Przygnieceni ciężarem życia, gromadzimy się przy ołtarzu Pańskim, by wzmocnić naszą chrześcijańską nadzieję. Tylko Chrystus może podnieść nas na duchu. Zwyciężywszy śmierć, zasiadł po prawicy Ojca jako Władca i Zbawiciel. Jego działanie jest tak potężne, że napełnia radością nawet tych, którym życie nie szczędzi przeciwności. Czeka jednak zawsze na zaproszenie ze strony człowieka. Chrystus chce w nas działać, ale nigdy nie narusza naszej wolnej woli. Najlepszym przygotowaniem jest ciągłe pogłębianie pragnienia, by okazać Bogu we wszystkim posłuszeństwo.
PIERWSZE CZYTANIE – Dz 5, 27b-32. 40b-41
Cierpienie dla Imienia Jezusa
Czytanie z Dziejów Apostolskich
Arcykapłan zapytał apostołów:
«Surowo wam zakazaliśmy nauczać w to imię, a oto napełniliście Jeruzalem waszą nauką
i chcecie ściągnąć na nas odpowiedzialność za krew tego Człowieka?»
«Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – odpowiedział Piotr, a także apostołowie.
Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie.
Bóg wywyższył Go na miejscu po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela,
aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów.
Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty,
którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni».
I zabronili apostołom przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili.
A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się,
że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa.
Oto słowo Boże.
PSALM RESPONSORYJNY
Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.
Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś *
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, mój Boże, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę *
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.
Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.
Śpiewajcie psalm, wszyscy miłujący Pana, *
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaska przez całe życie. *
Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem wesele.
Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.
Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną, *
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament, *
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.
Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.
DRUGIE CZYTANIE – Ap 5, 11-14
Chwała Baranka
Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła
Ja, Jan, ujrzałem i usłyszałem głos wielu aniołów dokoła tronu i Istot żyjących, i Starców,
a liczba ich była miriady miriad i tysiące tysięcy, mówiących głosem donośnym:
«Baranek zabity jest godzien otrzymać potęgę i bogactwo, i mądrość,
i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo».
A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu,
i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło:
«Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała,
i moc, na wieki wieków!»
A cztery Istoty żyjące mówiły: «Amen».
Starcy zaś upadli i oddali pokłon.
Oto słowo Boże.
Alleluja, alleluja, alleluja.
Zmartwychwstał Chrystus, który wszystko stworzył
i zlitował się nad ludźmi.
Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA – J 21, 1-19
Trzecie zjawienie się Zmartwychwstałego apostołom
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób:
Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej,
synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów.
Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby».
Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą».
Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu.
Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?»
Odpowiedzieli Mu: «Nie».
On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie».
Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!»
Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę,
był bowiem prawie nagi, i rzucił się wpław do jeziora.
Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami.
Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb.
Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście».
Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb
w liczbie stu pięćdziesięciu trzech.
A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się.
Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!»
Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?»,
bo wiedzieli, że to jest Pan.
A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.
To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.
A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra:
«Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?»
Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś baranki moje».
I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?»
Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś owce moje».
Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?»
Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?»
I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy,
opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś.
Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze
i poprowadzi, dokąd nie chcesz».
To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga.
A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»
Oto słowo Pańskie.
KOMENTARZ
Skoro Kościół miał być „kontynuacją” życia i działalności Jezusa Chrystusa, musiał wejść w takie same koleje losu, jak Jego Mistrz. Jeśli więc prześladowano Chrystusa, również i Kościół doznawał od samego początku tego rodzaju przeciwności, ale nie przeszkodziło mu to we wspaniałym rozwoju, a nawet go potęgowało.
Pierwsze czytanie słowa Bożego wprowadziło nas na salę, w której dokonywało się przesłuchanie Apostołów. Głos zabrał arcykapłan; był nim w tym czasie Kajfasz (18-36 po Chr.), a więc ten sam, który przewodniczył zebraniu Sanhedrynu, gdy wydano wyrok śmierci na Chrystusa. Owszem, to właśnie on już wcześniej podsunął myśl zgładzenia Chrystusa, będąc zapewne przekonany, że w ten sposób „zakończy się cała sprawa”. Tymczasem w niedługim czasie stał się świadkiem przepowiadania apostolskiego, które napełniło całą Jerozolimę. Niestety, nie wyciągnął słusznego wniosku, że ma do czynienia ze sprawą Bożą, ale w dalszym ciągu groźbą i prześladowaniem chciał skłonić Apostołów, aby zaniechali głoszenia Ewangelii.
Jakże godna podziwu jest postawa Apostołów. Nie są to już ci, którzy zamykali się w Wieczerniku z bojaźni przed Żydami. Od chwili Zesłania Ducha Świętego stali się nieustraszonymi głosicielami Ewangelii. Stąd na zakaz przepowiadania Jezusa zdecydowanie odpowiadają: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. I jak kiedyś Chrystus wyznał przed Kajfaszem swoje bóstwo, tak obecnie przed tym samym arcykapłanem wyznają mesjańskie posłannictwo Jezusa jego Apostołowie. Skorzystali więc z okazji, ażeby również przywódcom Izraela ogłosić dobrą nowinę. Pan Bóg jest nieskończenie dobry i czeka na nawrócenie człowieka, w różny sposób daje mu sposobność opamiętania się, ale sam człowiek musi przyjąć Boże działanie.
Najwyższa Rada Żydowska i tym razem nie skorzystała z daru Bożego. Powtórzono więc zakaz zgłoszenia Ewangelii i zwolniono Apostołów: „A oni odchodzili sprzed Sanhendrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa”. Pamiętali przecież dobrze słowa Mistrza: „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was… z mego powodu”.
Chociaż pierwotny Kościół doznawał prześladowań i różnego rodzaju przeciwności, jednak nic nie mogło przeszkodzić jego rozwojowi, ponieważ działał nie mocą własną, ale Bożą. Stale miał przed sobą wizję Baranka zabitego, który poszedł do chwały i stał się Panem i Królem wszelkiego stworzenia. On już zasiadł na tronie, a Jego wierni na ziemi wsparci mocą z wysokości podejmowali misję, która miała być przedłużeniem działalności Chrystusa i prowadzić do wiecznego zbawienia wszystkich, którzy w Niego uwierzą.
Trzeba mocno podkreślić, że ta wizja, którą przedstawia dziś św. Jan, wizja chwały Baranka, stała zawsze bardzo żywo przed oczami pierwszych uczniów Chrystusa. Dodawała im siły do przezwyciężenia przeciwności i potęgowała w nich coraz głębsze pragnienie możliwie najszybszego połączenia się z Jezusem w Jego chwale. Stąd częste wołanie pierwotnego Kościoła: „Przyjdź, Panie Jezu!”
Kościół jednak jeszcze przez długi czas miał pełnić swoją misję na ziemi. Wiedział o tym dobrze Jego Mistrz i dlatego budował go na silnym fundamencie. Jesteśmy dziś świadkami przekazania przez Chrystusa Piotrowi najwyższej władzy pasterskiej w Kościele: „Paś baranki moje; paś owce moje”.
Zanim jednak Piotr otrzymał najwyższą władzę w Kościele, musiał aż trzykrotnie wyznać swoją miłość wobec Mistrza. Skoro bowiem miał być Zastępcą Chrystusa, powinien na Jego wzór przewodniczyć wszystkim również w miłości. Co więcej, przy tej okazji usłyszał od Chrystusa także zapowiedź śmierci męczeńskiej, a więc swoją miłość miał przypieczętować krwią, bo większej miłości nie masz nad tę, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół.
Świadek miłości, ks. Edward Staniek
Piotrowi zabrakło miłości do Jezusa na dziedzińcu Kajfasza. Wobec świadków trzy razy wyparł się znajomości z Mistrzem. Poznał błąd chwilę po tym, gdy go popełnił. Przypomniało mu o tym pianie koguta. Wówczas zapłakał.
Jezus mu przebaczył, ale czekał kilkanaście dni, aby Piotr wobec świadków wyznał Mu swoją miłość. Nawiązał zaś do zdrady przez trzykrotne postawienie jednego pytania: „Czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci?”. Uczeń był w rozterce. Jan wytrwał pod krzyżem, udowodnił, że kocha Mistrza w sposób niezwykły. Jan słyszał to pytanie. Piotr jednak publicznie wyznawał swą miłość, odwołując się do wiedzy Jezusa. „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Ta scena jest wyjątkowo ważna dla wszystkich, którzy odpowiadają za innych. Każdego ojca i każdą matkę Jezus pyta podobnie: „Czy mnie miłujesz?”.
Skoro w ręce matki i ojca oddaje swoje owce, powiada im: „Paś owce moje”; warunkiem dobrego wykonania tego zadania jest ich miłość do Jezusa.
Podobnie jest z każdym przełożonym w Kościele i z każdym chrześcijaninem, który bierze odpowiedzialność za innych. To są owce Jezusa i właściwe ich prowadzenie zależy od tego, w jakiej mierze przełożeni kochają Jezusa. Jeśli tej miłości zabraknie, o pasieniu Jego owiec nie ma mowy.
Z Ewangelii wynika, że ten, kogo nie stać na świadectwo miłości Chrystusa, nie dorasta ani do odpowiedzialności wychowawcy, ani przełożonego.
