoła

Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła

Anioł tak odezwał się do mnie:
«Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka».
I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto święte – Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,
mające chwałę Boga.
Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego,
jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu:
Miało ono mur wielki i wysoki, miało dwanaście bram,
a na bramach – dwunastu aniołów i wypisane imiona,
które są imionami dwunastu szczepów synów Izraela.
Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy,
i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy.
A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu,
a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka.

Oto słowo Boże.

 

Alleluja, alleluja, alleluja.

Nauczycielu, Ty jesteś Synem Bożym,
Ty jesteś Królem Izraela.

Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA – J 1, 45-51

Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego:
«Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy –
Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu».
Rzekł do niego Natanael:
«Czy może być co dobrego z Nazaretu?»
Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz».
Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim:
«Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu».
Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?»
Odrzekł mu Jezus:
«Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem».
Odpowiedział Mu Natanael:
«Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!»
Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci:
Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to».
Potem powiedział do niego:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych
wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego».

Oto słowo Pańskie.

 

KOMENTARZ

Słuchając pilnie dzisiejszego opisu ewangelicznego zapamiętaliśmy zapewne, że św. Jan wymienia imiona dwóch Apostołów: Filipa i Natanaela. Pierwsze imię znają wszyscy trzej pozostali Ewangeliści (tzw. synoptycy), nie spotykamy natomiast u nich imienia Natanael. Słusznie przypuszcza się, że Natanael występujący u św. Jana to po prostu Bartłomiej. Potwierdza to wyraźnie liturgia dnia dzisiejszego, skoro na dzień poświęcony św. Bartłomiejowi przeznacza Ewangelię o powołaniu przez Chrystusa Natanaela.
Chciałoby się powiedzieć, że wspaniała jest treść dzisiejszego opisu ewangelicznego. Można stwierdzić, że w powołaniu Bartłomieja niemałą rolę odegrał nieco wcześniej powołany, zapewne jego kolega, Apostoł Filip. On pierwszy spotkał Mistrza i tak był rozradowany, że gdy tylko spotkał Natanaela, woła do niego w uniesieniu: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy”, a więc Mesjasza. Był to wspaniały gest apostolski, pierwsze jego przepowiadanie Chrystusa.
Zwróćmy jednak baczniejszą uwagę na osobę Natanaela, która jest dziś dla nas pierwszoplanowa. Jego pierwsza reakcja na wiadomość usłyszaną od Filipa, a dotyczącą Mesjasza, zdaje się wskazywać na to, że był to typ refleksyjny. Na entuzjastyczną wypowiedź Filipa odpowiada jakby wątpliwością: „Czyż może być co dobrego z Nazaretu?” Widocznie miasto to nie cieszyło się w czasach Chrystusa jakimś wielkim uznaniem, a może odbija się tu przekonanie, o którym wspomni tenże Ewangelista, relacjonując jedno z posiedzeń Sanhedrynu. Gdy Nikodem wziął na nim w obronę Chrystusa, usłyszał w odpowiedzi: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei” (J 7, 52). Nazaret leży w Galilei.
Pan Jezus nie poczytał tego za złe Natanaelowi, skoro widząc go zbliżającego się do niego tak mówi: „To prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Przytoczone stwierdzenie Chrystusa weszło w przysłowie. Jeśli chcemy o kimś powiedzieć, że jest szczerym człowiekiem, nie knującym niczego, a więc inaczej mówiąc człowiekiem prostolinijnym, wtedy powtarzamy te słowa Chrystusa. Natanael, zetknąwszy się bezpośrednio z Chrystusem, szybko rozwiał wszystkie wątpliwości, jakie mu się nasunęły co do mesjańskiego posłannictwa Jezusa Chrystusa.
Poszedł więc za Mistrzem. Św. Jan ukaże nam go w swojej Ewangelii jeszcze po raz drugi, po zmartwychwstaniu Chrystusa, wyjaśniając nam przy okazji, że pochodził z Kany Galilejskiej; „Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej…” (J 21, 1-2). W związku z tym wolno dodać, że przy tej okazji był nie tylko świadkiem cudownego połowu ryb, lecz także innego bardzo ważnego faktu, który wtedy miał miejsce: nadania Piotrowi najwyższej władzy pasterskiej w Kościele.
Historia nie przekazała nam nic pewnego odnośnie życia i działalności apostoła Bartłomieja po Zesłaniu Ducha Świętego. Są tacy, którzy utrzymują, że Bartłomiej dotarł nawet do Indii i dlatego może być uważany za Apostoła tego wielkiego kraju. Wielu wskazuje na Arabię i Etiopię jako miejsca jego pracy misyjnej. Najczęściej wymienia się Mezopotamię oraz Armenię. Tradycja utrzymuje, że poniósł śmierć męczeńską i to bardzo okrutną, ponieważ został odarty ze skóry. Z tej racji czczą go jako swego patrona rzeźnicy, garbarze i introligatorzy. Jego kult w średniowieczu był powszechny, szybko też dotarł do Polski dzięki duchownym z otoczenia cesarza Ottona III, którzy przybyli do Polski w 1000 roku, gdy cesarz odbywał pielgrzymkę do Gniezna. Brali oni wcześniej udział w Rzymie w uroczystym sprowadzeniu do tego miasta relikwii z wyspy Lipari, położonej niedaleko Sycylii.
Oto co „Złota legenda” mówi na temat śmierci Apostoła: „Różne są zdania o rodzaju męczeństwa św. Bartłomieja: na przykład św. Doroteusz powiada, że został ukrzyżowany. Mówił bowiem tak: Bartłomiej nauczał Indów i przełożył Ewangelię św. Mateusza na ich własny język. Umarł w mieście Albana w Wielkiej Armenii ukrzyżowany głową ku ziemi. Św. Teodor zaś mówi, że Bartłomiej został odarty ze skóry. W wielu księgach natomiast czytamy tylko, że został ścięty. Te różnice zdań dałyby się pogodzić, gdyby się powiedziało, iż Bartłomiej został najpierw ukrzyżowany, później, zanim jeszcze umarł, dla większej męki zdjęto go z krzyża i obdarto ze skóry, na koniec zaś ścięto mu głowę”.

 

 

Katecheza Benedykta XVI podczas audiencji generalnej, 4.10.2006

Drodzy Bracia i Siostry!

Pośród apostołów powołanych przez Jezusa za Jego ziemskiego życia jest Bartłomiej i jemu dzisiaj poświęcimy uwagę. W starożytnych spisach Dwunastu jest on umieszczany zawsze przed Mateuszem, natomiast zmieniają się imiona tych, którzy go poprzedzają — mógł to być Filip (por. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14) lub Tomasz (por. Dz 1, 13). Jego imię jest wyraźnie patronimiczne, jako że zawiera bezpośrednie odniesienie do imienia ojca. Jest to w istocie imię pochodzenia prawdopodobnie aramejskiego — bar Talmay, co oznacza «syn Talmaya».

Nie posiadamy znaczących wiadomości o Bartłomieju. Jego imię bowiem pojawia się zawsze i tylko we wspomnianych wyżej spisach Dwunastu, a więc nie występuje on nigdy jako główny bohater opowiadania. Jednak tradycyjnie jest utożsamiany z Natanaelem — imię to znaczy «Bóg dał». Natanael pochodził z Kany (por. J 21, 2), a więc jest możliwe, że był świadkiem wielkiego «znaku», uczynionego przez Jezusa w tej miejscowości (por. J 2, 1-11). Utożsamianie tych dwóch postaci jest prawdopodobnie uzasadnione przez fakt, że Natanael w scenie powołania opisanej w Ewangelii św. Jana występuje obok Filipa, czyli na miejscu, które zajmuje Bartłomiej w spisach apostołów przytaczanych w innych Ewangeliach. Temu to Natanaelowi Filip oznajmił, że znalazł «Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy — Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu» (J 1, 45). Jak wiemy, Natanael w odpowiedzi ujawnił dość poważny przesąd: «Czy może być co dobrego z Nazaretu?» (J 1, 46 a). Ta kontestacja na swój sposób jest dla nas ważna. Pokazuje nam ona bowiem, że zgodnie z oczekiwaniami judaizmu, Mesjasz nie mógł pochodzić z tak zapadłej wioski, jaką był Nazaret. Zarazem jednak uwydatnia wolność Boga, który nas zaskakuje, pozwalając znaleźć się tam, gdzie byśmy się Go nie spodziewali. Z drugiej strony wiemy, że w rzeczywistości Jezus nie pochodził tylko «z Nazaretu», lecz że urodził się w Betlejem, a ostatecznie przyszedł z nieba, od Ojca, który jest w niebie.

W związku z historią Natanaela nasuwa się nam jeszcze inna refleksja: w naszej relacji z Jezusem nie powinniśmy się zadowalać tylko słowami. Odpowiadając Natanaelowi, Filip zachęca go w wymowny sposób: «Chodź i zobacz». Aby poznać Jezusa, potrzeba przede wszystkim żywego doświadczenia: świadectwo innych jest niewątpliwie ważne, ponieważ zazwyczaj całe nasze życie chrześcijańskie zaczyna się, gdy dociera do nas orędzie za sprawą jednego lub wielu świadków. Ale następnie my sami musimy osobiście zaangażować się w bliską i głęboką relację z Jezusem. Podobnie Samarytanie, usłyszawszy świadectwo swojej rodaczki, którą Jezus spotkał przy źródle Jakuba, chcieli rozmawiać z Nim bezpośrednio, a po tej rozmowie powiedzieli kobiecie: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Powracając do sceny powołania, ewangelista opowiada nam, że Jezus, widząc zbliżającego się Natanaela, woła: «Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». Jest to pochwała, przywodząca na pamięć tekst Psalmu: «Szczęśliwy człowiek, (…) w którego duszy nie kryje się podstęp»; Słowa te budzą ciekawość Natanaela, który odpowiada ze zdumieniem: «Skąd mnie znasz?». Odpowiedź Jezusa nie od razu jest zrozumiała. Mówi On: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem». Nie wiemy, co zdarzyło się pod tym drzewem figowym. Jest rzeczą oczywistą, że chodzi o decydujący moment w życiu Natanaela. Czuje on, że te słowa Jezusa poruszają jego serce, czuje się zrozumiany i pojmuje: ten Człowiek wie o mnie wszystko, On zna drogę życia, temu Człowiekowi mogę rzeczywiście zawierzyć. A zatem jego odpowiedzią jest przejrzyste i piękne wyznanie wiary: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!». To jego wyznanie jest pierwszym, ważnym krokiem na drodze przylgnięcia do Jezusa. Słowa Natanaela uwydatniają dwa uzupełniające się aspekty tożsamości Jezusa: zostaje uznana zarówno Jego szczególna więź z Bogiem Ojcem, którego jest Jednorodzonym Synem, jak i więź z ludem Izraela, którego królem jest ogłoszony, a tytuł ten odnosił się do oczekiwanego Mesjasza. Nie powinniśmy nigdy tracić z pola widzenia żadnego z tych dwóch aspektów, ponieważ gdy głosimy Jezusa, ukazując tylko Jego wymiar niebieski, istnieje niebezpieczeństwo, że uczynimy z Niego niematerialną i nieziemską postać, a jeśli — na odwrót — uznajemy tylko Jego konkretne miejsce w historii, pomijamy Jego wymiar Boski, który naprawdę Go określa.

Nie mamy dokładnych wiadomości o dalszej działalności apostolskiej Bartłomieja-Natanaela. Według informacji przekazanej przez historyka Euzebiusza w IV w., niejaki Panten miał znaleźć aż w Indiach ślady obecności Bartłomieja. W późniejszej tradycji, poczynając od średniowiecza, rozpowszechniła się wieść, która stała się następnie bardzo popularna, o jego śmierci na skutek odarcia ze skóry. Wystarczy wspomnieć bardzo znaną scenę z Sądu Ostatecznego w Kaplicy Sykstyńskiej; Michał Anioł namalował św. Bartłomieja trzymającego w lewej ręce własną skórę, na której artysta przedstawił swój autoportret. Jego relikwie otaczane są czcią tutaj w Rzymie, w poświęconym mu kościele znajdującym się na wyspie Tiberinie, gdzie podobno zostały przywiezione przez niemieckiego cesarza Ottona III w 983 r. Kończąc, możemy powiedzieć, że postać św. Bartłomieja, chociaż mamy niewiele informacji na jego temat, ukazuje nam, że ścisłą więź z Jezusem można przeżywać i dawać jej świadectwo również bez dokonywania głośnych dzieł. Postacią nadzwyczajną jest i pozostaje Jezus. Każdy z nas jest powołany, by Jemu poświęcić swoje życie i śmierć.